Czy polskie miasta rzeczywiście coraz bardziej zamieniają się w betonowe dżungle? Analiza danych Geoportal.gov.pl przeprowadzona przez GetHome.pl nie daje jednoznacznego potwierdzenia takiej tezy. W większości miast wojewódzkich powierzchnia lasów oraz gruntów zadrzewionych i zakrzewionych w ostatnim roku zmieniła się niewiele. Są jednak i liderzy zielonej zmiany.
– Tereny zielone łagodzą skutki upałów, pomagają zatrzymywać wodę opadową i poprawiają komfort życia mieszkańców. Dlatego miasta coraz częściej inwestują w parki, zadrzewienia i tzw. błękitno-zieloną infrastrukturę – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.
Zielona Góra nadal liderem. Katowice tuż za nią
Portal GetHome.pl porównał dane Geoportal.gov.pl dotyczące powierzchni lasów oraz gruntów zadrzewionych i zakrzewionych w miastach wojewódzkich. Czołówka zestawienia pozostaje podobna do tej obserwowanej w poprzednich latach.
Największy udział takich terenów ma Zielona Góra, gdzie zajmują one blisko 55 proc. powierzchni miasta. Drugie miejsce przypadło Katowicom z wynikiem 43 proc., a trzecie Bydgoszczy – 30 proc. Kolejne są Toruń (27 proc.), Olsztyn (23 proc.) i Kielce (22 proc.).
Na drugim końcu zestawienia znalazły się Rzeszów (3 proc.), Gorzów Wielkopolski (5 proc.) oraz Kraków (6 proc.).
Wynik Zielonej Góry wymaga jednak dodatkowego kontekstu. Miasto ma wyjątkowo duży obszar administracyjny, co wpływa na strukturę jego gruntów.
– Wskutek włączenia w 2015 r. okolicznych terenów wiejskich Zielona Góra niemal pięciokrotnie powiększyła obszar administracyjny. W efekcie powierzchnia gruntów o statusie rolnych jest półtorakrotnie większa od terenów zurbanizowanych, a leśnych oraz zadrzewionych i zakrzewionych – trzykrotnie większa – wyjaśnia Marek Wielgo.
Ciekawym przypadkiem są również Katowice. Miasto kojarzone przede wszystkim z przemysłem ma jednocześnie bardzo duży udział terenów zielonych. Lasy oraz grunty zadrzewione i zakrzewione zajmują około 43 proc. jego powierzchni, podczas gdy tereny przemysłowe odpowiadają za niespełna 8 proc.
Wrocław i Poznań mocno zwiększyły powierzchnię zieleni
Porównanie danych z 2020 i 2026 r. pokazuje, że w niektórych miastach zmiany były znacznie bardziej widoczne. Największy przyrost terenów zielonych odnotowano we Wrocławiu. Ich powierzchnia zwiększyła się z 1578 do 2383 ha, czyli o 805 ha. W tym czasie granice administracyjne miasta się nie zmieniły – jego powierzchnia nadal wynosi 29 280 ha.
Drugie miejsce pod względem przyrostu zajmuje Poznań. W stolicy Wielkopolski powierzchnia analizowanych terenów zwiększyła się z 3571 do 4083 ha, czyli o 512 ha. To oznacza wzrost o blisko 14 proc. Także w tym przypadku nie był on efektem poszerzenia granic miasta, którego powierzchnia pozostaje na poziomie 26 182 ha.
Więcej terenów zielonych pojawiło się również w kilku innych miastach:
-
w Krakowie przybyło 201 ha, -
w Szczecinie – 32 ha, -
w Warszawie – 10 ha, -
w Opolu – 10 ha.
– Na uwagę zasługuje zwłaszcza Poznań. Od kilku lat miasto konsekwentnie zwiększa udział zieleni w przestrzeni publicznej – powstają nowe skwery i niewielkie parki, prowadzone są akcje odbrukowywania ulic oraz nasadzenia drzew. Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu działania te przełożyły się na dane ewidencyjne, ale skala zmian widoczna w Geoportalu jest wyraźna – mówi ekspert portalu GetHome.pl.
