-
Sąd oddalił powództwo Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Donaldowi Tuskowi w sprawie ochrony dóbr osobistych, związanej z wypowiedzią o „seryjnych zabójcach kobiet”.
-
Pełnomocnik Kaczyńskiego argumentował, że wypowiedzi Tuska przekraczały granice dopuszczalnej krytyki politycznej, natomiast pełnomocniczka premiera podkreśliła, że dotyczyły one odpowiedzialności politycznej i były częścią debaty publicznej.
-
Sąd wskazał, że wypowiedź Donalda Tuska nie odnosiła się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego i uzasadnił oddalenie powództwa, wskazując na brak odpowiedzialności prawnej, ale istnienie odpowiedzialności moralnej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W trakcie posiedzenia pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego radca prawny Adrian Stalus wskazywał m.in. na linię orzeczniczą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), z której wywodzi się nurt tzw. „grubej skóry polityków”. – Ale zapomina się o drugiej płaszczyźnie tej linii orzeczniczej, a mianowicie o nałożeniu na przedstawiciela władzy publicznej zwiększonego obowiązku i zwiększonej odpowiedzialności za słowo – podkreślał Stalus.
Kaczyński pozywa Tuska. „Nie wolno obrażać”
Pełnomocnik Kaczyńskiego zaznaczył, że należy zadać sobie pytanie, czy system, państwo, wymiar sprawiedliwości powinien realnie reagować na znieważenie, czy przeciwstawiać się brutalizacji języka.
Dodał, że są pewne granice w dyskursie politycznym. – Można się krytykować, można się nie lubić, można szokować, jak mówi Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale nie wolno obrażać. Nie można wykorzystywać swoich wypowiedzi do dywagacji. Co przyniosła ta wypowiedź? Jaki interes społeczny ona chroniła? – pytał radca prawny.
– Ona wyłącznie podjudzała, podżegała do większych emocji, do skrajnych emocji, do nastawiania jednych na drugich, pogłębiania tych podziałów, które są w Polsce. Ona nie służyła niczemu innemu – zaznaczył Stalus.
„W granicach dozwolonej krytyki”. Pełnomocniczka Tuska odpiera zarzuty
Z kolei pełnomocniczka Donalda Tuska – Elżbieta Kosińska-Kozak, która wniosła o oddalenie powództwa – podkreśliła, że tego rodzaju sformułowania, którego użył Donald Tusk nie padły pod adresem Jarosława Kaczyńskiego.
– Nikt go nie określił mianem seryjnego mordercy kobiet. (…) Jeżeli chodzi o kwestie przypisania mu odpowiedzialności za śmierć kobiet w ciąży, to mówimy o pewnym głosie w debacie publicznej i przypisaniu, co najwyżej odpowiedzialności politycznej związanej z pewnymi zmianami (…), a to się mieści w granicach dozwolonej krytyki politycznej – powiedziała Kosińska-Kozak.
Podkreśliła, że Donald Tusk był wówczas w opozycji, a to był wiec, żeby przedstawić obywatelom jego poglądy na to, co się dzieje w kraju. – Rzeczywiście było wiele przypadków śmierci młodych kobiet w ciąży. Te wypowiedzi, te zdania, te opinie, które przedstawił Donald Tusk podczas tej wypowiedzi, nie pochodziły tylko i wyłącznie od niego – mówiła Kosińska-Kozak.
Sąd podjął decyzję. Kaczyński „ponosi odpowiedzialność moralną”
Sąd oddalił powództwo Jarosława Kaczyńskiego. Zasądził też od prezesa PiS na rzecz Donalda Tuska kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Sędzia Tomasz Jaskłowski w ustnym uzasadnieniu podkreślił, że stan faktyczny nie był sporny pomiędzy stronami, gdyż pozwany nie zaprzeczał, że wypowiedział takie słowa. – Żądanie pozwu jest nieadekwatne do wypowiedzi pozwanego. Pozwany nie wypowiedział tych tez, za które przeproszenia żąda powód – ocenił sąd.
Dodał, że stwierdzenie, że „dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet” nie odnosi się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego.
Wskazał też, że opinia została wygłoszona na istniejących przesłankach. Wymienił sprawy zmarłych kobiet w ciąży, które były szczegółowo opisywane. – Mamy prawo wygłosić opinię, jeżeli mamy do tego podstawy, a takie podstawy do tego były. (…) Otóż zmiana ustawy, dotyczącej prawa aborcyjnego poprzez wyrok Trybunału Konstytucyjnego wprowadzała chaos, niejasność. Można to było zmienić ustawą i wtedy precyzyjnie określić, kiedy lekarz może dokonać aborcji, a kiedy nie może – powiedział sędzia.
Podkreślił, że były przesłanki do krytyki, że „odpowiedzialność za te tragedie, za te śmierci, za te żałoby spada na głowę przywódcy politycznego, który stał za zmianą tych przepisów”.
– Oczywiście pan Jarosław Kaczyński nie podpisywał wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, ale był przywódcą, bez którego w zasadzie w polityce nic się nie działo, bez jego zgody, więc on nie ponosi odpowiedzialności prawnej. Gdyby taką ponosił, to być może byłoby postępowanie prokuratorskie (…). Natomiast ponosi odpowiedzialność moralną za te tragedie – powiedział sędzia.
Kontrowersyjne słowa Tuska. Wymierzył palcem w rząd Zjednoczonej Prawicy
16 czerwca 2023 r. na poznańskim Placu Wolności odbył się wiec polityczny Platformy Obywatelskiej z udziałem Donalda Tuska. W jego trakcie polityk odniósł się do kwestii śmierci 33-latki w Nowym Targu. Kobieta była w piątym miesiącu ciąży. Zmarła z powodu wstrząsu septycznego. Z dokumentacji medycznej wynikało, że kilka godzin przed śmiercią kobiety badanie USG wykazało obumarcie płodu.
– Dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet. To oni odpowiadają za śmierć tych kobiet, to na ich głowy, panie Kaczyński, na pańską głowę spadają te tragedie, te śmierci, ta żałoba – mówił wtedy Donald Tusk.
Wypowiedź wywołała falę komentarzy w mediach, a prezes PiS złożył do sądu pozew cywilny przeciwko Donaldowi Tuskowi. Wnosił w nim o przeprosiny oraz wpłatę przez lidera KO kwoty 10 tys. zł na cel społeczny tj. pomoc uchodźcom z Ukrainy.
-
Tusk zwraca się do Nawrockiego i Kaczyńskiego. W tle rozmowa Orbana z Putinem
-
Kulisy wyboru kandydata na premiera. Kaczyński: Rozważaliśmy kogoś innego


