Fałszywy alarm, realna interwencja i lawina dezinformacji — tak w skrócie wyglądała sprawa wejścia służb do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego. W ciągu kilkunastu godzin w obiegu publicznym utrwaliła się narracja, która nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Autorzy podcastu „W związku ze śledztwem” opowiadają, jak było naprawdę.
W sobotę wieczorem w serwisach społecznościowych pojawiła się sensacyjna informacja rozpowszechniana przez prawicowe konta i portale, że „służby weszły do mieszkania prezydenta”. W dodatku miało dojść do wyważenia drzwi. W praktyce niemal każdy element tej relacji był nieścisły. Na miejscu pojawiły się służby, ale nie specjalne, jak sugerowano, lecz straż pożarna i policja. Interwencja nie dotyczyła mieszkania prezydenta, ale lokalu należącego do jego matki. Drzwi nie zostały wyważone, tylko otwarte siłowo w ramach procedury związanej z podejrzeniem zagrożenia życia.
Służby wcale nie „w mieszkaniu Karola Nawrockiego”
W niedzielę nawet prezydenccy ministrowie w programach publicystycznych twierdzili, że połowa mieszkania należy do prezydenta i z tego powodu powinno być pod specjalnym nadzorem służb, przede wszystkim Służby Ochrony Państwa. Tylko że nie jest to mieszkanie prezydenta. Zajrzeliśmy do księgi wieczystej lokalu i nie ma w niej ani słowa o tym, że Karol Nawrocki jest współwłaścicielem w jakiejkolwiek części.
Fragment wpisu do księgi wieczystej
Foto: EKW
Stan prawny nieruchomości jest jednoznaczny. Z wpisów w księdze wieczystej wynika, że wyłączną właścicielką mieszkania jest Elżbieta Nawrocka — matka prezydenta. Nie ma też żadnych informacji o tym, że została zawarta np. umowa darowizny i stosowny zapis będzie umieszczony w przyszłości. Wiadomo jedynie, że ponad dekadę temu wyodrębniono lokale z księgi wieczystej całego budynku i sprzedano je ich dotychczasowym użytkownikom — w tym pani Elżbiecie Nawrockiej.
Skąd wzięło się zatem przekonanie, że Karol Nawrocki jest właścicielem mieszkania? Otóż sam Nawrocki wpisywał 50 proc. tego lokalu w swoim oświadczeniu majątkowym w czasie, gdy był prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. W trakcie kampanii wyborczej jego sztab tłumaczył, że był to efekt interpretacji prawnej: ponieważ matka miała sporządzić testament, w którym zapisała lokal jemu i jego siostrze, uznał, że powinien to odnotować. Nie zmienia to jednak faktu, że — zgodnie z obowiązującym prawem — mieszkanie w całości należy do jego matki i nie jest formalnie związane z prezydentem.
Z naszych informacji wynika także, że prezydent nie zgłosił mieszkania matki jako adresu, pod którym może przebywać i który powinien być pod specjalną ochroną Służby Ochrony Państwa. Operator numeru 112 nie miał więc pojęcia, że jest to lokal „wrażliwy”, bo takiej adnotacji nie było w systemie.
„W związku ze śledztwem”
Ona jest czołową dziennikarką polityczną, a on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.
Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia Zet i „Newsweek Polska” na YouTube’a.

