-
W regionie Wielkiego Jeziora Słonego w Utah od wielu lat utrzymuje się bardzo niski poziom wody, przez co zagrożony jest lokalny ekosystem.
-
Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich przekazał i wydzierżawił znaczną ilość wody na rzecz jeziora oraz wdrożył rozwiązania pozwalające ograniczyć zużycie wody na należących do niego terenach.
-
Do obniżenia poziomu wody przyczynia się nie tylko susza, ale także intensywne wykorzystanie zasobów wodnych przez miasta, rolnictwo i przemysł.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich z siedzibą w Salt Lake City w stanie Utah zaangażował się w ochronę Wielkiego Jeziora Słonego, które od lat wysycha. Wspólnota pomaga już od 2015 r. i prowadzi działania mające ograniczyć zużycie wody w regionie.
Jezioro jest zależne przede wszystkim od dopływów z okolicznych rzek oraz opadów. Jednocześnie ogromne ilości wody są wykorzystywane przez ludzi, rolnictwo i przemysł jeszcze zanim dotrą one do zbiornika.
Kościół przekazuje wodę jezioru
Jednym z najważniejszych posunięć kościoła z Utah było przekazanie i wydzierżawienie prawie 30 tys. akrostóp wody (w zaokrągleniu około 37 mln m³) na rzecz zasilenia Wielkiego Jeziora Słonego.
Kościół podkreśla, że działania te mają nie tylko zwiększyć ilość wody trafiającej do samego jeziora, ale również chronić istniejące przepływy oraz znajdujące się wokół zbiornika tereny podmokłe, z których bardzo chętnie korzystają ptaki.
Na należących do kościoła terenach w zachodniej części stanu zainstalowano ponad 3100 inteligentnych sterowników nawadniania. Ok. 1700 z nich znajduje się w dorzeczu Wielkiego Jeziora Słonego.
Systemy automatycznie dostosowują podlewanie do warunków i potrzeb roślin, dzięki czemu nie trzeba zużywać wody w taki sam sposób niezależnie od pogody. Według szacunków rozwiązania te pozwalają oszczędzać setki milionów litrów wody rocznie.
W siedzibie Temple Square w Salt Lake City zastosowano też rozwiązania oszczędnego gospodarowania wodą, które mają docelowo pozwolić na oszczędność wynoszącą nawet 76 mln litrów. Kościół deklaruje, że podobne rozwiązania wykorzystuje również w innych częściach świata dotkniętych suszą. Są to m.in. inteligentne sterowniki nawadniania, hydrozonowanie, czyli grupowanie roślin o podobnych wymaganiach wodnych, sadzenie gatunków odpornych na suszę oraz instalowanie armatury ograniczającej zużycie wody.
-
Kolejne jezioro w Europie wysycha. Spękana ziemia i błoto zamiast wody
-
Zamiast pięknej wody jest bagno. Jest akcja w sprawie bezcennego jeziora
Problem jest większy niż susza
Wielkie Jezioro Słone jest popularnym miejscem postoju dla ptaków wędrownych i stanowi pozostałość plejstoceńskiego jeziora Bonneville, które miało powierzchnię ok. 50 tys. km². Jest też największym jeziorem w Stanach Zjednoczonych na zachód od rzeki Missisipi oraz czwartym co do wielkości jeziorem bezodpływowym na świecie.
Zbiornik jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu stanu Utah, a jego sytuacja od kilku lat jest fatalna. Długotrwała susza i niewielka ilość wody trafiającej do zbiornika doprowadziły do rekordowo niskich poziomów lustra wody.
„Wyrażamy wdzięczność naszemu Ojcu Niebieskiemu za Jego błogosławieństwa i zachęcamy do ochrony i rozsądnego korzystania z zasobów, które powierzył naszej opiece” – dodaje Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.

Kościół zaznacza, że nie istnieje jedno rozwiązanie kryzysu Wielkiego Jeziora Słonego. Kluczową rolę odgrywają opady, a więc czynnik, na który człowiek ma ograniczony wpływ.
Jednocześnie problem jeziora nie sprowadza się wyłącznie do braku deszczu. Woda, która powinna zasilać zbiornik, jest w dużej mierze wykorzystywana przez ludzi i to w nadmiarze. Rolnictwo, miasta i inne sektory gospodarki konkurują o zasoby rzek zasilających jezioro.
W efekcie Wielkie Jezioro Słone się kurczy, a wraz ze spadkiem poziomu wody pojawiają się kolejne zagrożenia dla całego regionu. Ograniczenie powierzchni jeziora oznacza m.in. utratę siedlisk terenów podmokłych, zagrożenie dla ptaków i innych organizmów. Istnieje ryzyko, że odsłonięte dno jeziora stanie się ponadto źródłem pyłu.