W pięciu miastach terenów zielonych ubyło
Nie wszystkie miasta wojewódzkie mogą pochwalić się wzrostem powierzchni lasów oraz gruntów zadrzewionych i zakrzewionych. Największy spadek w analizowanym okresie odnotowano w Zielonej Górze – o 189 ha. W Bydgoszczy było to 59 ha, w Toruniu 52 ha, w Gdańsku 35 ha, a w Katowicach 20 ha.
Nie należy jednak automatycznie utożsamiać tych danych z rzeczywistym znikaniem zieleni z miejskiej przestrzeni. Dane Geoportal.gov.pl pochodzą z ewidencji gruntów, a zmiana ich powierzchni może wynikać również z aktualizacji zapisów lub przeklasyfikowania konkretnych działek.
– Nie oznacza to jednak automatycznie, że miasta prowadziły politykę ograniczania zieleni. Ponieważ dane Geoportal.gov.pl pochodzą z ewidencji gruntów, zmiany mogą być skutkiem nie tylko rzeczywistych przekształceń terenu, ale także aktualizacji ewidencji lub zmiany klasyfikacji poszczególnych gruntów. Tym bardziej że zarówno Zielona Góra, jak i Katowice pozostały zdecydowanymi liderami rankingu najbardziej zielonych miast w Polsce – zauważa Wielgo.
Dlatego, jak podkreśla, pojedynczych zmian nie należy traktować jako pełnego obrazu miejskiej polityki dotyczącej zieleni. Ranking pokazuje przede wszystkim powierzchnię określonych kategorii gruntów ujętych w ewidencji.
Sama powierzchnia zieleni nie mówi wszystkiego
Eksperci GetHome.pl podkreślają, że przedstawione zestawienie nie obejmuje wszystkich terenów biologicznie czynnych znajdujących się w miastach. W statystykach nie znajdziemy m.in. wielu niewielkich terenów zielonych, ogródków przydomowych, drzew rosnących między budynkami czy łąk.
– Surowe dane z ewidencji gruntów nie pokazują całego zasobu zieleni w miastach. Nie uwzględniają wielu mniejszych form zieleni, takich jak przydomowe ogródki, drzewa między blokami czy łąki. W rzeczywistości udział terenów biologicznie czynnych jest znacznie większy niż wynikałoby to wyłącznie z danych o lasach oraz gruntach zadrzewionych i zakrzewionych – podkreśla ekspert portalu GetHome.pl.
Liczy się zresztą nie tylko sama powierzchnia terenów zielonych, ale także ich rozmieszczenie. Miasto może mieć stosunkowo niewielki udział lasów i gruntów zadrzewionych, a jednocześnie zapewniać mieszkańcom dobry dostęp do parków, skwerów czy terenów rekreacyjnych.
Ekspert portalu GetHome.pl zwraca uwagę, że znaczenie zieleni będzie rosło wraz z nasilaniem się ekstremalnych zjawisk pogodowych.
– Jedno jest pewne. Wraz z coraz częstszymi falami upałów i gwałtownymi ulewami każde nowe drzewo, park czy miejski lasek zyskują na znaczeniu. Są elementem infrastruktury równie potrzebnym jak droga, linia tramwajowa czy zbiornik retencyjny. Coraz więcej samorządów zdaje się to dostrzegać – mówi Wielgo.
Zieleń ma również wymiar ekonomiczny. Jej obecność może wpływać na atrakcyjność lokalizacji mieszkaniowych i zainteresowanie kupujących.
– Mieszkania położone w pobliżu parków, lasów czy dużych terenów rekreacyjnych cieszą się większym zainteresowaniem kupujących. Bliskość zieleni jest dziś jednym z najczęściej wskazywanych atutów lokalizacji, szczególnie w największych miastach – dodaje Marek Wielgo.


