Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Rewolucyjna forma terapii w Polsce. Nikt nie spodziewał się takich efektów

Rewolucyjna forma terapii w Polsce. Nikt nie spodziewał się takich efektów

11 kwietnia, 2026
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Wsparcie dla Orban na ostatniej prostej

Wybory parlamentarne na Węgrzech. Wsparcie dla Orban na ostatniej prostej

11 kwietnia, 2026
SOR i nieprawidłowe diagnozy. Pan Paweł zmarł po 30 godzinach

SOR i nieprawidłowe diagnozy. Pan Paweł zmarł po 30 godzinach

11 kwietnia, 2026
System regulujący pogodę i klimat wysłał sygnał. To informacja dla Europy

System regulujący pogodę i klimat wysłał sygnał. To informacja dla Europy

11 kwietnia, 2026
Duchnów. Niezidentyfikowany balon znaleziony pod Warszawą

Duchnów. Niezidentyfikowany balon znaleziony pod Warszawą

11 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Rewolucyjna forma terapii w Polsce. Nikt nie spodziewał się takich efektów
  • Wybory parlamentarne na Węgrzech. Wsparcie dla Orban na ostatniej prostej
  • SOR i nieprawidłowe diagnozy. Pan Paweł zmarł po 30 godzinach
  • System regulujący pogodę i klimat wysłał sygnał. To informacja dla Europy
  • Duchnów. Niezidentyfikowany balon znaleziony pod Warszawą
  • Bliski Wschód. USA: Iran nie może znaleźć swoich min w Cieśninie Ormuz
  • Warszawa. Dziki problemem wielkich miast. Ekspert nie ma dobrych informacji
  • Szokująca zbrodnia na ministrze. Gangsterskie porachunki prosto z Polski – Sport Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Od ulicznych stoisk do gwiazdek Michelina. Ewolucja ramenu
Od ulicznych stoisk do gwiazdek Michelina. Ewolucja ramenu
Aktualności

Od ulicznych stoisk do gwiazdek Michelina. Ewolucja ramenu

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości30 listopada, 2025

Jedna z warszawskich ramenowni: kelnerka szybko przynosi zamówienie wygłodniałej klientce. Na stole ląduje głęboka, ceramiczna miska, a w niej w tłustym rosole pływają grube nitki jasnego makaronu, ledwo widoczne spod dodatków, które kucharz starannie ułożył na wierzchu potrawy. Jest w niej przekrojone na pół jajo, siekany szczypiorek, garść grzybów shiitake, pokrojona w krążki papryka i liście kapusty pak-choi.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Miska tej zupy potrafi zaspokoić głód na połowę dnia. Doskonale o tym wiedzą pracownicy biurowi w dużych miastach, którzy w porze lunchu wyskakują na ramen do pobliskich barów, podobnie jak robią to ich odpowiednicy w Tokio czy w Nowym Jorku. Jeszcze 20-30 lat temu mało kto wiedział, jak smakuje ramen. Dziś w Polsce można zjeść tę sycącą, aromatyczną zupę w każdym większym mieście. Polacy ramen pokochali, podobnie jak reszta świata. I podobnie jak kiedyś Japończycy, bo ramen — choć dzisiaj uznawany za narodowe danie Japonii — wcale nie został wymyślony w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Japońska historia ramenu rozpoczęła się skromnie. Na przełomie XIX i XX w., kiedy Japonia otworzyła się na kontakty ze światem zewnętrznym, zaczęli przyjeżdżać do niej imigranci, między innymi z Chin i Korei. I to właśnie Chińczycy przywieźli ze sobą tradycję przygotowywania i jedzenia ramenu. Jeszcze przed II wojną światową w miastach, które miały kontakty handlowe, głównie portowych (Jokohama, Kobe), a później Tokio, powstawały pierwsze proste restauracje z tym daniem — mówi prof. Iwona Kordzińska-Nawrocka z Katedry Japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Wtedy jednak nie nazywano tego dania ramenem, lecz „chińską sobą”. — Soba to makaron gryczany, ale w tym kontekście chodziło po prostu o makaron. Restauracje były zakładane przez Chińczyków i skierowane głównie do obcokrajowców. Japończycy początkowo traktowali ramen jako danie dla robotników, biedoty i cudzoziemców — mówi prof. Kordzińska-Nawrocka. Ta przedwojenna, chińska wersja ramenu była bardzo prosta — przygotowywana na bulionie z dodatkiem warzyw. — Funkcjonowała jako tanie danie uliczne, podobnie jak dzisiejszy street food. Sprzedawano je z przenośnych stoisk, które były przewożone konno lub na kółkach przez samych właścicieli — opowiada prof. Kordzińska-Nawrocka.

