Zbliżający się sezon letni obrodzi w wiele nowych, bezpośrednich połączeń z polskich lotnisk – Daleki Wschód, Azja Centralna, USA, a może coś z mniej znanych europejskich perełek? Sprawdzamy, które nowe kierunki mogą okazać się tegorocznymi hitami.

Uruchomienie bezpośredniego, rejsowego połączenia ze stolicą Tajlandii to zdecydowanie jedna z najbardziej wyczekiwanych od wielu lat wiadomości dla tysięcy polskich turystów. Od 26 października, kilka razy w tygodniu, dreamlinery Polskich Linii Lotniczych Lot połączą Warszawę z Bangkokiem. Podróż potrwa niewiele ponad 10 godzin, a przylot na lotnisko Suvarnabhumi w godzinach porannych (planowo o 6.45) będzie idealnym rozwiązaniem dla osób chcących przesiąść się w tajskiej stolicy na samoloty udające się w kierunku andamańskich wysp. Ale oczywiście niekoniecznie – sam Bangkok warty jest chociażby dwudniowego przystanku podczas odkrywania tego zakątka Azji. Koniecznie należy tu zwiedzić okazały Pałac Królewski, kapiące złotem buddyjskie świątynie czy spróbować miejscowego street foodu. A na deser? Zakupy! W Bangkoku znajdziecie wszystko – od zatłoczonych bazarów z podróbkami po luksusowe galerie handlowe z butikami projektantów.

To nie koniec niespodzianek od naszego narodowego przewoźnika. Znacznie wcześniej niż do Bangkoku ruszy bezpośrednie, realizowane cztery razy w tygodniu, sezonowe połączenie z Warszawy do San Francisco. Będzie to już drugie, po Los Angeles, połączenie Lotu do Kalifornii. Zostanie ono zainaugurowane 6 maja, a ostatni rejs odbędzie się 22 października. To doskonałe wieści przede wszystkim dla klientów biznesowych udających się do firm ulokowanych w Dolnie Krzemowej, ale nie tylko nich. San Francisco samo w sobie jest jednym z najbardziej popularnych wśród turystów miast w Stanach Zjednoczonych, a do tego uchodzi za dobrą bazę wypadową do eksploracji północnej Kalifornii – znanych na całym świecie parków narodowych lub równie słynnych regionów winiarskich, na czele z Doliną Napy. Można stąd także ruszyć w trasę kultową Pacific Highway, by dostać się do Los Angeles i stamtąd wrócić do Europy.

To holenderskie miasto, znajdujące się niedaleko trójstyku granic Niderlandów, Belgii i Niemiec, przez młodszych kojarzone jest głównie jako miejsce podpisania traktatu założycielskiego Unii Europejskiej, a nieco starsi pamiętają słynne, plenerowe koncerty skrzypka Andre Rieu, który w naszym kraju ma tysiące wiernych fanów. Jeśli zatem chcecie przespacerować się uroczą, tutejszą starówką czy zobaczyć najstarszy most w całej Holandii, nie będziecie mieli lepszej na to sposobności niż wybór bezpośredniego połączenia lotniczego realizowanego przez Wizzair i to z dwóch polskich miast – od 29 marca zaczynają się loty z Katowic, a od 3 kwietnia – z Lublina.

A może Baleary? Na mniej znaną „siostrę” hiperturystycznej Majorki i bardzo imprezowej Ibizy dotychczas można było dotrzeć bezpośrednio z Polski jedynie czarterami. Teraz ma się do zmienić dzięki nowemu połączeniu Wizzaira łączącego lotnisko w Mahón ze stołecznym portem imienia Fryderyka Chopina. Samoloty węgierskiego przewoźnika będą latać od 29 marca do 21 października dwa razy w tygodniu – w środy i niedziele. Wystarczająco, aby udać się na Baleary na przedłużony city break lub nieco dłuższy urlop, tym bardziej że na Minorce jest co robić – warto tu zwiedzić zabytkową stolicę słynącą m.in. z jednego z największych naturalnych portów na świecie, odwiedzić ukryte w uroczych zatoczkach plaże czy eksplorować piękne parki krajobrazowe.

Choć jest dopiero ósmym pod względem liczby mieszkańców miastem Rumunii, to przez wielu uważane jest za najpiękniejsze. Położone między górami, przyciąga interesującą architekturą i bogatą, charakterystyczną dla Transylwanii, mieszkanką kulturą, w której przez wieki stykały się różne narodowości i grupy etniczne. Dzisiaj Braszów kusi sporą liczbą imprez plenerowych, pieczołowicie odnowioną starówką czy bliskością pięknych, górskich szlaków. Co ciekawe, to właśnie w granicach tego miasta otwarto w 2023 r. pierwsze od 50 lat zupełnie nowe lotnisko cywilne w Rumunii. Od marca można dolecieć na nie Wizzairem bezpośrednio (trzy razy w tygodniu) z Katowic, z kolei od czerwca – z Warszawy (dwa razy w tygodniu).

Do dawnej stolicy Kazachstanu zabiorą nas z Warszawy Polskie Linie Lotnicze Lot. To będzie już drugie (w rozkładzie od kilku lat znajduje się też Astana) połączenie narodowego przewoźnika z tą dawną, radziecką republiką. Rejsy startują z końcem maja i odbywać się będą aż sześć razy w tygodniu, a przelot potrwa około sześciu godzin. Ałmaty, w przeciwieństwie do wspomnianej Astany, oferują naprawdę wiele atrakcji. To kipiące energią miasto z nieoczywistą architekturą, gdzie sąsiadują ze sobą zabytkowe cerkwie, socrealistyczne gmachy i szklane wieżowce, wznoszone tu obficie po wybiciu się Kazachstanu na niepodległość. Ale to nie wszystko. Dawna stolica to także świetna baza wypadowa do odkrywania przyrodniczych skarbów tego kraju – można stąd łatwo dotrzeć do mieniącego się turkusem i położonego na wysokości ponad 2500 m n.p.m. Wielkiego Jeziora Ałmatyńskiego lub do majestatycznego Kanionu Szaryńskiego, przypominającego słynny Wielki Kanion Kolorado.

Macedonia Północna jest wciąż dla większości polskich turystów niczym terra incognita, ale nowe bezpośrednie loty mogą to zmienić. Od dawna funkcjonują połączenia do stołecznego Skopje, a teraz (z Katowic i Wrocławia) można dolecieć także do pięknej Ochrydy. To znajdujące się nad brzegami Jeziora Ochrydzkiego naszpikowane zabytkami miasto nieprzypadkowo umieszczono na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Zobaczycie tu niezliczone prawosławne monastyry (ale plotkę o 365 świątyniach można raczej włożyć między bajki), sporą średniowieczną twierdzę czy świetnie zachowany antyczny teatr. Sezonowe rejsy będą realizowane od czerwca do połowy września. W przypadku stolicy Dolnego Śląska – dwa razy w tygodniu, z kolei z podkatowickich Pyrzowic samoloty Wizzaira polecą na Bałkany nawet trzy razy na tydzień.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version