W skrócie
-
Prezydent Nowego Sącza oraz jego zastępca zostali zatrzymani przez CBA w związku z nieprawidłowościami przy przetargu publicznym.
-
Sąd oddalił wnioski prokuratury i nakazał zwolnienie zatrzymanych, dzięki czemu wracają oni do pracy.
-
Śledztwo związane jest z projektem współfinansowanym z funduszy unijnych o wartości ponad 600 tys. euro.
Do zatrzymania prezydenta Nowego Sącza i jego zastępcy doszło w czwartek rano w ich domach. Miało ono związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy przetargu publicznym na organizację kursów. Tymczasem w sobotę miasto przekazało nowe informacje w sprawie.
Nowy Sącz. Prezydent miasta i jego zastępca wracają do pracy
Komunikat pojawił się w sobotę po południu na stronie miasta Nowy Sącz w mediach społecznościowych.
„Informujemy, że co do zatrzymanych przez CBA pracowników instytucji miejskich, jak i prezydenta Ludomira Handzla oraz wiceprezydenta Artura Bochenka, niezawisły sąd po analizie akt sprawy, oddalił wnioski prokuratury i nakazał natychmiastowe zwolnienie wszystkich tych osób” – przekazano.
„Wracamy do pracy, a więcej informacji przekażemy niebawem na konferencji prasowej” – dodano w komunikacie. W piątek Prokuratura Europejska powiadomiła natomiast, że włodarz miasta i jego zastępca usłyszeli zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy przetargu publicznym.
Kontrola CBA w Urzędzie Miasta w Nowym Sączu
Rzeczniczka Prokuratury Europejskiej Tine Hollevoet przekazała, że zarzuty zostały postawione wszystkim zatrzymanym – łącznie sześciu osobom, w tym czterem urzędnikom Urzędu Miasta w Nowym Sączu.
Zatrzymania urzędników miały związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy przetargu publicznym na organizację kursów i warsztatów w ramach projektu „Rozwój Centrum Kompetencji Zawodowych w Nowym Sączu”, współfinansowanego z funduszy unijnych. Wartość projektu to ponad 600 tys. euro.
Śledztwo prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem Prokuratury Europejskiej. Według ustaleń, w październiku i listopadzie 2024 roku pracownik samorządowy miał przekroczyć uprawnienia, ujawniając istotne informacje jednemu z oferentów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
W wyniku tych działań mogło dojść do naruszenia interesu publicznego i wyrządzenia szkody w wysokości ponad 600 tys. euro.














