-
PiS przechodzi w tryb kampanijny, skupiając się na aktywności Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera.
-
W partii trwają wewnętrzne tarcia między frakcją popierającą Morawieckiego a jego przeciwnikami. Opinie na temat wyboru Czarnka zależą od przynależności frakcyjnej.
-
Głównym celem działań Czarnka i PiS jest odzyskanie wyborców prawicowych popierających dzisiaj Konfederację i Konfederację Korony Polskiej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W niedzielę wieczorem pojawił się na mniej oficjalnym spotkaniu z dziennikarzami i influencerami w siedzibie PiS przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, gdzie w luźniejszej atmosferze rozmawiał o swojej kandydaturze i politycznych planach. Wieczorem znów wywiady w mediach.
PiS chce wykorzystać moment Czarnka
– Przemek ma teraz swój moment, trzeba to maksymalnie wykorzystać. Będzie bardzo duża aktywność tak mniej więcej do Świąt Wielkanocnych, do Wielkiego Tygodnia, bo potem chcemy dać ludziom odpocząć od polityki. Będą konferencje, będą pomysły, projekty ustaw, konkretnych rozwiązań, ale także objazd po powiatach i rozmowy z wyborcami w terenie – wylicza jeden z polityków PiS.
Jak usłyszeliśmy w PiS, partia ma rozpisany plan aktywności kandydata do wakacji.
– Trzeba to mądrze stopniować, bo do wyborów zostało jakieś 19 miesięcy, więc dużo czasu, nie da się utrzymać uwagi mediów i dynamiki przez tak długi czas. Ważne są najbliższe tygodnie, żeby pokazać, że coś się u nas zmieniło, że jest nowa jakość, nowa dynamika, żeby narzucać własne tematy, a potem trzeba będzie reagować na to, co się dzieje – mówi nasz rozmówca.
Gdy pytamy polityków PiS, czy nie wystartowali z kandydatem zbyt wcześnie, odpowiadają przykładem Donalda Tuska, który wrócił do polskiej polityki w lipcu 2021 roku, czyli ponad dwa lata przed wyborami.
– Dla nas kluczowe jest to, że od teraz nasze pomysły, inicjatywy będą miały konkretną twarz konkretnego polityka, czyli Przemysława Czarnka. I wiadomo, że jak on coś powie, to jest to linia partii i jedyny nasz przekaz, a nie że każdy chodzi i opowiada, co chce, jedna frakcja mówi jedno, druga co innego i jeszcze nawzajem się krytykują i atakują – mówi nam polityk PiS.
Im bliżej wyborów, tym więcej będziemy wiedzieć o ludziach, których Braun poumieszcza na listach i łatwo będzie pokazać, że to niepoważna oferta. Wtedy to my musimy się jawić jako alternatywa, a nie Konfederacja Mentzena
Walki wewnętrzne w PiS. Czy Czarnek pogodzi frakcje?
Kwestia przecięcia walk frakcyjnych to wedle wszystkich naszych rozmówców jeden z nadrzędnych celów, którymi kierował się prezes Jarosław Kaczyński, wskazując już teraz kandydata na premiera.
Czy Przemysław Czarnek będzie potrafił pogodzić zwaśnione frakcje? Na razie nic na to nie wskazuje. Frakcja przeciwników Mateusza Morawieckiego nie kryje satysfakcji z wyboru Czarnka. Ich zdaniem to jawne utarcie nosa byłemu premierowi i zakończenie jego planów o premierostwie, a także przecięcie spekulacji o ewentualnym rozłamie.
Dlaczego? Jak tłumaczą „maślarze” (tak określa się w partii tę frakcję), Morawiecki mógł wyjść z PiS do momentu ogłoszenia kandydata na premiera, teraz już tego nie zrobi, bo pokazałby, że chodziło mu tylko o tę funkcję i nic innego.
– Wyszedłby na niepoważnego człowieka, który obraził się, bo nie został kandydatem, więc zabiera zabawki i idzie. Wizerunkowa katastrofa, więc jasne jest, że tego nie zrobi – przekonuje nas jeden z „maślarzy”.
-
„Wprowadza zamieszanie”. Dwugłos w PiS, Czarnek ocenił decyzję Morawieckiego
Co na to zwolennicy Morawieckiego?
– Robimy swoje i oczekujemy respektowania słów prezesa Kaczyńskiego, który zabronił atakowania dorobku rządu Mateusza Morawieckiego i było to skierowane właśnie do maślarzy i ziobrystów. Zobaczymy, jak się z tego będą wywiązywać – mówi nam jeden z „harcerzy”, jak określa się frakcję Morawieckiego.
– Czarnek to nie jest żadna zmiana na lepsze, nic za tym nie poszło, żaden pomysł programowy, żadna wizja, nic, co mogłoby porwać wyborców – narzeka nasz rozmówca.
Główny cel Czarnka – odbić wyborców Mentzenowi i Braunowi
Na nieoficjalnym spotkaniu Przemysława Czarnka z dziennikarzami pojawili się także inni politycy PiS. Zabrakło prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale – jak usłyszeliśmy – był to celowy zabieg, aby nie przyćmić kandydata.
Ich nieobecność została także odnotowana na konwencji w Krakowie, gdzie prezentowano Czarnka jako kandydata na premiera. „Maślarze” skrupulatnie śledzili też media społecznościowe harcerzy, zarzucając, że zbyt mało entuzjastycznie zareagowali na ogłoszenie Czarnka.
-
„Trzy Konfederacje przeciwko nam”. Tusk zapowiada „grę o wszystko”
Zasypanie podziałów w PiS to ważny, ale nie nadrzędny cel Kaczyńskiego, a teraz i Czarnka. Ten główny to dotarcie do wyborców prawicowych, którzy dziś popierają Konfederację i Konfederację Korony Polskiej. To do nich Czarnek ma kierować swój przekaz, co mocno wybrzmiało podczas inaugurującego przemówienia.
Kalkulacja kierownictwa PiS jest prosta, zwłaszcza jeśli chodzi o wyborców Grzegorza Brauna, których zdaniem polityków PiS łatwiej będzie odzyskać.
– Musimy się pokazać jako równie twarda w pewnych kwestiach formacja, ale bez tych wszystkich szaleństw gaśnicowo-antyżydowskich. Im bliżej wyborów, tym więcej będziemy wiedzieć o ludziach, których Braun poumieszcza na listach i łatwo będzie pokazać, że to niepoważna oferta. Wtedy to my musimy się jawić jako alternatywa, a nie Konfederacja Mentzena – wyłuszcza nam jeden z ważnych posłów PiS.


