-
Meteoryt, który uderzył w dom w New Jersey, zawierał specyficzne związki chemiczne, które przyczyniły się do powstania życia na Ziemi.
-
Przebadane fragmenty meteorytu wykazały obecność związków organicznych takich jak aminokwasy oraz cząsteczki prebiotyczne, typowe dla rzadkich chondrytów węglistych CM1/2.
-
Badanie meteorytu dostarczyło poszlak wspierających hipotezę, że podobne obiekty mogły przynieść na Ziemię materiały niezbędne do rozpoczęcia życia organicznego.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Najstarsze ślady życia na Ziemi pochodzą sprzed ponad 3,5 miliarda lat. A zatem pochodzą one z czasów relatywnie krótko po uformowaniu się Ziemi jako planety. I wciąż brakuje pewności, jak do tego doszło. Jak uformowały się związki chemiczne, z których powstały pierwsze organizmy jednokomórkowe i całe życie na Ziemi.
Jedna z teorii głosi, że zarodek życia na Ziemi jest pochodzenia kosmicznego. Został tu przyniesiony przez jakieś ciało niebieskie, które ponad 3 miliardy lat temu uderzyło w powierzchnię nowo uformowanej planety. Przyniósł potrzebne elementy i związki, których tutaj nie było. Tak się zaczęło. To jednak tylko hipoteza.
Wydarzenia z New Jersey dostarczają jednak poszlak, z których można wywodzić, że nie jest ona bezpodstawna. Oto bowiem dwa lata temu pewien mieszkaniec Hillsborough w stanie New Jersey w Stanach Zjednoczonych został poruszony hukiem dochodzącym z jego sypialni. Był poranek, mężczyzna pobiegł sprawdzić, co się stało. Zobaczył dziurę w suficie. „Poczułem silny zapach siarki i zobaczyłem wiele czarnych fragmentów, gruzu i czarnego pyłu pokrywających moje łóżko, dywan i całą sypialnię” – wspominał.
Został wybrańcem, w którego dom uderzył meteoryt. Spowodował sporo szkód, ale przyniósł także wiele zysków. Przybysz z Kosmosu został bowiem zbadany przez naukowców, a o wynikach tych badań donosi „Science Advances”.
Kawałki meteorytu zostały zebrane. To bezcenne skarby
Astronomowie z Instytutu SETI , NASA i Amerykańskiego Towarzystwa Meteorologicznego piszą tam, że meteoryt wpadł w atmosferę Ziemi z oszałamiającą prędkością. Miał wielkość walizki, przeleciał nad północno-wschodnim stanem USA, a co najmniej 16 osób zgłosiło, że doświadczyło fali uderzeniowej, gdy rozpadł się z wielkim hukiem. Długi szlak odłamków przypominających kamyki spadł New Jersey. Największe fragmenty miały wylądować w okolicach Hillsborough, właśnie na wspomnianym domu. Zebrane kawałki badano przez dwa lata, aż do teraz. I okazuje się, że zawierały wiele substancji chemicznych – tych samych, które przyczyniły się do powstania życia organicznego na Ziemi.
Rozumiemy zatem, z czym mamy do czynienia. To poszlaka wskazują na to, że gdyby taki meteoryt z podobnymi substancjami uderzył w Ziemię ponad 3,5 miliarda lat temu, owe związku mogły mieć istotne znaczenia dla zawiązania się życia organicznego. Nie jest to obca forma życia z Kosmosu, ale związki chemiczne zdolne do jego zawiązania się już na Ziemi.
Jak czytamy w oświadczeniu Instytutu SETI, nieskazitelny stan meteorytu, zachowany przez właściciela domu bezpośrednio po uderzeniu, pozwolił naukowcom na zbadanie delikatnych minerałów i związków organicznych, rzadko spotykanych w odzyskanych meteorytach. To rzadki przypadek chondrytu węglistego CM1/2, który jest tak kruchy, że rzadko dociera do powierzchni Ziemi, co czyni go jednym z najcenniejszych pod względem naukowym meteorytów, jakie kiedykolwiek zdobyto. „W meteorycie z Hillsborough znajduje się wiele związków zawierających węgiel, aminokwasów i innych cząsteczek prebiotycznych, które pomagają naukowcom zrozumieć, jakie elementy budulcowe życia mogły trafić na wczesną Ziemię. Odkrycia te rzucają nowe światło na rolę wody, solanek i składu chemicznego asteroid w kształtowaniu materii organicznej wczesnego Układu Słonecznego” – czytamy w oświadczeniu instytutu.
To właściciel domu dostarczył nauce materiałów do badań
Zachowanie właściciela domu okazało się wręcz genialnie. Poruszony nagłym wypadkiem mógł łatwo skazić kosmiczne znalezisko. Tymczasem on, nie bacząc na uszkodzenia w domu, zdał sobie sprawę z rangi tego, co wpadło mu do domu. Zabezpieczył i udokumentował całą scenę, używając jednorazowych rękawiczek i folii aluminiowej, aby umieścić fragmenty meteorytu w szklanych słoikach. To wszystko pozwoliło zbadać delikatny meteoryt bez skażenia go. „Dzięki szybkiej reakcji właściciela domu, są to najczystsze meteoryty CM1/2, jakie znamy” – mówią z uznaniem naukowcy.

„Badania izotopowe węgla i azotu sugerują, że prymitywne chondryty węgliste, w tym typu CM, dostarczyły materię organiczną na wczesną Ziemię” – powiedziały kosmochemik Queenie Chan z Royal Holloway University of London w Anglii oraz biogeochemik Nana Ogawa z Centrum Badań Biogeochemicznych Japońskiej Agencji ds. Nauki o Ziemi i Morzu. A tak się składa, że kosmiczny pocisk z Hillsborough należy do takich właśnie meteorytów. Zawierał 1,8 proc. węgla i 0,07 proc. azotu oraz szeroką gamę rozpuszczalnych związków organicznych reagujących z minerałami.
A w organizmach żywych związki metaloorganiczne tworzą komórki ciał, np. komórki krwi, za to w wypadku roślin są wykorzystywane w fotosyntezie. A to oznacza kapitalny materiał do badań nad tym, jak życie na Ziemi powstało stymulowane podobnymi bombardowaniami meteorytów, zapewne częstymi przed 3,5 miliardami lat.