Dopiero w latach 30. XX w. na Hokkaido zaczęto używać słowa „ramen”. Termin ten przyjął się jednak powszechnie dopiero po II wojnie światowej. I wtedy również Japończycy zaczęli przekonywać się do ramenu — na początku z konieczności.

— Po 1945 r., kiedy rozpoczęła się okupacja amerykańska, Japończycy cierpieli głód. Brakowało jedzenia, w tym ryżu. To dlatego Amerykanie zaczęli sprowadzać pszenicę, z której można było robić makaron — mówi prof. Kordzińska-Nawrocka. — Ramen, będąc daniem makaronowym z dodatkiem warzyw i mięsa, opartym na intensywnym wywarze mięsnym lub rybnym, okazał się bardzo pożywny i stosunkowo łatwy do przygotowania z dostępnych składników, co w trudnych powojennych czasach miało ogromne znaczenie — mówi japonistka.

I to Japończycy rozwinęli sztukę robienia ramenu do dania mającego setki odmian i regionalnych wariacji. — Przede wszystkim zmienili sposób produkcji samego makaronu, dodając do niego zamiast zwykłej wody — alkaliczną. To sprawiło, że ma bardzo charakterystyczną, sprężystą konsystencję — mówi Wojciech Grabowski, podróżnik, kucharz, autor książek „Zrozumieć ramen” i „Poznaj Japonię”. Co roku spędza w ojczyźnie Akiry Kurosawy trzy miesiące, zafascynowany kulturą i kuchnią tego kraju. — Ludzie czasami pytają mnie, co w Japonii jest popularniejsze: ramen czy sushi — uśmiecha się Grabowski. — Odpowiadam, że z sushi jest tam trochę tak jak u nas z żurkiem. Każdy Polak zna jego smak, ale gdybyśmy zapytali 50 osób, kto jadł go dziś lub wczoraj, prawdopodobnie tylko nieliczni podnieśliby rękę. Z sushi w Japonii jest podobnie — mówi podróżnik. Za to ramen miliony Japończyków jedzą codziennie. — To potrawa, której w zasadzie nigdy nie przygotowuje się w domu — zawsze chodzi się na niego do lokalu — mówi Grabowski.

Restauracji serwujących ramen, zwanych ramenya, działa w Japonii mnóstwo — od ulicznych barów aż po wyróżnione gwiazdkami Michelina. — Najczęściej to niewielkie lokale, które mają 8-10 miejsc siedzących albo wręcz stojące przy barze — opowiada autor „Zrozumieć ramen”.

W Polsce ramen traktowany jest jako danie wykwintne, na specjalne okazje. — W Japonii kultura jedzenia ramenu jest zupełnie inna. Po pierwsze bardzo szybko się zamawia, po drugie bardzo szybko się dostaje, a po trzecie bardzo szybko się zjada i wychodzi. Według badań średni czas spędzony w lokalu od momentu otrzymania do wyjścia to niecałe 10 minut — mówi Wojciech Grabowski. Bo już czekają kolejni głodni klienci. To dlatego ramen może być daniem tanim. Standardowy kosztuje zwykle do 1000 jenów, czyli około 24 zł; bardziej ekskluzywne — 1500 jenów. W odznaczonej gwiazdką Michelina restauracji ramen kosztuje 1200-1300 jenów, czyli niecałe 30 zł.

