-
Sejm debatował nad rządowym projektem likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który został przygotowany w komisji administracji i spraw wewnętrznych.
-
Za likwidacją CBA opowiedziały się podczas sejmowej debaty PSL, Nowa Lewica, Centrum i Polska 2050, wskazując na zarzuty dotyczące naruszania praworządności i swobód obywatelskich.
-
Politycy wyrazili ponadto przekonanie, że prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę o likwidacji CBA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sejm w środę debatuje nad nową, przygotowaną w komisji administracji i spraw wewnętrznych wersją rządowego projektu likwidującego Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA).
Władysław Dajczak z PiS, przedstawiając stanowisko klubu, ocenił, że projekt likwidacji CBA to „zemsta za działania funkcjonariuszy” wobec polityków obecnego rządu. Jak dodał, obecny rząd, likwidując CBA, realizuje swoje marzenia „nie patrząc na interes państwa i obywateli”.
– Przypomnieć należy tutaj sprawy Nowaka, Gawłowskiego, Giertycha, Grodzkiego czy Karpińskiego – mówił.
Likwidacja CBA. Dajczak: Projekt zawiera szereg niespójności logicznych i strukturalnych
– Ten projekt jest bublem nie tylko prawnym, zawiera szereg niespójności logicznych i strukturalnych. Tytuł ustawy mówi o koordynacji działań antykorupcyjnych. Tymczasem ta ustawa rozmywa odpowiedzialność, kompetencje, a więc decentralizuje zwalczanie patologii korupcji – stwierdził Dajczak.
Polityk PiS dodał, że zadania antykorupcyjne w myśl projektu mają być realizowane przez trzy służby: policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajową Administrację Skarbową. – To instytucje bez doświadczenia i kompetencji do prowadzenia działań wymierzonych w przestępczość korupcyjną – ocenił.
Z kolei zdaniem Krystiana Łuczaka z KO „walka z korupcją musi być prowadzona w sposób profesjonalny, skuteczny, a przede wszystkim zgodny z konstytucyjnymi standardami ochrony praw i wolności obywatelskich„.
Politycy koalicji rządzącej twierdzą, że CBA było „przedmiotem kontrowersji”
Polityk Koalicji Obywatelskiej dodał, że CBA – zamiast stać się symbolem profesjonalnej i apolitycznej walki z korupcją – „przez lata było przedmiotem poważnych sporów i kontrowersji„.
– W debacie publicznej wielokrotnie pojawiały się zarzuty dotyczące nadużywania uprawnień operacyjnych, stosowania prowokacji, budzących wątpliwości prawne, czy też działań, które mogły naruszać prawa obywatelskie. Wskazywano także na niewystarczające mechanizmy kontroli nad funkcjonowaniem tej służby – mówił.
Krystian Łuczak przypomniał, że szczególnie poważne wątpliwości wzbudziła sprawa wykorzystania przez CBA systemu Pegasus.
– Jeżeli służba powołana do zwalczania patologii sama staje się przedmiotem poważnych wątpliwości, państwo ma obowiązek wyciągnąć z tego wnioski. Dlatego w imieniu klubu parlamentarnego KO deklaruję poparcie dla rządowego projektu ustawy – zaznaczył.
Likwidację CBA poparły PSL, Nowa Lewica, Centrum i Polska 2050
Dodajmy, że za likwidacją CBA opowiedziały się w debacie sejmowej PSL, Nowa Lewica, Centrum i Polska 2050.
Urszula Nowogórska z PSL oceniła, że likwidacja CBA nie osłabi państwa w walce z nadużyciami, ponieważ nowy projekt zakłada utworzenie Centralnego Biura Zwalczania Korupcji w ramach policji. Ponadto – jak zaznaczyła – część zadań trafi do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajowej Administracji Skarbowej.
– Likwidację uzasadniają wskazywane naruszenia praworządności, swobód obywatelskich zasad neutralności politycznej, a także kontrowersyjnych metod operacyjnych, co było przedmiotem publicznej krytyki oraz prac sejmowej komisji śledczej – dodała, popierając zmianę.
Z kolei Arkadiusz Sikora z Nowej Lewicy podkreślił, że CBA miała być symbolem walki z korupcją, a przez lata stała się symbolem sporów o nadużywanie służb specjalnych do celów politycznych.
– Polska potrzebuje skutecznej walki z korupcją, ale nie może to być walka prowadzona kosztem zasad państwa, prawa i zaufania obywateli – zaznaczył.
Politycy są przekonani o wecie Karola Nawrockiego
Marcin Skonieczka z klubu parlamentarnego Centrum – popierając projekt – przypomniał, że CBA miało stać na straży uczciwości życia publicznego, a w praktyce okazało się, że miało wady fabryczne, np. wyjątkową podatność na wpływy polityczne, czego symbolem były sprawy związane z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem.
Skonieczka zaznaczył jednak, że w CBA pracowało wielu uczciwych i profesjonalnych ludzi. – Ich doświadczenie jest państwu polskiemu potrzebne i dlatego projekt przewiduje ich przejście do innych formacji – stwierdził.
Bartosz Romowicz z Polski 2050 zaznaczył natomiast, że niezależnie od tego, że najprawdopodobniej prezydent zawetuje ten projekt, ugrupowanie będzie nad nim dalej pracować. Dodał, że ustawa zakłada istotne zmiany w polskim systemie zwalczania korupcji, przez co ma być on lepszy.
O wecie prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy jest przekonany Krzysztof Tuduj z Konfederacji. W debacie podziękował wszystkim funkcjonariuszom CBA, którzy angażowali się w walkę z korupcją. W jego ocenie likwidację CBA można było zrobić w sposób mniej kontrowersyjny i np. CBA jako całość przenieść do policji.














