Policjanci nie dostają emerytury z ZUS. Wypłaca wyspecjalizowana instytucja rządowa – Zakład Emerytalno-Rentowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (ZER MSWiA) w Warszawie. Świadczenia te są finansowane bezpośrednio z budżetu państwa.
Jednym z kluczowych czynników wpływających na wysokość emerytury policjanta jest kwota bazowa. Służy ona do wyliczenia podstawy wymiaru świadczenia, czyli uposażenia należnego funkcjonariuszowi w trakcie służby, a także dodatków z tytułu wysługi lat. Waloryzacja w 2023 roku była wyjątkowo interesująca, a emeryci, którzy się na nią nie załapali są mocno stratni. Stąd szukanie sprawiedliwości w sądzie.
Jak się wylicza emeryturę policjantom? Marzec zrobił różnicę
Wysokość i prawo do policyjnej emerytury zależą przede wszystkim od daty przyjęcia do służby oraz wysługi lat. System dzieli funkcjonariuszy na dwie główne grupy:
-
Służba rozpoczęta przed 1 stycznia 2013 roku: emeryturę można uzyskać już po 15 latach służby (wynosi ona wtedy 40 proc. podstawy wymiaru, a każdy kolejny rok zwiększa ten wskaźnik o 2,6 proc. podstawy. -
Służba rozpoczęta od 1 stycznia 2013 roku i później: prawo do emerytury nabywa się po ukończeniu 55 lat i po przepracowaniu 25 lat. Emerytura po 25 latach wynosi 60 proc. podstawy wymiaru, a każdy kolejny rok zwiększa ją o 3 proc.
Policjanci mają też limity ustawowe – emerytura mundurowa nie może przekroczyć 75 proc. (dla nowszego systemu) lub 80 proc. (dla starszego systemu) podstawy wymiaru.
Kwota, od której wylicza się emeryturę, to średnie uposażenie z 10 wybranych – najkorzystniejszych – lat służby. Uposażenie to oblicza się jako wielokrotność kwoty bazowej obowiązującej w danym roku oraz wskaźnika wielokrotności (mnożnika) dla danego stanowiska i stopnia. Im większa kwota bazowa – tym wyższe policyjne świadczenie na emeryturze.
W 2023 roku doszło do precedensu – zamiast w styczniu, kwotę bazową zwaloryzowano policjantom nie w styczniu, a dopiero w marcu. Emeryci ze stycznia i lutego poczuli się oszukani.
Co się stało w 2023 roku? Specustawa i dwa sporne miesiące bez waloryzacji
Był to celowy zabieg wpisany do ustawy okołobudżetowej. Rząd PiS uzasadniał przesunięcie terminu waloryzacji na marzec chęcią powstrzymania fali odejść funkcjonariuszy na emeryturę. Niższa podstawa w pierwszych miesiącach roku miała zachęcić mundurowych do pozostania w służbie.
W 2023 roku waloryzacja kwoty bazowej wyniosła 7,8 proc. – z 1614, 69 zł do 1740, 64 zł. Co więcej, uposażenie funkcjonariuszy wypłacane między marcem a grudniem 2023 roku podlegało każdorazowemu zwiększeniu o 1/5 kwoty różnicy pomiędzy uposażeniem w dotychczasowej oraz w nowej wysokości. De facto, wzrost uposażenia policjanta w 2023 roku, w stosunku do 2022 roku, wynosił aż 9,36 proc. Przeciętne uposażenie policjanta wzrosło wtedy o ponad 491 zł – 532 zł miesięcznie.
Za pokrzywdzonymi policjantami i żołnierzami ujął się Rzecznik Praw Obywatelskich. Twierdził, że osoby składające z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem prośbę o zwolnienie ze służby nie miały precyzyjnej wiedzy odnośnie skutków, jakie pociągnie za sobą ta decyzja. Projekt specustawy trafił do Sejmu 30 września 2022 roku. Co więcej, niektórzy z odchodzących na emeryturę czy rentę nie zrobili tego z własnej inicjatywy, lecz byli zmuszeni ze względu na stan zdrowia i nie mogli tej dcyzji cofnąć.
Resort spraw wewnętrznych odpowiadał, że apelował do funkcjonariuszy, którzy złożyli raporty o odejściu na emeryturę, o ponowną analizę tych decyzji, a także umożliwiał funkcjonariuszom wycofanie złożonych wniosków. Sprawa trafiła do sądu.
Co może rząd? NSA dokładnie wytłumaczył co jest zgodne z Konstytucją
Funkcjonariusz przekonywali sąd, że kwestionowane przepisy są rażąco sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, z podstawowym poczuciem sprawiedliwości oraz zasadą legalizmu. Ich zdaniem było to nieuzasadnione odstępstwo od dotychczasowego i powszechnego stosowania przepisów prawa w odniesieniu do poszczególnych grup społecznych ze względu na termin odejścia ze służby.
Jak wynika z analiz i relacji funkcjonariuszy, emerytury osób, które zakończyły służbę przed podwyżką, mogą być niższe o 300 – 800 zł miesięcznie w porównaniu z tymi, którzy odeszli po wejściu w życie nowych stawek.
Chociaż niektóre sądy pracy przyznawały funkcjonaruszom rację i odszkodowanie, Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uznał, że „wyrównanie” świadczeń według wyższej kwoty bazowej im się nie należy. Skoro funkcjonariusza zakończyli służbę przed 1 marca 2023 roku, nie mogli korzystać z podwyżki uposażenia obowiązującej od 1 marca 2023 roku. Rząd ma prawo określić od kiedy przyznaje podwyżkę, a ustawa okołobudżetowa jest zgodna z Konstytucją RP. Przepisy nie przewidywały mechanizmu ponownego przeliczenia wcześniej ustalonych i wypłaconych świadczeń. Co więcej, to nie sądy pracy mają o tym orzekać, tylko sądy administracyjne.
Problem dotyczy szerokiej grupy zawodowej: funkcjonariuszy Policji, Straży Pożarnej, Służby Więziennej, Straży Granicznej, a także innych formacji podległych resortom siłowym.


