-
W poznańskim zoo urodziły się bliźnięta pandek rudych, których matką jest Indira, a ojcem Toshi.
-
Personel ogranicza kontakt z młodymi pandkami do minimum, by zapewnić im spokój przez pierwsze tygodnie życia.
-
Imiona dla pandek zostaną wybrane przez pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej im. bł. Edmunda Bojanowskiego na Wildzie po pogadance pracowników zoo.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zdjęcie puchatych maleństw zamieszczone powyżej zostało wykonane – jak informuje poznańskie zoo – na szybko, komórką przez opiekunkę Agnieszkę Pikosz i kierowniczkę działu drapieżnych, Maję Szymańską. Profesjonalnych fotografii na razie nie ma, bo pracownicy ogrodu starają si ę ograniczyć aktywności wokół nowo narodzonych pandek rudych do minimum. Trzeba na nie uważać – z zoo uciekła niedawno Kumari, inna przedstawicielka tego gatunku.
W zoo w Poznaniu urodziły się dwie pandki rude. Wcześniej inna samica uciekła z ogrodu
To była słynna ucieczka, o której pisaliśmy w Zielonej Interii w lutym zeszłego roku. Kumari wydostała się przez dziurę w ogrodzeniu. – Nikogo za rękę nie złapaliśmy, ale kilka śrub było odkręconych – przyznawał Remigiusz Koziński, kierownik Nowego Zoo w Poznaniu w rozmowie z Zieloną Interią.
Matką Kumari (której w Poznaniu już nie ma; dawna uciekinierka wyjechała do zoo w Usti nad Łabą w Czechach) była Indira, która teraz powiła bliźnięta. To właśnie te dwie puchate kulki, na które poznański ogród zoologiczny chucha teraz i dmucha.
Dostęp osób postronnych i aktywności wokół małych pandek zostały ograniczone do minimum. – Przez pierwsze 4-6 tygodni młode tego gatunku potrzebują przede wszystkim spokoju. Rodzą się ślepe, głuche i rozwijają bardzo powoli; angażują swoją matkę praktycznie stuprocentowo – uzasadnia tę ostrożność poznańskie zoo.
Płci maluchów na razie nie znamy. Prawdopodobnie uda się ją określić pod koniec sierpnia lub na początku września. Póki co, opiekunowie starają się jak najmniej ingerować w to, co dzieje się na wybiegu i w jego najbliższych okolicach
Wszyscy znają pandki rude, a one wymierają
Pandki rude są bardzo cenne. To zwierzęta dość popularne i znane, łatwo rozpoznawalne, są bohaterami kreskówek, memów, wzorem dla pluszaków. To może nieco zakłócić prawdę o tym, że mamy do czynienia z gatunkiem ginącym.
– Dlatego pandki przebywają w zoo. Są gatunkiem, którego liczebność spada, a ogrody zoologiczne, ściśle współpracując w ramach programów hodowlanych, starają się temu spadkowi zapobiegać. Poznańskie zoo ma w tym również swój udział – uzasadnia ogród zoologiczny w Poznaniu. Pandki te można zobaczyć w pięciu innych ogrodach w Polsce.
Indira, która jest matką małych bliźniaków, przyjechała do Poznania z Nordens Ark w Szwecji. Ojcem jest Toshi, pochodzący z zoo w Jihlavie w Czechach. Ta para była także rodzicami Kumari.
Jak będą nazywały się te młode pandki z Poznania, na razie nie wiemy. Imiona zwierząt zostaną wybrane w dość nietypowy sposób, mianowicie w Domu Pomocy Społecznej im. bł. Edmunda Bojanowskiego na poznańskiej Wildzie. Pensjonariusze domu wskażą imiona, a wcześniej pracownicy zoo przeprowadzą tam pogadankę o pandkach i podzielą się wiedzą. – Wybrane imiona zostaną oficjalnie wpisane do dokumentów hodowlanych – zapowiadają opiekunowie zwierząt.


