Seniorzy i młodzież funkcjonują w tej samej przestrzeni online. Chociaż korzystają z różnych narzędzi, potrzebują trochę innych umiejętności i czyhają tam na nich nieco inne zagrożenia, obie generacje tak samo potrzebują edukacji cyfrowej. Jak mogą się na tej drodze wspierać i przy tej okazji wzmacniać międzypokoleniowe więzi?

Już w 2001 r. amerykański pisarz Marc Prensky ukuł pojęcia „cyfrowego tubylcy” i „cyfrowego imigranta”. Wskazywał na różnice między pokoleniami dorastającymi w czasach powszechności komputerów i rozwoju internetu, w naturalny sposób obytymi z technologią, a starszymi, które adaptowały tę technologię w późniejszym wieku. To atrakcyjna teoria. Współcześnie jednak mówi się o zbytnim uproszczeniu takiego podziału. Dlaczego?

W dzisiejszych czasach młodzi ludzie są zanurzeni w świecie cyfrowym od wczesnych lat. Według najnowszej edycji raportu NASK „Nastolatki”, 81 proc. dzieci dostaje pierwszy smartfon z dostępem do internetu przed 10. rokiem życia. Większość badanej młodzieży spędza w sieci blisko pięć godzin dziennie. Czy to wystarczy, by mówić o ich biegłości cyfrowej? Dzieci nie posiadają wrodzonych kompetencji w tym zakresie. Sam kontakt z technologią nie jest równoznaczny z umiejętnością jej odpowiedzialnego i bezpiecznego wykorzystania. To kompetencja, której trzeba się nauczyć.

Na drugim biegunie pokoleniowym znajduje się generacja seniorów. I jest to grupa znacznie bardziej zróżnicowana, niż często się zakłada. Różne instytucje stosują odmienne progi wiekowe (55+, 60+ lub 65+), co sprawia, że pod pojęciem „senior” kryją się osoby na różnych etapach życia i z odmiennym stylem funkcjonowania. Ta różnorodność przekłada się także na umiejętności cyfrowe: obok osób, które praktycznie nie korzystają internetu, są seniorzy świetnie radzący sobie z obsługą smartfonów, laptopów czy z mediami społecznościowymi.

I tak według badań Krajowego Instytutu Mediów gospodarstwa domowe w naszym kraju prowadzone przez osoby 65+ deklarują dostęp do internetu jedynie w 56,3 proc. przypadków. Tymczasem nieco inny obraz wyłania się z raportu „Ocena potrzeb w zakresie wsparcia dla seniorów w Polsce”, gdzie skupiono się na osobach powyżej 55. roku życia. Wśród nich 47 proc. deklaruje, że praktycznie cały czas jest online — na bieżąco śledzą wiadomości czy powiadomienia. W sieci poszukują informacji, korzystają z bankowości elektronicznej, czytają lub oglądają wiadomości ze świata, kontaktują się z innymi osobami i robią zakupy. W zdecydowanej większości (71 proc.) uczestnicy tego badania deklarują, że czują się bezpiecznie lub bardzo bezpiecznie, korzystając z internetu. To dobrze — strach nie powinien wykluczać ze świata cyfrowego ani aktywności online. Ważne jednak, żeby ta pewność nie wynikała z braku świadomości zagrożeń.

Technologia stała się niezbędnym elementem codzienności dla większości społeczeństwa — choćby przez cyfryzację usług czy fakt, że do przestrzeni online przeniosła się lwia część naszej codziennej komunikacji. Wraz ze wzrostem interakcji w świecie cyfrowym rośnie ryzyko zetknięcia się z różnymi cyberzagrożeniami: od cyberprzemocy i naruszeń prywatności, przez dezinformację, po oszustwa internetowe.

