O werdykcie poinformowała reporterka Polsat News obecna na sali rozpraw.
Sąd pierwszej instancji skazał we wtorek Grzegorza M. na półtora roku bezwzględnego więzienia i siedmioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd nałożył na oskarżonego także obowiązek zapłaty częściowego zadośćuczynienia na rzecz trojga pokrzywdzonych w kwocie po 10 tys. dla każdej z osób.
Lublin. Śmiertelnie potrącił nianię na pasach. Chciał zmienić wersję zdarzeń
Do śmiertelnego potrącenia doszło 15 lutego 2023 roku przy ul. Szeligowskiego w Lublinie. „Kierowca, cofając samochodem dostawczym, miał potrącić przechodzącą przez przejście kobietę pchającą wózek z dwulatkiem. Tata chłopca był na miejscu już chwilę później” – informował wówczas „Dziennik Wschodni”.
Kierujący pojazdem dostawczym miał instruować ojca dziecka, aby obserwować stan dwulatka, ponieważ niania upadła na wózek i chłopiec z niego wypadł. Ojciec dziecka, który jest lekarzem, zwrócił uwagę, że stan zdrowia opiekunki nie wskazuje na zwykły upadek. Kobieta nie przeżyła wypadku. Dziecko nie poniosło obrażeń.
Ojciec dziecka zwrócił się o zabezpieczenie monitoringu z miejsca zdarzenia. Okazało się, że wersja przedstawiana przez kierowcę nie zgadza się z tym, co ukazało nagranie.
Kierowca oraz pasażer samochodu dostawczego zgłosili się na policję i przekazali swoją wersję zdarzeń. Świadkowie potwierdzili jednak, że na kobietę najechał samochód, gdy znajdowała się na pasach.
Śmiertelne potrącenie na pasach. Akt oskarżenia wobec kierowcy
W 2024 roku Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ oskarżyła 31-letniego Grzegorza M. o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku. W cytowanym przez media akcie oskarżenia podkreślono, że M. „doprowadził do potrącenia z następstwem upadku i uderzeniem o otwarte podłoże (…) pokrzywdzonej, która prowadziła wózek z dzieckiem. W wyniku czego (kobieta) doznała licznych, ciężkich obrażeń ośrodkowego układu nerwowego, które skutkowały jej zgonem w dniu 25 lutego 2023 roku”.
W trakcie śledztwa mężczyzna nie przyznawał się do winy, utrzymując, że uderzył w gumowy słupek przy drodze i był zaledwie świadkiem upadku kobiety, która według jego wersji miała zasłabnąć. Prokuratura uznała zaś, że 31-latek usiłował uniknąć odpowiedzialności karnej, utrudniając ustalenie okoliczności zdarzenia i określenie swojego stanu psychofizycznego w chwili wypadku.


