-
Badania DNA wykazały, że lew jaskiniowy był odrębnym gatunkiem, a jego pokrewieństwo ze współczesnymi lwami jest mniejsze niż wcześniej sądzono.
-
Lew jaskiniowy był jednym z największych drapieżników epoki lodowcowej, osiągając nawet 400 kg wagi i zamieszkiwał także tereny dzisiejszej Polski.
-
Analizy genetyczne sugerują, że lew jaskiniowy przebywał w jaskiniach sporadycznie, a podstawowym środowiskiem jego życia była otwarta tundra północnej Eurazji i Ameryki Północnej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Lwa jaskiniowego uważało się za bardzo bliskiego krewnego obecnych lwów. Tak bliskiego, że był nawet zaliczany do nich jako wymarły podgatunek, jako Panthera leo spelea. Teraz już tego nie robimy, a lew jaskiniowy jest gatunkiem odrębnym Panthera spelea. Może się okazać, że pokrewieństwo z lwami tego wymarłego drapieżnika, który żył niegdyś także na terytorium Polski, jest mniejsze niż myślimy.
Ta sytuacja zaczyna nieco przypominać tę z wilkiem straszliwym, określanym niegdyś jako Canis dirus, a obecnie już jako osobny rodzaj Aenocyon dirus. To znak, że jego pokrewieństwo ze współczesnymi wilkami czy psami nie jest duże, co m.in. podważa odtwarzanie tego gatunku na bazie genów wilków szarych przez Colossal Biosciences. Po prostu wszyscy ulegliśmy kiedyś złudzeniu, że zwierzęta epoki lodowcowej były jedynie dawnymi odpowiednikami zwierząt współczesnych, tyle że dostosowanymi do życia w wielkich mrozach i z reguły większymi. To myślenie okazuje się błędne, gdyż pokrewieństwo ogromnego wilka straszliwego z wilkiem szarym czy jakimkolwiek innym współczesnym wilkiem jest małe. Podobnie rzecz się ma w wypadku lwa jaskiniowego.
Ten kot był olbrzymem epoki lodowcowej i – bok tygrysów szablozębnych – głównym drapieżnikiem, polującym nawet na dużą zdobycz. W filmie „Życie na planecie Ziemia” Stevena Spielberga, pokazywanym przez Netflix, mamy rekonstrukcję takiego polowania. Lwy jaskiniowe są tu przedstawione jako napastnicy atakujący grupowo. Osaczają stado mamutów, wybierają młodego osobnika. To analogia do współczesnych lwów, które są jedynymi kotami polującymi grupowo.
Co ciekawe, twórcy tego filmu pokazali te lwy jako zwierzęta o białym futrze podobnym do niedźwiedzia polarnego. Czy tak było w rzeczywistości, nie wiemy, ale rysunki z jaskiń wskazują na to, że samce tych lwów nie nosiły wielkich grzyw. Na żadnym portrecie nie widzimy grzywiastego lwa jaskiniowego.
Lwy jaskiniowe mogły polować w jaskiniach
Z kolei serial „Prehistoryczna planeta” pokazuje grupę lwów jaskiniowych wkraczających w głąb jaskini i to mocno w głąb, aby w zupełnym mroku odnaleźć zdobycz – niedźwiedzia. Nie dorosłego, ale jego młode. To wyjście naprzeciw założeniom, że lwy te chroniły się w jaskiniach przed mrozem jak inne zwierzęta tych czasów, gdyż w jaskiniach znaleziono szczątki wskazujące na ataki tych drapieżników i to zapewne ataki dokonywane wewnątrz jaskiń. One mogły tu rzeczywiście polować, co jest wyzwaniem ekstremalnym. Na śliskich, mokrych głazach, po ciemku ryzykowało się kontuzją równą śmierci.
Nowe badania wskazują jednak na to, że lew jaskiniowy związany był z życiem w jaskiniach w mniejszym stopniu niż myślimy. Pojawiał się w nich okazjonalnie, może przy zamieciach i spadkach temperatur, może w czasie polowań np. na niedźwiedzie. Zasadniczo jednak kot ten związany był z otwartą tundrą północnej Eurazji i północno-zachodniej Ameryki Północnej. Ten zanikły ekosystem przypominał dzisiejszą afrykańską sawannę, ale z mroźnymi temperaturami. Badania DNA lwa jaskiniowego wykazały, że zwierzę było do tych temperatur dobrze przystosowane. Potężne rozmiary były jednym z takich przystosowań.

Gdyby jakimś cudem lew ten miał zamiar wejść do naszego domu, pewnie miałby kłopot ze zmieszczeniem się w drzwiach. Mówimy o kocie naprawdę dużym, którego wagę niektóre źródła szacują nawet na 400 kg. Obecne lwy afrykańskie z reguły nie przekraczają 200 kg wagi i trzech metrów długości (rekordzista ważył 375 kg, ale to ekstremum).
Większe od nich tygrysy z podgatunku tygrysa syberyjskiego mają do trzech i pół metra oraz 300 kg wagi (rekordzista przekraczał 400 kg). W wypadku największego tygrysa szablozębnego znalezionego w Oregonie w 2021 r. mówimy o 390 kg wagi i przeszło trzech metrach długości. Lew jaskiniowy mógł przekraczać trzy i pół metra, ważył średnio 320 kg, a najbardziej dorodne okazy zapewne przekraczały 400 kg. Wiele wskazuje na to, że przekraczał wielkość współczesnych lwów i tygrysów, zapewne także kotów szablozębnych.
DNA lwów jaskiniowych zachowało się bardzo dobrze
Czasopismo „Cell” podaje wyniki badań nad DNA wydobytym ze szczątków tego drapieżnika. W ich ramach naukowcy porównali genomy obecnych lwów i 12 lwów jaskiniowych, które żyły od 148 tys. do 17 tys. lat temu w takich miejscach jak Rosja, Austria i kanadyjskie terytorium Jukonu. DNA lwów jaskiniowych zostało wyekstrahowane głównie z kości i zębów, ale także z tkanek miękkich dobrze zachowanych osobników z Syberii. To świetnie zachowany materiał genetyczny.
Na bazie tych porównań Love Dalen z Centrum Paleogenetyki Uniwersytetu Sztokholmskiego i Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej podaje, że naszą wiedzę o lwach jaskiniowych musimy zweryfikować. „Lwy jaskiniowe nie były po prostu dawnymi wersjami współczesnych lwów z epoki lodowcowej, lecz reprezentowały bardzo odrębną linię ewolucyjną” – uważa. A linie ewolucyjne obu gatunków rozeszły się prawdopodobnie około 1,7 miliona lat temu. Każdy z lwów posiadał unikalne geny, które prawdopodobnie przystosowały go do odmiennych siedlisk i zachowań. Te różnice genetyczne dotyczyły wzrostu, wzroku, funkcji mózgu i rozwoju układu krążenia.
Analiza tych cech pozwala stwierdzić, że lwy jaskiniowe bynajmniej nie musiały spędzać całego życia w jaskiniach, by chronić się przed mrozem. Adaptowały się do niego, polowały na mrozie i śniegu nawet na mamuty włochate. Ich ofiarami padały także nosorożce włochate, jelenie, renifery, konie i bizony, a być może także ludzie. Lwy te mieszkały na terenach słabiej dostępnych np. dla tygrysów szablozębnych, aż po mroźne tereny Syberii czy Jukonu, a także w Polsce, która wtedy leżała na przedpolu lodowca.