Krajobraz tych pułapek pokazuje, że bezpieczne poruszanie się w przestrzeni cyfrowej to nie tylko kwestia umiejętności technicznych, jak obsługa urządzeń czy aplikacji. To także zdolność rozumienia konsekwencji swojej aktywności w sieci, umiejętność radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym i dbania o własny dobrostan. To także zdolność do oceny wiarygodności informacji i krytycznego myślenia.

Szeroko rozumiana grupa seniorów i młodzież funkcjonują w tej samej przestrzeni online — choć korzystają z różnych narzędzi i potrzebują częściowo innych umiejętności. W sieci czyhają na nich także nieco inne zagrożenia. Seniorzy będą prawdopodobnie bardziej narażeni na dezinformację zdrowotną, fałszywe inwestycje i inne próby wyłudzania środków, a młodzi na hejt, nadmierny wpływ influencerów czy ryzyka związane z internetowymi wyzwaniami (tzw. challenge’ami).

Pewne jest jednak, że wobec dynamicznego rozwoju technologii każde pokolenie tak samo potrzebuje edukacji cyfrowej. Obie generacje mogą się na tej drodze wspierać, wzmacniając przy tym międzypokoleniowe więzi.

Seniorzy i dzieci mogą wspólnie rozwijać kompetencje związane z technologiami cyfrowymi przez międzypokoleniowe uczenie się. Jego istotą nie jest jednak jednostronne nauczanie seniorów przez młodych lub odwrotnie, ale wymiana wiedzy, doświadczeń i sposobów korzystania z technologii. Podejście to łączy edukację cyfrową z budowaniem relacji społecznych, przełamywaniem stereotypów i zmniejszaniem dystansu między generacjami.

Międzypokoleniowe uczenie się może być realizowane zarówno w rodzinie, jak i poza nią, gdzie przyjmuje postać różnego rodzaju programów edukacyjnych. Jednym z nich jest projekt „Szkoła międzypokoleniowa” — biorą w nim udział placówki, które podjęły wyzwanie organizacji warsztatów podnoszących kompetencje cyfrowe. Inicjatywy takie są szansą na nawiązanie dialogu między młodszym a starszym pokoleniem. Mogą przynieść wiele pozytywnych skutków — analizy zrealizowanych już projektów wskazują tutaj na wzrost pewności seniorów w korzystaniu z technologii, większe zaangażowanie społeczne, redukcję stereotypów czy poprawę postaw wobec starzenia. Międzypokoleniowe uczenie się wzmacnia więzi społeczne, buduje zaufanie i sprzyja tworzeniu relacji opartych na współpracy.

Niezależnie od dostępnych inicjatyw dobrze jest też w środowisku rodzinnym czy w najbliższym otoczeniu tworzyć bezpieczną przestrzeń do rozmów o zagrożeniach świata online. Czyli stwarzać warunki, w których każdy — senior, dziecko czy rodzic — może swobodnie opowiedzieć o swoich doświadczeniach, wątpliwościach lub obawach związanych z technologią. Bez ryzyka oceniania czy bagatelizowania problemu. Bywa, że rozmowa z bliskimi może uchronić przed zgubnymi skutkami cyberzagrożeń. Bo gdy w porę pojawi się sygnał, że zdarzyło się coś niepokojącego: ktoś otrzymał dziwną wiadomość, ofertę lub udostępnił komuś zbyt wiele informacji — jest jeszcze szansa na odpowiednią reakcję.

Rozmawiajmy więc o tym, jak działają oszuści, jak rozpoznać manipulację oraz dlaczego nie warto ufać każdej osobie w internecie i każdej otrzymanej wiadomości.

Uważność i otwarta rozmowa mogą okazać się ostatecznie najskuteczniejszą formą ochrony przed zagrożeniami cyfrowego świata — dla każdego pokolenia.

Sylwia Adamczyk — specjalistka Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni NASK. Realizuje projekty edukacyjne oraz popularyzuje wiedzę w obszarze przeciwdziałania dezinformacji i cyberhigieny, wspierając świadome i bezpieczne korzystanie z nowych technologii

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version