Liczba ukraińskich uderzeń na Moskwę i obwód moskiewski znacznie wzrosła w stosunku do ubiegłego roku. Tylko do końca lipca było ich już 322, a w całym 2025 r. — 287. W ten sposób Ukraińcy uderzają w jeden z filarów wojennej strategii Kremla — mieszkańcy stolicy mieli nie odczuć na własnej skórze trudów wojny. Ataki pokazują, że Putin nie panuje nad sytuacją — mówi ukraiński deputowany Oleksandr Mereżko.

Na oficjalnej stronie internetowej rejonu lubiereckiego — jednego z 36 okręgów otaczających Moskwę — pojawiła się nowa mapa. Na niej oznaczono dziesiątki miejsc przeznaczonych jako schrony przeciwbombowe, dzięki czemu mieszkańcy tuż za wschodnią granicą rosyjskiej stolicy wiedzą, dokąd mają się udać, kiedy Ukraińcy wysyłają w ich kierunku dron.

To kolejny dowód na to, że nasilone ataki Ukrainy na Moskwę są dla Rosjan odczuwalne. Kijów coraz częściej wysyła bezzałogowe statki powietrzne (UAV) z ładunkami wybuchowymi setki kilometrów w głąb Rosji, w kierunku stolicy.

Jak wynika ze statystyk organizacji Armed Conflict Location and Event Data (ACLED), od stycznia 2026 r. Ukraina przeprowadziła 237 ataków dronami na Moskwę oraz kolejne 85 na szerzej pojęty region. Te 322 ataki już przewyższają całkowitą liczbę uderzeń, jakie Kijów przeprowadził na Moskwę i okolice w całym 2025 r. — jak pokazują dane ACLED, wtedy Ukraina zaatakowała stolicę i region moskiewski 287 razy.

HtmlCode

Kijów liczy na to, że odetnie Rosjanom dostęp do kluczowych źródeł dochodu, takich jak eksport paliw. Ale operacja ma także inny cel — pokazanie rosyjskim obywatelom — nawet tak oddalonym od frontu, jak mieszkańcy Moskwy — rzeczywistej skali wojny, by wzbudzić wewnętrzny sprzeciw wobec konfliktu. Ukraina koncentruje ataki na węzłach logistycznych, bazach wojskowych oraz składach paliw, a także magazynach należących do największego rosyjskiego sprzedawcy internetowego, firmy Wildberries. Wszystko to przy użyciu coraz nowocześniejszych i stale udoskonalanych dronów.

Ukraińcom udało się także wywrzeć presję na rosyjską gospodarkę — braki paliwa idą w parze z inflacją i cięciami w usługach socjalnych. Wszystko to sprawia, że perspektywa kontynuowania wojny jest w kraju coraz mniej popularna. Sytuacja ta wzmocni także pozycję negocjacyjną Ukrainy, gdy wznowione zostaną rozmowy na temat zakończenia konfliktu.

Dane ACLED, obejmujące okres do 27 lipca, określają jedno „zdarzenie” jako atak obejmujący wiele dronów lub rakiet jednocześnie. W 2023 r. Ukraina przeprowadziła 106 ataków na Moskwę i okolice, a w 2024 r. liczba ta spadła do 67. W zestawieniu z 2026 r. nie uwzględniono jeszcze najnowszego ataku Kijowa, kiedy to rosyjskie władze poinformowały, że w nocy z 27 na 28 lipca niemal 400 dronów skierowało się w stronę regionu.

Według gubernatora obwodu moskiewskiego, Andrieja Worobiowa, jeden z dronów uderzył w blok mieszkalny w miejscowości Czechow na południe od miasta, natomiast inny rozbił się na otwartym terenie, wywołując pożar. Jak podają niezależne rosyjskie media, urzędnicy poinformowali, że w miejscowościach wokół Moskwy uszkodzone zostały liczne budynki mieszkalne, a w bazie paliw znajdującej się na południe od stolicy wybuchł pożar. Jak powiedział mer Moskwy Siergiej Sobianin, większość dronów została zestrzelona daleko od centrum, jednak 81 maszyn zniszczono w bezpośredniej bliskości stolicy.

W połowie czerwca ukraińskie drony uderzyły w rafinerię ropy w południowo-wschodniej części Moskwy, powodując ogromny pożar, po którym mieszkańcy skarżyli się na „deszcz ropy”. Prezydent Litwy Gitanas Nausėda określił ten atak jako „przełomowy moment”, stwierdzając, że trwająca już prawie cztery i pół roku wojna wróciła do rosyjskich domów. Właśnie taki cel stawia sobie Ukraina.

— Gdy nasze uderzenia dalekiego zasięgu nie docierały do Moskwy i Petersburga, Putin się tym nie przejmował — powiedział Wołodymyr Zełenski na początku lipca. — Gdzie mieszkają rosyjskie elity? W dwóch głównych miastach: Moskwie i Petersburgu. Tam właśnie dotrzemy, ponieważ to tam zapadają decyzje o tym, by nas zabijać.

Według danych ACLED, Petersburg, drugie co do wielkości miasto Rosji i dawna stolica imperium, w 2025 r. był celem pięciu ukraińskich ataków. Tymczasem w 2026 r. liczba uderzeń wzrosła tam już ponad czterokrotnie.

— Celem Putina od samego początku pełnoskalowej wojny było ograniczenie działań militarnych wyłącznie do terytorium Ukrainy — powiedział Oleksandr Mereżko, deputowany partii Sługa Narodu i przewodniczący komisji spraw zagranicznych ukraińskiego parlamentu, w rozmowie z „Newsweekiem”. — Ataki na Moskwę są dla niego ogromnym upokorzeniem, ponieważ pokazują, że nie panuje nad sytuacją i nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa stolicy Rosji. Musimy podwoić wysiłki w tego typu uderzeniach.

Wraz z rozkwitem ukraińskiego przemysłu obronnego, tamtejsza armia regularnie chwali się coraz dłuższym zasięgiem uderzeń dronami. Często w ciągu jednej nocy startuje setki UAV. Ukraińskie fabryki są już w stanie produkować ogromną liczbę dronów wyposażonych w precyzyjne systemy naprowadzania, co daje Kijowowi narzędzia do nękania Moskwy — mówi ukraiński poseł Ołeh Dunda.

Ukraina musi jednak mierzyć się także z własną rzeczywistością rosyjskich ataków. Kreml regularnie przeprowadza zmasowane ostrzały rakietami balistycznymi na główne ukraińskie miasta, a Kijów zmaga się z niedoborem drogich i rzadko dostępnych rakiet przechwytujących, niezbędnych do zestrzeliwania nowoczesnych, szybkich pocisków, zanim uderzą w gęsto zaludnione rejony.

Pod koniec lipca rosyjskie media państwowe poinformowały o ataku na fabrykę dronów w południowo-zachodniej części Kijowa. Okazało się, że zniszczony w nalocie rakietowym obiekt należał do firmy obronnej zarejestrowanej w USA. Jak informuje „The Guardian”, firma ta produkowała precyzyjne drony dalekiego zasięgu — tym terminem określa się uderzenia na cele położone daleko za linią frontu.

— Rozwinęliśmy nasze zdolności militarne i znacznie wydłużyliśmy zasięg naszych uderzeń. Te ataki są potężnym bodźcem, by zmusić Putina do poważnych negocjacji — stwierdził Mereżko.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version