-
Plamy na liściach. Jak uratować pomidory przed zarazą?
-
Jak rozpoznać zarazę ziemniaczaną na pomidorach?
-
Co sprzyja pojawieniu się zarazy na pomidorach?
-
Czym pryskać pomidory na zarazę?
-
Czy domowy oprysk z drożdży, czosnku lub sody działa?
-
Jak zapobiegać zarazie ziemniaczanej?
-
Najczęstsze choroby pomidorów
Plamy na liściach. Jak uratować pomidory przed zarazą?
Pierwsze pojedyncze plamy nie muszą oznaczać, że cała uprawa jest stracona. Zaraza ziemniaczana na pomidorach wymaga jednak natychmiastowej reakcji, bo im dłużej porażone części pozostają na krzakach, tym większe ryzyko przeniesienia patogenu na sąsiednie rośliny.
-
W pierwszej kolejności należy dokładnie obejrzeć wszystkie pomidory.
-
Sprawdzamy nie tylko górną stronę liści, ale również ich spód, łodygi, szypułki i owoce.
-
Porażone liście wycinamy czystym sekatorem lub nożyczkami, starając się nie dotykać nimi zdrowych części roślin.
-
Usunięte fragmenty trzeba od razu włożyć do worka.
-
Narzędzia po zabiegu warto umyć i zdezynfekować, ponieważ wilgotne resztki roślinne mogą przenosić czynniki chorobotwórcze na kolejne krzaki.
Aby ograniczyć dalszy rozwój infekcji przestań zraszać liście i podlewaj pomidory wyłącznie przy ziemi, usuń dolne liście stykające się z podłożem, przerzedź nadmiernie zagęszczone pędy, regularnie wietrz tunel lub szklarnię. Owoce, które już zdążyły dojrzeć zerwij, a resztę rośliny opryskaj preparatem na zarazę ziemniaczaną.
Jak rozpoznać zarazę ziemniaczaną na pomidorach?
Zarazę ziemniaczaną wywołuje organizm grzybopodobny Phytophthora infestans. Atakuje przede wszystkim ziemniaki i pomidory, ale może porażać także inne rośliny z rodziny psiankowatych. Szybkość rozwoju choroby zależy od pogody. Szczególnie niebezpieczne są długotrwała wilgoć, częste opady, mgły, chłodne noce oraz umiarkowanie ciepłe dni.
Pierwsze objawy zazwyczaj pojawiają się na liściach. Są to nieregularne, początkowo szarozielone lub wodniste plamy. Z czasem przebarwienia brunatnieją, ciemnieją i obejmują coraz większą powierzchnię blaszki liściowej. Przy dużej wilgotności na spodzie liścia, przy granicy zdrowej i porażonej tkanki, może być widoczny delikatny, jasny nalot.
Porażone owoce nie nadają się do jedzenia ani przetwarzania. Nie należy również pobierać z nich nasion.
Zaraza ziemniaczana bywa mylona z alternariozą. W przypadku alternariozy plamy są zwykle bardziej regularne, suche i mają charakterystyczne, koncentryczne kręgi przypominające słoje drewna. Zaraza częściej tworzy rozlane, wodniste przebarwienia, które przy sprzyjającej pogodzie błyskawicznie się powiększają.
Co sprzyja pojawieniu się zarazy na pomidorach?
Największe zagrożenie występuje po kilku deszczowych dniach, gdy liście długo pozostają mokre. W takich warunkach zaraza na pomidorach może pojawić się zarówno w gruncie, jak i pod osłonami. Tunel foliowy nie zapewnia pełnej ochrony, jeżeli panuje w nim wysoka wilgotność i brakuje regularnego wietrzenia.
Ryzyko choroby zwiększają sami ogrodnicy, którzy podlewają rośliny po liściach, zbyt gęsto sadzą pomidory, nie zapewniając im przewiewu, albo uprawiają je blisko ziemniaków. To błąd, tak samo jak zbyt duża ilość nawozu azotowego i niewietrzenie szklarni.

Czym pryskać pomidory na zarazę?
Wybór oprysku zależy od tego, czy chcemy zabezpieczyć zdrowe rośliny, czy zahamować już rozpoczętą infekcję. Domowe preparaty mogą wspomagać profilaktykę, ale nie powinny być przedstawiane jako pewny sposób leczenia silnie rozwiniętej zarazy.
W uprawie amatorskiej można wykorzystać biologiczne środki ochrony roślin zawierające mikroorganizmy ograniczające rozwój niektórych patogenów. Dostępne są również preparaty miedziowe oraz inne fungicydy przeznaczone do ochrony pomidorów, ale bezwzględnie zawsze trzeba sprawdzić, czy konkretny produkt ma aktualne zezwolenie do stosowania na pomidorach i przeciwko zarazie ziemniaczanej.
Preparaty działające powierzchniowo powinny dokładnie pokryć roślinę, także spodnią stronę liści. Zabieg najlepiej przeprowadzić podczas bezwietrznej, suchej pogody, ale nie w pełnym słońcu ani tuż przed deszczem.
Czy domowy oprysk z drożdży, czosnku lub sody działa?
