Ministerstwo Infrastruktury zapowiadało te zmiany już od dawna, ale kierowcy widzą je dopiero teraz na ulicach. Niektóre auta mają tablice z zupełnie nowymi, nieznanymi dotąd literami na początku numeru, które intuicyjnie nie kojarzą się z żadnym miastem lub województwem.


Skąd się wzięła taka potrzeba? Jak się okazuje, polski alfabet jest za krótki. Kombinacje znaków z dotychczasowymi literami się wyczerpują.

Nowe litery na tablicach rejestracyjnych. Pojawią się stopniowo, ale konsekwentnie


Jako pierwsze nowe litery otrzymują największe miasta. Warszawa zamienia „W” na „A”, Poznań „P” na „M”, a Gdańsk „G” na „X”. Nowe litery trafiły też do innych województw: dolnośląskie zamiast „D” ma „V”, małopolskie zamiast „K” ma „J”, podkarpackie zamiast „R” dostanie „Y”, a śląskie zamiast „S” będzie miało „I”.


Nowe litery będą pojawiać się stopniowo. Na początku na tzw. tablicach krótkich, montowanych w autach z ograniczonym miejscem na tablicę rejestracyjną, oraz na tablicach indywidualnych zamawianych na życzenie właściciela. To dlatego, że w obu przypadkach skończyły się już dotychczasowe kombinacje znaków.


Jednak docelowo, urzędnicy wydawać będą tablice z nowymi wyróżnikami wszystkim właścicielom rejestrującym auta. W przypadku Warszawy tablice z literką „A” na początku dostaną kierowcy z Mokotowa.

Lokalne ma znaczenie. Proces wymiany liter dla wszystkich za kilka lat


W Warszwie proces wymiany pierwszych liter na tablicach rozpocznie się za około 3 lata, a w Gdańsku kierowcy poczekają krócej – około 2 lata.


Warto przypomnieć, żeod ponad czterech lat kupując auto z innego regionu kraju, nie trzeba zmieniać tablic rejestracyjnych. Kierowca oszczędza w ten sposób 80 zł. Z danych urzędów wynika, że stare tablice zostawia, w zależności od miasta, od kilkunastu do 50 proc. nowych właścicieli samochodów.


Okazuje się, że lokalne oznaczenie na tablicy rejestracyjnej sprawia, że kierowcy są lepiej postrzegani przez innych mieszkańców miasta.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version