Przypomnijmy, że obecny selekcjoner przejął obowiązki najważniejszego trenera piłki nożnej w kraju nieco ponad rok temu, w połowie lipca 2025. Ostatecznie pod jego ręką Polacy zdołali przebić się do strefy barażowej UEFA, ale nie awansowali na mundial. Zadecydował o tym przegrany mecz wyjazdowy ze Szwecją (2:3).
Jan Urban zostanie zastąpiony? Sensacyjne nazwisko w kontekście kadry Polski
Pod koniec lipca b.r. na łamach Onetu i „Przeglądu Sportowego” gruchnęła wiadomość o rzekomych sygnałach z PZPN, sugerujących zmianę na stanowisku selekcjonera Polaków. O sprawie pisaliśmy również na łamach WPROST.
Skąd ten pomysł? Problemów selekcjoner Polaków, w kontekście spojrzenia ze strony federacji, miał sobie narobić faktem, że nie pojechał na MŚ 2026. Co więcej, Urban nie wysłał nikogo z członków swojego sztabu szkoleniowego.
Czy rzeczywiście to będzie element, który pogrąży Urbana i doprowadzi do zmiany na stanowisku selekcjonera? PZPN milczy w tej sprawie, póki co mowa wyłącznie o medialnych dywagacjach. Kolejny głos w tej sprawie zabrał bardzo doświadczony dziennikarz, w przeszłości pracujący również… szeregach PZPN, Janusz Basałaj.
Pracował tam za czasów rządzenia federacją przez Zbigniewa Bońka. I paradoksalnie, do czasów „Zibiego” Basałaj nawiązał w swoim felietonie, gdzie zdradził również nazwisko potencjalnego następcy Urbana.
[…] muszę wielbicieli Macieja Skorży w kontekście kadry narodowej nieco rozczarować. Nie jest na pierwszym miejscu „listy przebojów” prezesa Kuleszy. Tam na topie króluje Jerzy Brzęczek, cudownie przywrócony do trenerskiej wielkości po tym, jak zgrabnie i skutecznie prowadzi młodzieżową reprezentację Polski. Kulesza go ceni, podziwia i jeszcze jedno: przywracając „Brzęka” na stanowisko selekcjonera, znowu wbije szpilę poprzednikowi, który pożegnał Brzeczka przed zakończeniem kontraktu. Cezary znowu spróbuje udowodnić, że Boniek się pomylił – czytamy w tekście Basałaja na opublikowanym na portalu Meczyki.pl.
Powrót Brzęczka do roli numeru 1 w gronie piłkarskich trenerów w kraju? To byłoby zaskakujące posunięcie. Fakt faktem, Brzęczek w roli selekcjonera zakwalifikował się wraz z drużyną na Euro 2020. Ostatecznie turniej został rozegrany rok później – ze względu na wybuch pandemii COVID-19 – a wówczas prezes Boniek miał już innego trenera kadry.
Brzęczka zastąpił bowiem Paulo Sousa. A Portugalczyk później, już po mistrzostwach Europy (Polacy odpadli w fazie grupowej), ostatecznie rozstał się z PZPN w atmosferze sporego zamieszania. Sousa zdecydował się skorzystać z oferty przejęcia jednego z brazylijskich gigantów, Flamengo. Wówczas prezesem PZPN (końcówka 2021 roku) był już Cezary Kulesza.
Historia z Brzęczkiem, trochę korespondencyjnie, zatoczyłaby zatem koło.


