Działacze inicjatywy Vena poinformowali, że kilka dni temu doszło do makabrycznego odkrycia na Pomorzu. Mężczyzna, który przyjechał terenowym samochodem miał wyrzucić pod amboną myśliwską poćwiartowane zwłoki zwierząt. Na niewyraźnym zdjęciu zamieszczonym przez aktywistów na pojeździe widać logo Lasów Państwowych. Mężczyzna stojący obok samochodu jest ubrany w strój moro.

Racice wyrzucone pod amboną

Aktywiści, którzy obserwowali całą sytuację z ukrycia poinformowali, że to pracownik Lasów Państwowych wyrzucił zwłoki zwierząt.

„Podczas obserwacji na polanę oznakowanym samochodem przyjechał pracownik Lasów Państwowych, który wyrzucił przy paśniku jedzenie dla zwierząt. ” – pisze Vena.

„Złożyliśmy w tej sprawie zawiadomienie do organów ścigania i przekazaliśmy materiał dowodowy” – mówią działacze. Aktywiści donieśli ponadto, że pod tą samą amboną pracownicy nadleśnictwa Gdańsk wyrzucali wcześniej nadpsute dynie. „A oficjalnie LP walczy przecież z taką praktyką” – podała inicjatywa.

W związku z decyzją ministra rolnictwa z 2019 r. dotyczącą masowego zabijania dzików, w Polsce od tego czasu odbywają się protesty ekologówPrzemek Swiderski/REPORTEREast News

O wyjaśnienia w tej sprawie zapytaliśmy Komendę Miejską Policji w Gdańsku. Policja prowadzi obecnie czynności wyjaśniające, ale nie potwierdziła, że zwłoki zostały wyrzucone przez pracownika Lasów Państwowych.

– Materiały zostały przesłane policjantom pocztą przez osobę prywatną. Policjanci zajęli się tą sprawą jeszcze w piątek, gdy informacje na ten temat pojawiły się w przestrzeni medialnej. Funkcjonariusze skontaktowali się ze zgłaszającym i zaplanowali termin przesłuchania. W związku ze zgłoszeniem policjanci prowadzą czynności wyjaśniające, a po analizie zgromadzonych materiałów zostaną podjęte dalsze procesowe – przekazał Zielonej Interii asp.szt. Mariusz Chrzanowski oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku.

Czekamy na wyjaśnienia nadleśnictwa, które nie odniosło się do chwili publikacji do zdarzenia.

Walka z ASF w Polsce. Paradoks działań i nieskuteczność

Trójmiejski Park Krajobrazowy leży w strefie ASF. Na terytorium kraju zostały wyznaczone obszary objęte różnymi restrykcjami w skali od I do III. Zwierzęta zarażone ASF wykazują objawy osłabienia, mają gorączkę, wymioty, czy krwawią z nosa.

Afrykański pomór świń został stwierdzony w Polsce po raz pierwszy w historii w lutym 2014 r. (powiat sokólski, województwo podlaskie) – pierwsze przypadki ASF stwierdzono u dzików. Do sierpnia 2016 r. stwierdzono w sumie 111 przypadków ASF u dzików – wszystkie dziki, u których stwierdzono ASF zostały znalezione padłe lub zostały odstrzelone w województwie podlaskim w odległości nieprzekraczającej ok. 30 km od granicy polsko-białoruskiej.

Odstrzał dzikich zwierząt to metoda ochrony świń hodowlanychDavid R. Frazier Photolibrary, IEast News

Afrykański pomór świń jest chorobą zakaźną występującą u świń domowych, świniodzików oraz dzików. Bioasekuracja, czyli odstrzał dzikich zwierząt to tak naprawdę metoda ochrony świń hodowlanych, a mówiąc wprost interesów hodowców.

Paradoks walki z ASF w Polsce od lat zauważają ekolodzy i naukowcy. Np. w 2020 r. odstrzelono ponad 84 500 dzików, z czego zakażonych ASF było zaledwie 458 osobników. W tym samym czasie, w ramach monitoringu biernego znaleziono 9924 dziki, z czego ASF zarażonych było 2400 dzików. Skuteczność znajdowania zakażonych dzików w wyniku odstrzału i polowań wyniosła w 2020 r. zaledwie ok. 0,5 proc.

Główny Inspektorat Weterynarii informuje, że należy unikać kontaktu z martwymi zwierzętami, ale ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version