-
Donald Tusk odniósł się do medialnych doniesień o przekazywaniu przez ludzi Viktora Orbana informacji na temat posiedzeń Rady UE stronie rosyjskiej.
-
Amerykański dziennik „Washington Post” przekazał, że szef MSZ Węgier Peter Szijjarto miał regularnie informować rosyjskiego ministra o przebiegu unijnych spotkań.
-
Doniesienia medialne wskazują też na udział rosyjskich botów w kampanii wyborczej Viktora Orbana oraz sugestie dotyczące możliwego zaaranżowania zamachu na jego życie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Premier Donald Tusk odniósł się w niedzielę do medialnych doniesień, według których ludzie z otoczenia Viktora Orbana mieli przekazywać Federacji Rosyjskiej informacje o spotkaniach Rady Unii Europejskiej.
Media: Szijjarto w przerwach dzwonił do Moskwy. Tusk reaguje
„Wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje o posiedzeniach Rady UE, nie powinna nikogo dziwić” – napisał w sieci szef polskiego rządu. Donald Tusk dodał, że „od dawna mieliśmy co do tego pewne podejrzenia”.
„To jeden z powodów, dla których zabieram głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, i mówię tylko tyle, ile trzeba” – nadmienił premier.
Informacje mówiące o relacjonowaniu Rosji na bieżąco przebiegu spotkań Rady Unii Europejskiej przez szefa węgierskiego MSZ przekazał „Washington Post”.
W rozmowie z „Washington Post” jeden z europejskich urzędników ds. bezpieczeństwa ocenił, że dzięki takim rozmowom „każde spotkanie UE od lat odbywa się praktycznie z Moskwą przy stole”.
Minister Szijjarto zrealizował łącznie 16 oficjalnych wizyt w Rosji od rozpoczęcia w 2022 r. przez ten kraj pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. Ostatnią 4 marca, kiedy spotkał się z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.
Kampania wyborcza Viktora Orbana. Pomagają rosyjskie boty
Amerykański dziennik poinformował również, że rosyjscy doradcy sugerowali rzekomo władzom w Budapeszcie zaaranżowanie zamachu na życie premiera Viktora Orbana, co – w ich ocenie – miałoby zwiększyć jego szanse w wyborach parlamentarnych, zaplanowanych na 12 kwietnia. Władze węgierskie odrzuciły te doniesienia, nazywając je „absurdalnymi”.
Wcześniej portal śledczy VSquare ujawnił, że na rzecz kampanii Orbana zaangażowano rosyjskie boty, a jako obserwatorka wyborcza OBWE na Węgrzech pojawi się była tłumaczka Putina Daria Bojarska.
Zwrot w polityce Victora Orbana wobec Moskwy
„Washington Post” przypomniał, że Orban rozpoczął swoją polityczną karierę od krytyki komunistycznych wpływów w swoim kraju. To w trakcie jego pierwszej kadencji na stanowisku premiera (1998-2002) Węgry przystąpiły do NATO, mimo sprzeciwów Moskwy.
Podczas swojej drugiej kadencji, trwającej nieprzerwanie od 2010 r., Orban zaczął zbliżać się jednak do Rosji, krytykując przy tym liberalne wartości zachodnie. Zdaniem Andrasa Telkesa, byłego wiceszefa węgierskiego wywiadu zagranicznego, dla premiera Węgier „najważniejsze były pieniądze”.
„Zawarli umowę o imporcie rosyjskiej energii na Węgry. Rosyjska energia była dostarczana nie bezpośrednio, ale przez różnych pośredników” – zauważył w rozmowie z „Washington Post”.


