Hitowo, bo choć obie drużyny w poprzedniej kampanii nie zdołały np. wedrzeć się na podium PKO BP Ekstraklasy, to z pewnością mają piłkarzy, których warto oglądać.


Kiedy jednak przyszło do weryfikacji, bardzo długo brakowało najważniejszego – finalizacji.

Thriller w Szczecinie. Mileta Rajović antybohaterem meczu?


Nie jest tajemnicą, że jeśli szukać zawodnika, na którego szczególnie uważnie spoglądają kibice Legii Warszawa, to jest to Mileta Rajović. Duński napastnik został ściągnięty do stołecznego klubu, jako potencjalna gwiazda – nie tylko Legii, a być może całej PKO BP Ekstraklasy. Ostatecznie zamiast gradu goli, częściej o tym piłkarzu mówiło się w kontekście niewykorzystanych okazji.


Niestety dla napastnika, któremu nie można odmówić chęci, ale już niekoniecznie szczęścia – scenariusz powtórzył się w Szczecinie. W meczu z Pogonią Duńczyk mógł trafić do siatki przynajmniej dwa-trzy razy. Co więcej, dwukrotnie się to napastnikowi Legii udało, ale w obu sytuacjach ostatecznie sędzia Bartosz Frankowski nie uznawał trafień Rajovicia.


Powód? W pierwszej połowie było to zagranie piłki ręką, za to w drugiej spalony. A jeśli wszystko było zgodnie z przepisami, to na drodze stawał np. obrońca Pogoni Szczecin.


Gospodarze też mieli swoje sytuacje, nawet bardzo dobre. Tego dnia świetne zawody między słupkami Legii zanotował jednak bramkarz Otto Hindrich. Rumuński golkiper był zresztą najjaśniejszą postacią wśród gości, ratując skórę warszawskiej drużynie m.in. po strzale… byłego gracza Legii. Jean-Pierre Nsame, choć do siatki próbować trafił, ostatecznie nie znalazł sposobu na Hindricha.


Zupełnie inaczej niż w przypadku Legii. Warszawianie dopięli swego w doliczonym czasie drugiej połowy meczu. Piłkę za linię bramkową wepchnął Zoran Arsenić. Jeden z najbardziej cenionych przez Marka Papszuna piłkarzy, jeszcze za czasów Rakowa Częstochowa, dał trzy punkty Legii. Trener stołecznego klubu mógł odetchnąć.


Pierwszy mecz z trzema punktami – to z pewnością to, co kibiców Legii ucieszyło. Pytanie jednak, co dalej z Rajoviciem – w kontekście wyjściowego składu i jego nieskuteczności, pozostaje jednak zasadne w kontekście przyszłości.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version