To było historia dla ludzi o mocnych nerwach. Polacy przed ostatnią serią konkursu – byli na drugim miejscu w klasyfikacji konkursu duetów. Wtedy jednak okazało się, że nad skocznię w Predazzo nadciągnęła śnieżyca. Do tego pojawił się wiatr, który początkowo wydawał się dawać nadzieję na sukces dla Domena Prevca.
Ostatecznie jednak Słoweniec nie skorzystał, a kolejne minuty zapisały się już na stałe w historii skoków narciarskich.
ZIO 2026: Gigantyczna dramaturgia na skoczni! Polacy wicemistrzami olimpijskimi
Jaka była sekwencja zdarzeń? Prevc na prośbę trenerów, już w ostatniej części rywalizacji, miał skakać z dwunastej belki. Zaatakować wynik, który miałby przywrócić nadzieje na medal dla Słowenii. Lider Pucharu Świata musiał jednak odczekać swoje, bo dosłownie kilkanaście sekund później – do zmiany kierunku wiatru na obiekcie – doszedł coraz gęściej padający śnieg.
Prevc nie osiągnął wyniku, który miałby dać sukces. 124,5 metra to było za mało, żeby myśleć o powrocie do walki o podium. Daleko skoczył za to Philipp Raimund. Wydawało się, że Niemcy wyprzedzą na mecie Polaków. Warunki były już jednak na tyle trudne, że skok Kacpra Tomasiaka – był odsuwany w czasie.
Polak ostatecznie – wbrew logice – został dopuszczony do skoku. Śnieg, który zasypał jednak tory, nie pozwolił osiągnąć odpowiedniej prędkości i do tego warunki były już koszmarne. Polak zrobił tyle, ile mógł. Ale nie dało to nic więcej, aniżeli rozczarowanie w postaci utraconej – wydawało się – szansy medalowej przez Polskę.
Po wspomnianych, tytułowych 180 sekundach, podjęto jednak decyzję, którą podjąć po prostu trzeba było kilkanaście minut wcześniej. Trzecia seria została odwołana, a jej wyniki unieważnione. Efekt? Złoto dla Austrii, srebro dla Polski, a brąz dla Norwegii.
I zapłakani Niemcy, którzy przez chwilę byli na czele, po świetnym skoku Raimunda. Ale ostatecznie pozostało im obejść się smakiem. Reprezentacja Polski skoczków za to z trzecim medalem na ZIO 2026.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej oraz brązowy na dużej skoczni w Predazzo. Dodatkowo skoczkowie dołożyli również drugie miejsce na podium podczas rywalizacji duetów.
Wicemistrzostwo olimpijskie zdobył również inny debiutujący na ZIO – czyli Władimir Semirunnij – w wyścigu łyżwiarzy szybkich na 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.














