Występami Marty Kostiuk w sezonie 2026 można się zachwycać. Tenisistka z Ukrainy odnalazła bowiem sposób na radzenie sobie w rywalizacji na wysokim poziomie, dzięki czemu złapała regularność osiągania świetnych wyników.


To ta sama tenisistka, która w IV rundzie tegorocznego Roland Garros wyeliminowała Igę Świątek. Ostatecznie Ukrainka dotarła wówczas do półfinału, przegrywając dopiero z późniejszą triumfatorką, Mirra Andriejewą.


Teraz przyszedł czas na Wimbledon. Kostiuk jest już w ćwierćfinale, zachwycając swoją formą, podejściem, kreacją i przekonaniem do własnego tenisa. A w tle jest też bardzo istotny, polski akcent. Trenerka Sandra Zaniewska, która potrafiła wydobyć ze swojej podopiecznej to, co najlepsze.

Wimbledon: Marta Kostiuk zachwyca formą. Świetna praca Sandry Zaniewskiej!


Spoglądając na ranking WTA Race, czyli zestawienie skupiające się tylko na bieżącym sezonie, mająca 24 lata Ukrainka znajduje się na wysokiej, ósmej pozycji. Dla porównania najlepsza polska tenisistka – Iga Świątek – po niedawnej porażce w Wimbledonie 2026, zajmuje 12 miejsce. Za to w rankingu ogólnym WTA Kostiuk po rywalizacji w Londynie będzie minimum na 11 pozycji.


Ukrainka ma przed sobą mecz ćwierćfinałowy z Jasmine Paolini. Wcale nie jest powiedziane, że to będzie koniec przygody w Lodynie dla Kostiuk. Włoszka miewa bowiem swoje lepsze, ale też gorsze dni, więc jest jak najbardziej w zasięgu podopiecznej polskiej trenerki. Zaniewska jest zresztą mocno doceniana przez Ukrainkę.


Pracę, którą wykonała polska trenerka, docenia również trener tenisa, a prywatnie ojciec sióstr Radwańskich, Robert Piotr Radwański.

– Z pewnością Kostiuk to nie był „gotowiec”, jakim jest Osaka. Cieszę się bardzo z tego, że jest taki polski akcent. Sandra jest kobietą, a im nie jest łatwo się przebić w świecie trenerów tenisowych. Mnie jej praca imponuje. Każdy ogłasza swoje tezy w sprawie trenerów, ale trzeba patrzeć przez pryzmat taki, że kobietom ewidentnie jest w sporcie trudniej. A przecież Sandra nieźle sobie radziła także, prowadząc Petrę Martić. Pani Sandro, bardzo dobrze! Gratuluję! – przyznał w rozmowie dla Polsatu Sport.


Zaniewska to nie jest jedyny polski akcent w kontekście pracy szkoleniowej, która przyniosła pozytywne rezultaty. W ćwierćfinale znalazła się bowiem również Naomi Osaka, której trenerem jest Tomasz Wiktorowski. Były szkoleniowiec Świątek czy Agnieszki Radwańskiej najwyraźniej znalazł klucz do trafienia do Japonki. Była numer 1 z radością i szacunkiem podkreślała znaczenie Wiktorowskiego w jej pozytywnych wynikach. Osaka w 1/8 finału uporała się w Londynie z samą Aryną Sabalenką.


A Kostiuk może jeszcze niejednego i niejedną zachwycić. Ukrainka gra ciekawy dla oka tenis, konsekwentnie stawiając coraz bardziej poważne kroki. Dodajmy, że w czołówce światowego rankingu, oprócz wspinającej się po kolejnych szczeblach podopiecznej trenerki Zaniewskiej, jest również Elina Switolina. Ukrainka zaliczyła co prawda fatalny występ na Wimbledonie 2026, odpadając już w I rundzie, ale z pewnością ma swoje sportowe argumenty.


A co do niespodziewanej porażki Switoliny, tutaj również ciekawy, polski przypadek. Ukrainka przegrała bowiem z rodaczką Darią Snigur. Trenerem tenisistki, która dotarła ostatecznie do III rundy imprezy, jest Dawid Celt. Szkoleniowiec, który jest m.in. kapitanem reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup – a prywatnie to dodatkowo mąż Agnieszki Radwańskiej.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version