-
Rosja zadeklarowała solidarność i wsparcie dla Kuby w reakcji na działania Stanów Zjednoczonych, które zostały określone jako „demonstracyjna, agresywna presja” oraz „rażąca interwencja w sprawy wewnętrzne Kuby”.
-
W odpowiedzi na blokadę energetyczną Kuby Kreml wysłał w marcu tankowiec z ropą, a Stany Zjednoczone nie zatrzymały transportu, uzasadniając to względami humanitarnymi.
-
Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel wyraził obawę o możliwy atak ze strony USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– W obliczu celowej i złośliwej eskalacji przeciwko Kubie potwierdzamy naszą solidarność z rządem kubańskim i narodem kubańskim – przekazała reporterom rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa, cytowana przez agencję Reutera.
Kreml deklaruje: Potwierdzamy solidarność z Kubą
Kreml aktywnie wspiera Hawanę, odwołując się do długoletniej tradycji sojuszniczej łączącej oba kraje.
– Rosję i Kubę łączą bliskie relacje historyczne. Zawsze byliśmy po stronie Kuby w jej walce o niepodległość, w jej prawie do życia według własnych zasad, rozwoju na własnej drodze i obrony własnych interesów – podkreślała Zacharowa.
Rzeczniczka moskiewskiego MSZ oświadczyła, że „Rosja będzie nadal udzielać Kubie pomocy humanitarnej w tym trudnym okresie sztucznie podsycanej konfrontacji”, a także w obliczu „celowej i złośliwej eskalacji”.
– Odrzucamy szantaż i groźby w polityce zagranicznej, co odnosi się również do obecnej demonstracyjnej, agresywnej presji Waszyngtonu na Hawanę, której celem jest rażąca ingerencja w wewnętrzne sprawy Kuby i rozbicie państwowości tego kraju – zaznaczyła Zacharowa.
Kryzys energetyczny na Kubie. Rosja wysłała tankowiec
Blokada energetyczna Kuby doprowadziła do poważnego kryzysu na wyspie, na co zareagował Kreml, wysyłając w marcu tankowiec Anatolij Kołodkin, na którym znajdowało się 730 tys. baryłek ropy.
Stany Zjednoczone nie zatrzymały statku, co Donald Trump uzasadniał względami humanitarnymi. Był to pierwszy od trzech miesięcy ładunek dostarczony na wyspę.
Prezydent USA mówił wówczas, że Kubańczycy „muszą jakoś przeżyć”. – Powiedziałem im, że jeśli jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie mam problemu, niezależnie od tego, czy to Rosja, czy nie – dodał.
Donald Trump grozi Kubie. Kreml: Mają obsesję
Tymczasem w ostatnich tygodniach utrzymuje się agresywna retoryka Stanów Zjednoczonych względem Kuby. W marcu Donald Trump oświadczył, że „jest następna”.
Z kolei w kwietniu, zapytany o możliwość podjęcia w tym kontekście działań zbrojnych, stwierdził, że „to zależy od definicji działań zbrojnych”.
– W obecnej sytuacji możliwe jest, że (Amerykanie – red.) spróbują zaatakować Kubę. My tymczasem musimy przygotować się, aby nie była to dla nas ani niespodzianka, ani porażka – przekazał w środę kubański prezydent Miguel Diaz-Canel w rozmowie z brazylijskim portalem Opera Mundi.
Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow, odwiedzając Kubę w kwietniu, również deklarował kontynuację pomocy pogrążonej w kryzysie wyspie. Oświadczył też, że Stany Zjednoczone „mają obsesję” na punkcie relacji, które łączą Kreml z Hawaną.
-
Nie tylko Bliski Wschód. Media: USA już przygotowują się do kolejnej operacji
-
Trump planuje kolejny atak. Dwa mocarstwa jednym głosem przeciwko USA


