Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych uzyskanych od marca do grudnia 2026 r., obejmujący producentów i sprzedawców paliw działających na podstawie koncesji na obrót z zagranicą. Nowa danina ma przynieść budżetowi kilka miliardów złotych, które rząd chce przeznaczyć na finansowanie tarcz osłonowych dla konsumentów i firm dotkniętych wzrostem cen benzyny i oleju napędowego.
Impulsem do wprowadzenia podatku była nadzwyczajna sytuacja na rynku ropy, związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz, co według analityków podbija średnią cenę baryłki o ok. 5 dolarów tygodniowo i może windować notowania nawet w okolice 150 dolarów. Wzrostowi globalnych cen towarzyszył skok marż w sektorze paliwowym, podczas gdy państwo obniżało VAT na paliwa do 8 proc. i redukowało akcyzę do minimum unijnego, obciążając budżet kosztami liczonymi w miliardach złotych.
Jak działa nowy podatek od nadzwyczajnych zysków paliw
Projekt zakłada, że nadzwyczajny zysk będzie liczony jako nadwyżka przychodów ze sprzedaży paliw ponad poziom, który wynikałby z marży osiąganej przez firmę w 2025 r., powiększonej o 20 proc., co ma odróżnić zyski „z rozwoju” od tych wynikających z szoku podażowego. Tylko ta nadwyżka ma zostać objęta 60‑procentową stawką podatku, rozliczaną w systemie miesięcznych zaliczek i rocznego zeznania do 30 kwietnia 2027 r., z pierwszą zaliczką rozłożoną na cztery raty, aby ograniczyć ryzyko utraty płynności.
Rząd podkreśla, że rozwiązanie wpisuje się w europejską praktykę windfall tax, stosowaną już wcześniej w UE wobec koncernów energetycznych po agresji Rosji na Ukrainę oraz obecnie dyskutowaną przez grupę państw domagających się ogólnounijnego podatku od nadmiernych zysków firm paliwowych. Ekipa rządząca argumentuje, że nowy podatek ma skorygować asymetrię: nadzwyczajne zyski części spółek paliwowych przy jednoczesnym ponoszeniu ciężaru wsparcia przez wszystkich podatników.
Branża: podatek od nadzwyczajnych zysków paliw zagraża inwestycjom
Sektor paliwowy ostro krytykuje projekt, wskazując zarówno na ryzyka prawne, jak i gospodarcze. „Planowany podatek od nadzwyczajnych zysków, wprowadzany z mocą wsteczną i bez rzeczywistego dialogu z uczestnikami rynku, rodzi istotne wątpliwości prawne. Jego konstrukcja odbiega od klasycznej definicji windfall tax, ponieważ nie odnosi się do zysków, lecz do różnicy przychodów. Jednocześnie nie uwzględnia kosztów operacyjnych ani nakładów inwestycyjnych ponoszonych przez przedsiębiorstwa” – komentuje Leszek Wiwała, prezes‑dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.
Według POPiHN oraz części analityków takie ujęcie podstawy opodatkowania może prowadzić do podwójnego opodatkowania, uderzyć w rentowność firm i ograniczyć ich zdolność do finansowania modernizacji rafinerii, logistyki i inwestycji w transformację energetyczną. Organizacja ostrzega, że w skrajnym scenariuszu nowy podatek od nadzwyczajnych zysków paliw może paradoksalnie osłabić bezpieczeństwo paliwowe państwa, jeśli ograniczy środki na utrzymanie zapasów, infrastrukturę i projekty niskoemisyjne.
Co nowy podatek od nadzwyczajnych zysków paliw oznacza dla kierowców
W krótkim terminie rząd liczy, że dodatkowe wpływy – szacowane w debacie publicznej na kilka miliardów złotych – pozwolą utrzymać obniżone obciążenia podatkowe i złagodzić wpływ globalnych szoków na ceny przy dystrybutorach. Dla Polaków, dla których koszt dojazdów jest już istotnym elementem domowego budżetu, może to oznaczać wolniejszy wzrost cen paliw, choć ostateczny efekt zależeć będzie od sytuacji na rynku ropy i tego, jak firmy przerzucą nową daninę na klientów.
W dłuższej perspektywie spór o podatek od nadzwyczajnych zysków paliw staje się elementem większej układanki: finansowania transformacji energetycznej, odporności sektora paliwowego na szoki geopolityczne i podziału kosztów kryzysu pomiędzy państwo, biznes i kierowców. Niezależnie od wyniku prac parlamentarnych projekt ten może wyznaczyć kierunek przyszłych debat o roli koncernów paliwowych w finansowaniu polityki klimatycznej i programów ochrony konsumentów.


