Od marca 2018 roku w Polsce obowiązuje ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę. W początkowym okresie – od marca do grudnia tamtego roku – sklepy były otwarte w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, w 2019 roku już tylko w ostatnią. W latach 2020-2024 obowiązywało siedem niedziel handlowych w roku. Mowa o ostatniej niedzieli stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także niedzieli przed Wielkanocą i dwóch niedzielach poprzedzających święta Bożego Narodzenia. W roku ubiegłym nastąpiła zmiana, która zakłada wprowadzenie dodatkowej niedzieli handlowej na początku grudnia.


To oznacza, że w niedzielę 16 sierpnia obowiązuje zakaz handlu, co dla wielu klientów jest sporym utrudnieniem, gdyż sklepy były zamknięte również wczoraj w związku ze świętem Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny i Świętem Wojska Polskiego.

Niedziela handlowa za dwa tygodnie


Najbliższa niedziela handlowa przypadać będzie 30 sierpnia, czyli już za dwa tygodnie. Nie oznacza to, że dziś nie będziemy mieli możliwości zaopatrzenia. Ustawa przewiduje bowiem nieco ponad 30 wyłączeń. W dniu dzisiejszym czynne są m.in..:


  • sklepy na stacjach paliw,


  • placówki handlowe, w których przeważająca działalność polega na handlu kwiatami,


  • placówki handlowe, w których przeważająca działalność polega na handlu prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych i zakładów wzajemnych,


  • placówki pocztowe, w których przeważająca działalność polega na świadczeniu usług pocztowych,


  • placówki handlowe w hotelach,


  • placówki handlowe w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku,


  • placówki handlowe na dworcach, w portach i przystaniach,


  • placówki handlowe w portach lotniczych.


Za złamanie zakazu handlu grozi od 1000 zł do nawet 100 tys. zł kary, a przy uporczywym naruszaniu przepisów – kara ograniczenia wolności.

Związkowcy chcą zmian


Od jakiegoś czasu trwają dyskusje dotyczące zmian w ustawie o zakazie niedzielnego handlu. Niedawno związkowcy ze Związkowej Alternatywy zaapelowali o przywrócenie niedziel handlowych.


Obecne polskie przepisy są niekorzystne dla pracowników i konsumentów. Większość sklepów jest otwartych w niedziele zwane niehandlowymi i są to te placówki, które najgorzej traktują pracowników, a towary w nich są najdroższe i najniższej jakości. Zamknięte są jedynie największe placówki, czyli segment handlu, gdzie Kodeks pracy jest łamany znacznie rzadziej niż w małych sklepach. Innymi słowy obecne przepisy faworyzują śmieciowe zatrudnienie i marną jakość produktów – wskazują związkowcy.


Związkowa Alternatywa chce całkowitego zniesienia ograniczeń, ale przy zagwarantowaniu wyższego wynagrodzenia osobom pracującym w ostatnim dniu tygodnia. – Nasza propozycja to 2,5 razy wyższe stawki za pracę w niedziele niż za pracę w dni powszednie. Innymi słowy minimalna płaca godzinowa za pracę w niedziele wynosiłaby 78,50 zł zł (2,5 razy 31,40 zł), a minimalna płaca za ośmiogodzinny dzień pracy w niedziele wynosiłaby aż 628 zł. Dzięki takiemu rozwiązaniu w niedziele pozostałyby otwarte tylko te sklepy, które byłyby gotowe godnie płacić – podkreśla Związkowa Alternatywa.


Z przeprowadzonego dwa miesiące temu sondażu pracowni SW Research dla „Wprost” wynika, że 43,9 proc. Polaków chce zniesienia zakazu handlu w niedzielę. Niewiele jednak mniej, bo 41,3 proc. ankietowanych jest przeciwnego zdania, a 14,8 proc. respondentów nie ma opinii w tej sprawie.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version