Na portalu X pojawiło się specjalne oświadczenie szefa krakowskiego klubu. Jarosław Królewski, właściciel i prezes lidera Betclic 1. Ligi, podjął decyzję, o której uprzedzał od kilkunastu godzin.


„Drodzy Kibice Wisły Kraków, Droga społeczności polskiej piłki nożnej,


Mimo wszystkich podjętych prób, z ogromnym żalem i rozdartym sercem muszę stwierdzić, że nie udało mi się zmienić otaczającej nas rzeczywistości. Kibice Wisły Kraków nie będą mogli obejrzeć meczu z trybun stadionu we Wrocławiu.


Jestem kibicem tego klubu. Jestem jego właścicielem i prezesem, który przez ostatnie lata oddał temu miejscu wszystko, co miał. Czuję odpowiedzialność zarówno za przeszłość, jak i za przyszłość Wisły Kraków.


Każdego dnia uczę się tej roli. Zapewne popełniam wiele błędów. Zawsze jednak moją intencją jest działać w sposób autentyczny i próbować – choćby w niewielkim stopniu – zmieniać otaczającą nas rzeczywistość na lepszą.


Tym razem, mimo walki i wielu rozmów, nie udało się. Każdy z Was może sam ocenić skalę kłamstw, obłudy i cynizmu, których doświadczyliśmy w ostatnich dniach.


Chciałbym przeprosić wszystkich pracowników klubu, nasz sztab szkoleniowy, zawodników, trenerów, sponsorów, partnerów oraz każdego, kogo ta decyzja dotknie bezpośrednio lub pośrednio.


Są jednak w życiu momenty, kiedy – jak mawiają klasycy – są rzeczy, które warto zrobić, nawet jeśli się to nie opłaca.


Dlatego podjąłem ostateczną i nieodwołalną decyzję: piłkarze Wisły Kraków nie zagrają w ten weekend meczu ligowego we Wrocławiu.


Ta decyzja jest nieodwołalna i nienegocjowalna.


Wierzę, że Wiślacy oraz wszyscy Ci, którym zależy na zmianach w polskiej piłce nożnej, zrozumieją jej sens.


Jarosław Królewski


Prezes i właściciel TS Wisła Kraków S.A”.


O napiętej sytuacji na linii wrocławsko-krakowskiej informowaliśmy szerzej w osobnym tekście na łamach WPROST.

Betclic 1. Liga: Wisła Kraków nie pojedzie do Wrocławia. Walkower w hicie?


Trzeba przyznać, że spoglądając na ostatnie kilkanaście lat, z pewnością jest to pierwsza tego typu sytuacja w polskiej piłce klubowej. Wisła Kraków twardo postawiła jednak na swoim, nie czekając na ew. ruch ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej.


Hitowe starcie Betclic 1. Ligi pomiędzy spadkowiczem z PKO BP Ekstraklasy – Śląskiem Wrocław – a niekwestionowanym liderem zaplecza piłkarskiej elity, Wisłą Kraków, miało odbyć się w sobotę (tj. 7 marca) na Tarczyński Arenie.


Problemów wokół meczu narosło jednak kilka. Przede wszystkim na sektor gości nie mieli zostać wpuszczeni kibice Wisły. Jak się okazało, taką decyzję podjął wrocławski klub, narażając się tym samym na kary ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej.


Dodatkowo trudno też zrozumieć, z jakich względów tego typu, hitowe starcia – określane mianem tzw. podwyższonego ryzyka – często kończą się tego typu rozwiązaniami, tj. brakiem fanów gości na stadionie. O ile w przypadku mniejszych obiektów, można mówić o swego rodzaju zagrożeniu płynącym z samego faktu infrastruktury, stadion we Wrocławiu jest areną specjalnie wybudowaną na największe wydarzenia sportowe.


Nieprzypadkowo właśnie w stolicy Dolnego Śląska w poprzednim sezonie (tj. 2025/26) odbył się jeden z finałów europejskich pucharów UEFA – Ligi Konferencji – w którym londyńska Chelsea zagrała z hiszpańskim Betisem Sewilla.


Języczkiem u wagi pozostaje ruch, jaki wykona PZPN. W sprawie meczu Śląska z Wisłą głos za pośrednictwem mediów zabierał sam prezes Cezary Kulesza. Pytanie jednak, czy w ostatecznym rozrachunku typowo punktowo – faktycznie zyska Śląsk, czy jednak niekoniecznie. Na razie wydaje się, że walkower względem krakowskiej Wisły wydaje się być nieunikniony.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version