W ramenowych restauracjach jest zazwyczaj niezobowiązująco i głośno. Ale bynajmniej nie od muzyki ani gwaru rozmów. — W Japonii nie tylko całkowicie akceptowane, ale nawet mile widziane jest wydawanie dźwięków przy jedzeniu, czyli tzw. siorbanie (susuru). Traktuje się je jako wyraz uznania dla smaku potrawy i szacunku wobec kucharza. Co więcej,

siorbanie pozwala lepiej poczuć aromat gorącego bulionu i makaronu — to element etykiety kulinarnej, a nie przejaw braku manier — mówi prof. Kordzińska-Nawrocka.

Ramen nie jest daniem skomplikowanym i zazwyczaj składa się z pięciu elementów. Pierwszy, najważniejszy, to oczywiście makaron przygotowywany na alkalicznej wodzie. Kolejny to bulion. — W Japonii najczęściej wykorzystuje się kości. Ramen tonkotsu jest przygotowywany z kości wieprzowych, toripitan czy torichintan — kurczaka — wymienia Wojciech Grabowski. Praktycznie nie występuje za to bulion wołowy.

Choć zupa przywodzi na myśl nasz swojski rosół, to sama technika gotowania wywaru bardzo się różni. Po pierwsze, bulion w ramenie zawsze „solony” jest dopiero w misce przez połączenie z kolejnym elementem — tare, czyli nośnikiem słonego smaku. — Istnieją trzy rodzaje tare. Najbardziej popularne to sos sojowy, pasta miso (ten typ ramenu jest nowszy, wymyślony po wojnie w Sapporo, stolicy Hokkaido) i zwykła sól (te rameny najbardziej przypominają nasz rosół) — opowiada Wojciech Grabowski.

Dwa ostatnie elementy ramenu to dodatki i oleje smakowe. — Dodatki mogą być w zasadzie dowolne, ale najczęściej spotykane to zielona cebulka, marynowane pędy bambusa (menma) i jajko, które w japońskich ramenowniach często występuje jako opcja dodatkowo płatna. Z kolei oleje smakowe, np. olej z chili czy wieprzowy smalec, wpływają na smak i pomagają utrzymać ciepło potrawy. W okolicach Kurume na południowej wyspie Kiusiu jako doskonały nośnik smaku wykorzystywany jest olej ze spalonego czarnego czosnku, co nadaje tamtejszemu ramenowi wyjątkowy charakter — tłumaczy autor „Zrozumieć ramen”.

Dzisiaj w Japonii istnieje bardzo wiele odmian regionalnych ramenu, które słyną z konkretnych wariantów tego dania.— Na przykład w Tokio popularny jest shoyu ramen, czyli ramen z bulionem na bazie sosu sojowego, często przygotowywany na wywarze z drobiu lub wieprzowiny. Na Hokkaido dominuje ramen z intensywnym bulionem na bazie owoców morza i ryb — mówi prof. Kordzińska-Nawrocka. Fukuoka z kolei słynie z ramenu hakata, bardzo tłustego i kremowego, na bazie mięsa. — Charakteryzuje się intensywnym zapachem, ponieważ do przygotowania bulionu wykorzystuje się między innymi świńskie głowy, czasem nawet z mózgami i oczami. Jeśli ktoś wybierze się do Fukuoki i przejdzie obok lokalu z ramenem w stylu hakata, z pewnością poczuje charakterystyczny, intensywny zapach, który jednoznacznie zidentyfikuje to miejsce — opowiada Wojciech Grabowski.

— W latach 60. XX w. popularność zyskał tsukemen, spopularyzowany przez Kazuo Yamagishiego, właściciela słynnej restauracji ramenowej. W tej odmianie ugotowany makaron ramen serwuje się na tacce, a każdy kęs moczy się w zupie przed spożyciem — tłumaczy prof. Kordzińska-Nawrocka.

