Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych znalazł się w centrum debaty publicznej po wypowiedzi Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Ministra funduszy i polityki regionalnej zwróciła uwagę, że ta forma opodatkowania umożliwia najlepiej zarabiającym przedsiębiorcom płacenie znacznie niższych podatków niż pracownikom etatowym. Jej zdaniem system ten przestał pełnić funkcję uproszczenia i stał się narzędziem unikania opodatkowania przez osoby o wysokich dochodach.
Kto korzysta na ryczałcie?
Posłanka Polski 2050 wskazała na dysproporcję pomiędzy pracownikami na umowie o pracę, którzy po przekroczeniu 120 tys. zł rocznie płacą 32 proc. PIT, a przedsiębiorcami – w tym informatykami – rozliczającymi się ryczałtem według stawki 12 proc. od przychodów, niezależnie od ich wysokości. Zaproponowała podniesienie drugiego progu podatkowego do 200 tys. zł w zamian za likwidację ryczałtu.
Dostępne dane potwierdzają, że po reformach Polskiego Ładu ryczałt stał się szczególnie korzystny dla osób o niskich kosztach działalności i wysokich przychodach. Jednocześnie skala potencjalnych wpływów z jego likwidacji wydaje się znacznie mniejsza, niż sugerują polityczne deklaracje. Podniesienie drugiego progu PIT do 200 tys. zł oznaczałoby koszt rzędu około 26 mld zł rocznie, którego nie dałoby się zrównoważyć samą likwidacją ryczałtu.
Formy opodatkowania
W Polsce przedsiębiorcy mogą wybierać między trzema formami opodatkowania: skalą podatkową, podatkiem liniowym oraz ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Ten ostatni różni się zasadniczo od pozostałych, ponieważ podatek liczony jest od przychodu pomniejszonego o składki społeczne, a nie od dochodu. Obowiązuje kilka stawek – od 2 do 17 proc. – zależnych od rodzaju działalności. Przykładowo lekarze płacą 14 proc., a wybrane usługi informatyczne 12 proc.
Popularność ryczałtu gwałtownie wzrosła po 2021 roku. Liczba przedsiębiorców korzystających z tej formy opodatkowania zwiększyła się z około 600 tys. w 2021 roku do ponad 1 mln w 2024 roku. Jednocześnie znacząco wzrosły średnie i medianowe przychody podatników na ryczałcie, co wskazuje, że po reformach zaczęły z niego korzystać osoby wyraźnie zamożniejsze.
Istotnym czynnikiem była również zmiana zasad składki zdrowotnej. Na ryczałcie obowiązują stałe kwoty składek zależne od poziomu przychodów, z możliwością odliczenia połowy od podstawy opodatkowania. W praktyce przy wysokich przychodach rozwiązanie to jest korzystniejsze niż podatek liniowy, gdzie składka rośnie wraz z dochodem.
Jednocześnie liczba podatników na ryczałcie oraz poziom ich przeciętnych przychodów są zbyt niskie, by wygenerować wpływy pozwalające sfinansować kosztowną reformę PIT. Dodatkowo ponad 1 mln osób rozliczających się ryczałtem uzyskuje przychody z najmu, który zgodnie z obowiązującymi przepisami może być opodatkowany wyłącznie w tej formie.
W efekcie zarzuty wobec ryczałtu są tylko częściowo uzasadnione. Choć po Polskim Ładzie stał się on korzystnym rozwiązaniem dla najzamożniejszych przedsiębiorców, jego likwidacja nie przyniosłaby wpływów wystarczających do sfinansowania podniesienia drugiego progu podatkowego.














