W skrócie
-
Aung San Suu Kyi po raz kolejny w tym miesiącu uzyskała skrócenie wyroku o jedną szóstą w ramach amnestii.
-
Obecnie ma do odbycia nieco ponad 18 lat więzienia. Jej miejsce pobytu pozostaje nieznane.
-
Prezydent Min Aung Hlaing zapewnił, że Aung San Suu Kyi ma zapewnioną dobrą opiekę, a rząd rozważa „pozytywne kroki”.
Po serii procesów 80-letnia Aung San Suu Kyi została skazana na 33 lata pozbawienia wolności. Usłyszała zarzuty o korupcję, podżeganie do oszustw wyborczych oraz naruszenie tajemnicy państwowej. Jej sojusznicy utrzymują, że oskarżenia były motywowane politycznie i miały na celu odsunięcie jej od życia publicznego.
Wyrok ten został później złagodzony do 27 lat, a następnie skrócony o jedną szóstą (do 22,5 lat) w ramach noworocznej amnestii z 17 kwietnia. Wówczas wolność odzyskał jej sojusznik i współoskarżony, były prezydent Win Myint.
Najnowsza redukcja kary nastąpiła po czwartkowym komunikacie mediów państwowych,
w którym zapowiedziano złagodzenie wyroków wszystkim więźniom. Demokratyczna liderka ma teraz do odbycia nieco ponad 18 lat więzienia – przekazał anonimowo przedstawiciel jej prawników.
Mjanma. Reżim zapowiada „pozytywne kroki” wobec Suu Kyi
Miejsce pobytu Aung San Suu Kyi pozostaje nieznane. Od czasu procesów nie widziano jej publicznie.
Władze nadal przetrzymują ją w utajnionej lokalizacji, a rząd jak dotąd nie zezwolił na bezpośredni kontakt z jej zespołem prawnym ani rodziną. Rzecznik wojskowej junty nie odpowiedział niezwłocznie na prośbę o komentarz.
Obecny prezydent Mjanmy Min Aung Hlaing, który obalił rząd Aung San Suu Kyi
poprzez zamachu stanu, od czasu zeszłorocznych wyborów znajduje się pod stałą presją międzynarodową w sprawie uwolnienia więźniów politycznych.
Naciski płyną m.in. ze strony państw należących do Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), z którym generał stara się odnowić relacje po tym, jak został wykluczony z udziału w szczytach tej organizacji.
W zeszłym tygodniu prezydent Min Aung Hlaing przekazał ministrowi spraw zagranicznych Tajlandii, że noblistka ma „zapewnioną dobrą opiekę”, a jego rząd rozważa bliżej nieokreślone „pozytywne kroki”.


