W skrócie
-
Norweski ochroniarz ambasady USA w Oslo został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji i Iranu.
-
27-latek zdobywał informacje kontaktowe do dyplomatów, przejmował procedury bezpieczeństwa, plany budynku oraz inne tajne materiały oraz przekazywał je służbom obcych państw.
-
Za swoje działania otrzymywał wynagrodzenie w euro oraz bitcoinach. Teraz grozi mu do 21 lat więzienia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Norweg oskarżony o szpiegostwo na rzecz Federacji Rosyjskiej i Iranu pracował w ochronie ambasady USA w Oslo od marca do listopada 2024 roku, kiedy to został zdemaskowany i aresztowany.
Co norweskie służby zarzucają mężczyźnie? 27-latek miał wykorzystywać pracę w ambasadzie, by zdobywać i przekazywać dane kontaktowe do dyplomatów, personelu placówki, a także ich rodzin.
Do Rosjan i Irańczyków trafiać miały także dane o numerach rejestracyjnych pojazdów wykorzystywanych przez ambasadę, plany budynku, procedury bezpieczeństwa czy inne poufne informacje wykorzystywane przez norweskie służby wywiadowcze.
Norwegia. Pracownik ambasady USA szpiegiem Rosji. Jest akt oskarżenia
Zapłatę 27-letni Norweg otrzymywać miał w euro, a także w kryptowalucie bitcoin.
AFP cytuje treść aktu oskarżenia z 22 lipca, w którym wskazano, że „to poważne czyny, bo oskarżony działał w celu ujawnienia informacji obcemu państwu”.
Obywatela Norwegii oskarżono także o próbę ukrycia części otrzymanych środków. Mowa o ponad 17 tysiącach euro, które mężczyzna miał przelewać na konta bankowe znajomych i osób z jego otoczenia.
27-latek przyznał, że dopuszczał się zarzucanych mu czynów, jednak odrzucił stanowisko oskarżenia – podała telewizja TV2, cytując słowa jego adwokat Inger Zadig.
Prokuratura poinformowała, że byłemu pracownikowi ochrony ambasady grozi do 21 lat więzienia.


