„Odbieram worki z butelkami i puszkami prosto z twojego mieszkania” – mówi ogłoszenie, które pojawia się m.in. na osiedlowych grupach w mediach społecznościowych.
Wygodny system kaucyjny. Kurier odbierze butelki prosto z domu
„Zauważyłem, że jest spory problem: automatów jest jak na lekarstwo, często trzeba stać i czekać na pracownika sklepu, który łaskawie policzy to wszystko ręcznie. Strata czasu i nerwów” – tłumaczy pomysł na nowy biznes jego twórca.
W ogłoszeniu wytłumaczono także, jak dokładnie działa taka usługa: należy zgłosić się przez stronę internetową i umówić z kurierem. Ten przyjeżdża pod wskazany adres i zabiera puszki i butelki spod drzwi (opakowań musi być co najmniej 30 i muszą posiadać znak kaucji). Pieniądze – 25 gr od sztuki – przelewane są wieczorem po przeliczeniu odpadów.
O to, czy taka działalność jest legalna, zapytaliśmy Ministerstwo Klimatu i Środowiska. – Ustawa określa status jednostek handlowych oraz innych punktów zbiórki w ramach systemu kaucyjnego. Opisywana działalność nie odpowiada tym ramom, jednak przepisy kaucyjne jej nie zakazują i może odbywać się na zasadzie dobrowolnej zgody zainteresowanych – powiadomił nas resort.
Taka usługa nadal budzi jednak wątpliwości. Klienci nie mają pewności, czy oddane przez nich opakowania zostaną zwrócone w odpowiedni sposób oraz na jakich konkretnie zasadach wypłacane będą pieniądze za puszki i butelki i czy w ogóle do takiej wypłaty dojdzie. Resort zaleca w tej kwestii ostrożność.
Osoba przekazująca butelki i puszki powinna mieć świadomość, że, przekazując je firmie niebędącej formalnie punktem zbiórki (działającym w ramach systemu), nie jest upoważniona do odzyskania kaucji w rozumieniu ustawy i godzi się na niższą należność wypłacaną przez usługodawcę