Przez dziesięciolecia w Europie działały tylko pojedyncze restauracje serwujące tę pożywną zupę w największych miastach Europy — Londynie, Paryżu czy Berlinie. Od początku XXI w. japoński ramen stał się globalnym fenomenem. Dotarł do nas wraz z modą na kulturę japońską, kiedy Europejczycy zaczęli fascynować się światem mangi i anime, gdy triumfy na międzynarodowych festiwalach odnosiły filmy studia Ghibli. Polacy najpierw rozsmakowali się w sushi i to właśnie w tych restauracjach zaczęto po raz pierwszy w naszym kraju podawać sporadycznie ramen. Danie upowszechniło się błyskawicznie, według serwisu Culture.pl w Polsce działa ponad 300 restauracji specjalizujących się w tym daniu, tzw. ramen shopów. Zupa jest niezwykle popularna również wśród mieszkańców Francji, Niemiec czy USA, gdzie gazety wprost piszą o ramenowym boomie.

Światowa moda zmienia tę potrawę również w jej kolebce. — Nowością są rameny wegetariańskie, co jeszcze pięć lat temu było nie do pomyślenia, bo tradycyjnie kojarzyły się z mięsem — mówi Wojciech Grabowski. Moda na taki ramen dotarła do Japonii jako część trendu upowszechnienia wegetarianizmu i weganizmu. — Generalnie Japończycy są mięsożerni, wegetarian jest naprawdę niewielu — mówi autor „Poznaj Japonię”.

Jego zdaniem ramen, który możemy zjeść w Polsce czy w innych miastach Europy, często nie ustępuje temu z ulic Tokio czy Sapporo. — Oczywiście, są elementy, w których Japończycy są zdecydowanie lepsi, choćby makaron. W Polsce niestety bywa z tym różnie — są lokale, które mają świetny, ale to bolączka wielu słabszych miejsc, gdzie ramen jest tylko dodatkiem do menu — mówi Wojciech Grabowski. Japończycy na ogół mają też prostsze, ale lepiej skomponowane smakowo dodatki w misce. — Za to w Europie większą wagę przywiązuje się do bulionu i jego finalnego smaku. Często buliony u nas są lepsze smakowo niż te podawane w Japonii — mówi podróżnik. Po dobry ramen wcale nie trzeba jechać do Tokio, wystarczy rozejrzeć się w najbliższej okolicy. Albo odejść od japońskiej tradycji wychodzenia na ramen z domu i przygotować go we własnej kuchni.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wybory parlamentarne na Węgrzech. Wsparcie dla Orban na ostatniej prostej

Wybory parlamentarne na Węgrzech. Wsparcie dla Orban na ostatniej prostej

11 kwietnia, 2026
SOR i nieprawidłowe diagnozy. Pan Paweł zmarł po 30 godzinach

SOR i nieprawidłowe diagnozy. Pan Paweł zmarł po 30 godzinach

11 kwietnia, 2026
System regulujący pogodę i klimat wysłał sygnał. To informacja dla Europy

System regulujący pogodę i klimat wysłał sygnał. To informacja dla Europy

11 kwietnia, 2026
Duchnów. Niezidentyfikowany balon znaleziony pod Warszawą

Duchnów. Niezidentyfikowany balon znaleziony pod Warszawą

11 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Bliski Wschód. USA: Iran nie może znaleźć swoich min w Cieśninie Ormuz

Bliski Wschód. USA: Iran nie może znaleźć swoich min w Cieśninie Ormuz

11 kwietnia, 2026
Warszawa. Dziki problemem wielkich miast. Ekspert nie ma dobrych informacji

Warszawa. Dziki problemem wielkich miast. Ekspert nie ma dobrych informacji

11 kwietnia, 2026
Szokująca zbrodnia na ministrze. Gangsterskie porachunki prosto z Polski – Sport Wprost

Szokująca zbrodnia na ministrze. Gangsterskie porachunki prosto z Polski – Sport Wprost

11 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.