-
Badania Sary Citron z University of Lethbridge wykazały, że wyginione ibisy hawajskie z rodzaju Apteribis prowadziły tryb życia podobny do kiwi.
-
Hawajskie ibisy posiadały zredukowane narządy wzroku i przystosowały się do wykorzystywania innych zmysłów, zwłaszcza węchu.
-
Zniknięcie ibisów z ekosystemu Hawajów wpłynęło na lokalną przyrodę, choć wiedza o tych ptakach pozostaje ograniczona.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Mamy na świecie takie ekosystemy, gdzie ssaków niemal nie ma. Nisze zajmowane przez nie na innych kontynentach tu pozostają puste, a życie nie znosi pustki. Te nisze zajmują inne zwierzęta np. ptaki. Przykładem takiego ekosystemu jest Nowa Zelandia, która ma garstkę rodzimych ssaków (nie liczymy inwazyjnych, zawleczonych przez ludzi i niszcząco wpływających na kruchość miejscowej przyrody) i są to głównie tutejsze nietoperze. Na wyspach Nowej Zelandii żyje jednak wiele ptaków, które zaczęły zajmować miejsca zwolnione przez ssaki. Mało tego, te ptaki zaczęły się zachowywać jak ssaki. Mamy tu zatem ptaki podobne w zachowaniu do małp, do ssaków kopytnych, do ssaków drapieżnych.
Kiwi to doskonały przykład, bo to ptak niczym ssak. Nie lata, skrzydła ma zredukowane, a jego ciało jest przystosowane do życia podobnego do ssaków naziemnych. Kiwi znosi jedno, ogromne jajo i prowadzi nocny tryb życia z wykorzystaniem węchu. Ma bardzo czułe receptory umieszczone w rejonie dzioba, którymi szuka w ziemi pokarmu. To są wszystko cechy bardzo nietypowe dla ptaków, za to częste w świecie ssaków.
Nowa Zelandia nie była wyjątkiem w świecie ptaków
Wydawać by się mogło, że Nowa Zelandia to wyjątek i że wobec braku ssaków wytworzyła takie rozwiązania w ptasim świecie, jakich nie ma nigdzie indziej. To jednak nieprawda. Nowe badania przeprowadzone w Kanadzie przez Sarę Citron z University of Lethbridge wykazały, że podobnie wyglądał dawny ekosystem Hawajów. Te wyspy na Pacyfiku także są pozbawione rodzimych ssaków i także ptaki mają przestrzeń do zajęcia ich miejsca. W zasadzie: miały, bo wiele z nich wymarło.
Część oryginalnej hawajskiej przyrody została utracona zanim ludzie zajęli się jej ochroną i poznawaniem. W wielu wypadkach – nawet zanim tu dotarli albo krótko po ich dotarciu. Nie jest do końca jasne, kiedy Hawaje zostały zaludnione. Najczęściej przyjmuje się, że miało to miejsce w średniowieczu, między rokiem 900 a 1100, ale niektóre dane wskazują na okres wcześniejszym, może na 300 – 400 rok n.e. To o tyle istotne, że właśnie najmłodsze szczątki hawajskich ibisów z rodzaju Apteribis, zwłaszcza gatunku Apteribis brevis datowane są na rok 370 n.e. To wtedy, w IV wieku ostatni przedstawiciele tych niezwykłych ptaków wymarli. Czy ma to związek z obecnością ludzi, którzy mogli łatwo wyłapać nieloty – nie wiadomo.
Nielotne ibisy z Hawajów wymarły setki lat temu
Ibisy te były bowiem nielotne, gdyż przez tysiące lat istnienia Hawajów bez człowieka i innych drapieżników nie musiały uciekać się do lotu. Mieszkały w lasach hawajskich albo na terenach lawowych, żywiąc się np. tutejszymi mięczakami. Podstawą pokarmu tych ibisów mogły być miejscowe ślimaki, a ptaki ograniczały ich liczbę. Ta krucha zależność runęła niemal 2 tysiące lat temu, gdy ibisy wymarły.
Do początków naszej ery na Hawajach żyły co najmniej cztery gatunki, w tym: Apteribis brevis z wyspy Maui, który przetrwał najdłużej, a także Apteribis glenos z Molokai, który wymarł w starożytności, na pewno przed pojawieniem się ludzi. Zniknięcie ibisów pociągnęło za sobą skutki ekologiczne dla Hawajów, a my niewiele o tych zwierzętach wiemy. Dopiero badania szczątków ptaków pozwoliły ustalić nieco faktów.
Sara Citron z University of Lethbridge ustaliła bowiem, że nielotne ibisy z Hawajów zachowywały się i żyły podobnie jak nowozelandzkie kiwi. Jak czytamy w opracowaniu tych badań, wykorzystując okazy muzealne z całego świata, naukowcy zbadali czaszki obecnych gatunków ibisów i zastosowali zaawansowaną technologię obrazowania, aby stworzyć trójwymiarowe rekonstrukcje mózgów ptaków, a następnie porównali je z gatunkami kopalnymi. „To, co odkryliśmy, było zdumiewające” – mówi Sara Citron. – „Oczy, nerw wzrokowy i obszar odpowiadający za narząd wzroku w mózgu były u ibisów Apteribis drastycznie zredukowane w porównaniu z ich żyjącymi krewnymi”. To znaczy, że te ptaki rezygnowały ze wzroku na rzecz innych zmysłów, zwłaszcza węchu. Takie rozwiązania znajdujemy jedynie u kiwi czy kakapo z Nowej Zelandii, są bardzo nietypowe dla ptaków.
Uniwersytet w Lethbride podkreśla, że Apteribis był gatunkiem nocnym, który przemierzał Hawaje pod osłoną ciemności, aby zdobywać pożywienie i ewentualnie się rozmnażać, odpoczywając podczas dziennego upału. „Hawaje to najbardziej odizolowany archipelag na Ziemi i pierwotnie nie miały drapieżnych ssaków. Podobnie jak w Nowej Zelandii, duże ptaki takie jak ibisy, były bezpieczne na ziemi i ostatecznie utraciły zdolność latania” – mówi dr Vera Weisbecker z Uniwersytetu Flinders. – „Bardzo ostry wzrok nie byłby tu potrzebny”.
Naukowcy podkreślają, że nowozelandzki kiwi jest często postrzegany jako wyjątkowa osobliwość wśród współczesnych ptaków. Wymarły ibis pokazuje, że podobne rozwiązanie wyewoluowały gdzie indziej. Przypomina nam to, jak wiele różnorodności zostało utracone i jak wiele ról ekologicznych zniknęło, zanim zdążyliśmy je zbadać.
















