W skrócie
-
Dzik leżący na torach tramwajowych w Krakowie spowodował zatrzymanie ruchu tramwajowego.
-
Tramwaje linii 18 i 50 zostały skierowane do pętli Krowodrza Górka, a do obsługi włączono autobusy zastępcze.
-
Dziki są obecne w Krakowie od lat, a miasto sugeruje, by nie dokarmiać ich i zgłaszać ich obecność odpowiednim służbom.
Dzik leżał przy torowisku
Motorniczy musiał zatrzymać się tuż za przystankiem Papierni Prądnickich w kierunku Górki Narodowej. „Zatrzymanie z powodu zwierzęcia na torowisku” – powiadomiło o fakcie MPK. Tramwaje linii 18 i 50 zostały kierowane do pętli Krowodrza Górka. Do ruchu włączono autobusy zastępcze.
Na miejscu zjawili się pracownicy MPK, wezwano też funkcjonariuszy straży miejskiej, którzy mieli zająć się „usunięciem” zwierzęcia z torów i przywróceniu ruchu tramwajów na trasie. Godzinę później pojazdy kursowały już w normalnym trybie, o czym MPK powiadomiło na Facebooku.
Komunikaty dla pasażerów dotyczące utrudnień lub wydarzeń niespodziewanych, które wpływają na zakłócenia ruchu lub zmiany w rozkładzie jazdy są również przekazywane za pomocą tablic elektronicznych znajdujących się na przystankach.
Dziki są częścią miasta
Dziki od lat żyją na terenie Krakowa, podobnie jest w wielu innych polskich miastach. Zwierzęta można spotkać w różnych zalesionych obszarach, równocześnie tych, które służą do rekreacji – zazwyczaj znajdują się w tych miejscach specjalne tabliczki informujące o obecności dzikich zwierząt i sugerujące jak należy się nie zachowywać, gdy są w pobliżu.
Dziki są z natury raczej płochliwe, a jeśli nie uciekną w popłochu, widząc człowieka, będą stać w miejscu, nie mają w zwyczaju kierować się w jego stronę. Warto zauważyć, że wiele obszarów, które były zalesione, w ciągu ostatnich lat przekształciło się w część betonowej dżungli.
Aby zapobiegać wkraczaniu dzików na tereny miejskie, należy zamykać śmietniki i nie zostawiać worków ze śmieciami obok pojemników. Dokarmianie jest zabronione, a często to właśnie zostawianie pokarmu zwabia dziki do miasta i odzwyczaja od samodzielnego zdobywania pożywienia.
Władze miasta sugerują, żeby kłopotliwą wizytę dzików zgłaszać służbom, np. straży miejskiej. Podczas gdy część mieszkańców narzeka na obecność zwierząt, inni nie zwracają na nie uwagi i po prostu nie zbliżają się, żeby zrobić warchlakom zdjęcia z bliska.


