-
Mariusz Błaszczak zaznaczył, że polscy żołnierze powinni koncentrować się na obronie Polski, unikając jednoznacznej deklaracji o ewentualnym udziale w odsieczy państwom bałtyckim w przypadku ataku Rosji.
-
W reakcji na słowa byłego szefa MON pojawiły się liczne krytyczne komentarze polityków i ekspertów, którzy zarzucili mu podważanie zasad artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.
-
Mariusz Błaszczak odpowiedział na krytykę, podkreślając rozwijaną współpracę z państwami bałtyckimi za rządów PiS i wskazując na obowiązek obrony Polski jako priorytet ministra obrony.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Słowa byłego szefa MON za czasów rządów PiS, które wzbudziły w sieci spore poruszenie, padły na antenie Radia ZET.
„Polscy żołnierze powinni bronić Polski”. Co powiedział Mariusz Błaszczak?
Prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski zapytał: – Jeśli Rosjanie zaatakują Estonię, Łotwę bądź Litwę, czy polscy żołnierze powinni im pójść z odsieczą?
– Polscy żołnierze powinni bronić Polski, trzeba być silnym w sojuszach, tak było za rządów PiS, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. Trzeba stawiać na współpracę z USA – mówił. Dziennikarz dopytywał o artykuł 5. NATO i hasło „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
Polityk PiS unikał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie. – Ten artykuł stanowi o solidarności, ale chodzi o to, że rząd, który Polską rządzi, powinien nawiązywać jak najlepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi – mówił.
Dopytywany po raz kolejny odpowiadał: – Wszystko zależy od okoliczności. Wskazywał przy tym m.in. na obecność polskich żołnierzy na Łotwie. – Jeżeli Łotwa zostałaby zaatakowana, no to już i Wojsko Polskie byłoby zaatakowane – powiedział Błaszczak.
Były szef MON ocenił, że nie jest to prosta rzecz. – (…) Nasi żołnierze mają przede wszystkim bronić Polski i dziś są w stanie to zrobić – dodał.
Mariusz Błaszczak o polskich żołnierzach i 5. artykule NATO. W sieci burza
Słowa przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS zostały szeroko skomentowane.
„Panie Błaszczak, NATO działa w obie strony – albo nie działa wcale” – napisano na profilu Polski 2050.
„Błaszczak to stan umysłu. Mało im było niszczenia SAFE, to dziś były szef MON podważył sens istnienia NATO, wskazując, że Wojsko Polskie nie powinno bronić Litwy, Łotwy czy Estonii. Przyjaźń tego skompromitowanego środowiska z Orbanem to nie był przypadek…” – napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Głos w serwisie X zabrał także rzecznik rządu. „Mariusz Błaszczak w zasadzie podważył dziś najważniejszą zasadę NATO – artykuł 5. Traktatu, który mówi o wzajemnej pomocy państw sojuszniczych w razie ataku na jakiekolwiek z nich. 1 września. W rocznicę wybuchu wojny, która zaczęła się właśnie od tego, że wolny świat uznał, że cudzy problem nie jest jego problemem” – ocenił Adam Szłapka.
Europoseł KO Łukasz Kohut wypowiedź Błaszczaka nazwał „skandalem”. „1 września, w takim kraju jak Polska, były minister obrony Błaszczak wygłasza stwierdzenie, że gdyby zaatakowano Litwę czy Łotwę, to polscy żołnierze nie powinni ruszyć z odsieczą. Słyszał o art. 5. NATO?” – napisał.
Z kolei poseł Razem Maciej Konieczny zwrócił uwagę, że „Rosja testuje granice naszej solidarności”. W tym kontekście nazwał słowa polityka PiS „skandaliczną wypowiedzią”. „Każda wypowiedź, która podważa art. 5 zwiększa prawdopodobieństwo wojny” – dodał.
„Solidarność NATO nie działa wybiórczo. Albo bronimy się nawzajem, albo nie ma NATO” – zareagował poseł KO, Arkadiusz Myrcha.
Krótki komentarz zamieścił też ekspert defence24.pl. „Najpierw mów, że trzeba budować Międzymorze i Trójmorze. Snuj wizję potęgi regionalnej Polski. A później mów, że w razie ataku na Bałtów Polska nie zareaguje. Pięknie się Pan przestawił, Panie ministrze, Błaszczak” – napisał Bartłomiej Wypartowicz.
Fala reakcji, Błaszczak reaguje. „Na rozgrzane głowy zalecam trochę lodu”
Na poruszenie w sieci zareagował też sam Mariusz Błaszczak. „Na rozgrzane głowy zalecam trochę lodu. Nigdy wcześniej, niż za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości, współpraca militarna Polski z państwami bałtyckimi nie była bardziej rozwinięta” – rozpoczął.
Błaszczak podkreślił, że za rządów PiS Polska współtworzyła system bezpieczeństwa państw bałtyckich i wymienił realizowane w tym czasie działania.
„Artykuł 5. NATO jest uruchamiany w sposób kolegialny, a zobowiązania sojusznicze są wiążące, jednak priorytetem każdego ministra obrony narodowej powinna być obrona Polski i zapewnienie bezpieczeństwa Polakom” – podkreślił.
„Dodajmy tylko, kto mnie teraz krytykuje za rzekome porzucenie ideałów NATO? Politycy od Tuska – tak, ci sami, którzy robią wszystko, żeby stworzyć alternatywę do Sojuszu Północnoatlantyckiego bez udziału USA. Ci sami, którzy uzależnili bezpieczeństwo Polski od arbitralnych decyzji Komisji Europejskiej. Ci sami, którzy mówią o autonomii europejskiej. Ci sami, którzy chcą zrezygnować z uczestnictwa w Nuclear Sharing. Ci sami, którzy podważają fundamenty NATO. Hipokryci…” – zakończył Błaszczak.
Artykuł 5. NATO. Co głosi?
Artykuł 5. NATO to klauzula o wzajemnej pomocy członków sojuszu. Tak brzmi jego pełna treść:
„Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim, i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”.
Doniesienia o zakusach Rosji. Moskwa ma chcieć przetestować Zachód i NATO
W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia o planach Rosji, która ma chcieć przetestować gotowość krajów NATO do reagowania w sytuacjach kryzysowych. Zagrożeniem mogą być próby sabotażu czy przeprowadzenia innych prowokacji.
„Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przekazał mi właśnie swoją ocenę sytuacji w regionie i na froncie ukraińsko-rosyjskim. Tak jak ostrzegałem, eskalacja ze strony Rosji postępuje. Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa” – pisał w sobotę premier Donald Tusk.
„To zadanie dla całej Europy. Najbliższe pół roku będzie rozstrzygające i musimy być przygotowani jako Polska i NATO na różne scenariusze. Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji wobec któregoś z członków NATO” – ostrzegł szef rządu.
-
Prezydent Finlandii jasno o rosyjskim zagrożeniu. „Nie należy lekceważyć”
-
Rosja nie pójdzie o krok dalej? Finlandia dostała zapewnienie, „środek odstraszający”