Domowe opryski są popularne, ponieważ można je przygotować z łatwo dostępnych produktów. Ich skuteczność przeciwko zarazie ziemniaczanej jest jednak ograniczona i nieporównywalna z działaniem zarejestrowanych środków ochrony roślin.
Preparaty z drożdży, czosnku, pokrzywy lub skrzypu mogą być elementem pielęgnacji zdrowych pomidorów. Nie należy jednak oczekiwać, że odbudują porażone tkanki albo zatrzymają zaawansowaną chorobę. Liść, na którym pojawiła się martwica, nie odzyska już zdrowego wyglądu.
Oprysk z sody zmienia odczyn na powierzchni liścia, ale niewłaściwe stężenie może doprowadzić do jego uszkodzenia. Szczególnie ryzykowne jest dodawanie dużej ilości płynu do naczyń. Detergent nie jest środkiem przeznaczonym do stosowania na roślinach jadalnych i może powodować poparzenia.
Skrzyp zawiera związki krzemu, dlatego przygotowany z niego wyciąg bywa wykorzystywany profilaktycznie. Nie jest jednak lekiem na zarazę. Przy pierwszych podejrzanych plamach ważniejsze od kolejnego domowego oprysku są prawidłowe rozpoznanie choroby, usunięcie porażonych części i zastosowanie środka o potwierdzonym przeznaczeniu.
Jak zapobiegać zarazie ziemniaczanej?
W przypadku tej choroby profilaktyka daje znacznie lepsze rezultaty niż ratowanie silnie porażonych roślin.
-
Pomidory warto sadzić w słonecznym miejscu, zachowując odstępy odpowiednie dla konkretnej odmiany. Krzaki nie mogą tworzyć zwartej, stale wilgotnej ściany liści.
-
Podlewamy je rano, kierując wodę bezpośrednio na podłoże. Dzięki temu powierzchnia gleby i przypadkowo zwilżone liście zdążą przeschnąć przed nocą.
-
Pomóc może także ściółkowanie słomą, skoszoną i podsuszoną trawą albo innym materiałem ograniczającym rozpryskiwanie ziemi.
-
W tunelach konieczne jest codzienne wietrzenie. Drzwi i otwory wentylacyjne powinny być otwierane nawet w pochmurne dni, o ile temperatura na to pozwala. Skraplająca się na folii woda świadczy o zbyt wysokiej wilgotności.
Nie istnieją odmiany całkowicie odporne na zarazę ziemniaczaną. Podwyższona tolerancja oznacza zazwyczaj, że choroba rozwija się wolniej, dzięki czemu roślina ma większą szansę wydać plon.
Najczęstsze choroby pomidorów
Plamy na liściach nie zawsze oznaczają zarazę. Choroby pomidorów mogą mieć podłoże grzybowe, bakteryjne lub wirusowe. Część niepokojących zmian wynika również z błędów w podlewaniu i nawożeniu.
Alternarioza pomidora
Na starszych liściach pojawiają się suche, brunatne plamy z wyraźnymi pierścieniami. Zmiany stopniowo się powiększają, a porażone liście żółkną. Ciemne, zagłębione plamy mogą występować również przy szypułkach owoców.
Szara pleśń
Choroba rozwija się szczególnie łatwo w wilgotnych i słabo wietrzonych tunelach. Na pędach, liściach i owocach powstają brunatne zmiany pokryte szarym, pylącym nalotem. Pomaga usuwanie porażonych części oraz zmniejszenie wilgotności powietrza.
Mączniak prawdziwy
Na liściach widoczny jest biały, mączysty nalot. Z czasem liście żółkną i zasychają. Chorobie sprzyja gęste ulistnienie i ograniczony przepływ powietrza.
Bakteryjna cętkowatość pomidora
Objawia się licznymi drobnymi, ciemnymi plamkami. Zmiany mogą pojawiać się również na owocach. Bakterie łatwo przenoszą się podczas deszczu, podlewania i prac wykonywanych przy mokrych roślinach.
Mozaika pomidora
Liście mają nieregularne jasno- i ciemnozielone przebarwienia, mogą się zwijać oraz deformować. Rośliny rosną słabiej i wydają mniej owoców. Chorób wirusowych nie da się wyleczyć opryskiem, dlatego porażone egzemplarze przeważnie trzeba usunąć.
Sucha zgnilizna wierzchołkowa
To nie choroba zakaźna, lecz zaburzenie fizjologiczne związane z utrudnionym pobieraniem wapnia, najczęściej wskutek nierównomiernego podlewania. Na spodzie owocu powstaje ciemna, sucha i stopniowo zapadająca się plama. Rozwiązaniem jest przede wszystkim ustabilizowanie wilgotności podłoża, a nie opryski przeciwgrzybowe.
Pękanie owoców
Skórka pomidorów pęka najczęściej po gwałtownym nawodnieniu przesuszonego podłoża. Zjawisku można zapobiegać, podlewając krzaki regularnie i ściółkując ziemię.
Zaraza na pomidorach rozwija się niezwykle szybko, ale regularna obserwacja pozwala wychwycić pierwsze objawy, zatrzymać je i uratować plony. Powodzenia!
-
Ten zielony robak wchodzi do domów i śmierdzi. Jak się go pozbyć?
-
Znaleźli dziwne zwierzę o pysku jak kot. Ale to krewny człowieka


