-
W najbliższych dniach przewidywany jest bardzo ciepły weekend, z temperaturami przekraczającymi 25 stopni w wielu miejscach.
-
Weekend będzie najcieplejszym okresem od początku roku, a na zachodzie kraju możliwe są temperatury dochodzące do około 28 stopni Celsjusza. Możliwy będzie nawet upał
-
W drugiej połowie tygodnia prognozowane są spadki temperatur, opady deszczu, lokalne burze i silniejszy wiatr. Miejscami w ciągu dnia nie będzie więcej niż 10-12 stopni.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W ostatnich dniach mieszkańcy zachodniej i południowej Europy doświadczali upałów dochodzących miejscami do około 35 stopni Celsjusza. Powyżej 30 stopni było między innymi w Hiszpanii, Portugalii czy na południu Francji. W najbliższym czasie to się nie zmieni, a strefa gorąca rozszerzy się na północ i wschód, swoim zasięgiem obejmując między innymi Polskę. W naszym kraju potem zrobi się jednak znacznie chłodniej.
Sprawdź, kiedy zrobi się najcieplej! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play lub App Store
Zbliża się najcieplejszy okres od początku roku. Przypadnie na weekend
W piątek w najcieplejszych miejscach będzie około 23 st. C, ale dzień później zrobi się znacznie goręcej. Sobota bardziej może przypominać środek lata niż wciąż trwającą wiosnę – wynika z prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Temperatura wzrośnie i w praktycznie całym kraju nie spadnie poniżej 20 stopni, z wyjątkiem Półwyspu Helskiego i w kotlin karpackich, gdzie zanotujemy 17-19 stopni.
W centrum można się spodziewać około 23 st. C, zaś najcieplej zrobi się na zachodnich krańcach – tam realne będzie 26-27 stopni Celsjusza.
Dzień później słupki na termometrach powędrują jeszcze wyżej. 20 stopni w niedzielę to będzie minimum: na Suwalszczyźnie i Pomorzu można się spodziewać 22, w centrum około 25, a w rejonie na Ziemi Lubuskiej do 28 st. C. Tam miejscami może być nawet cieplej, więc można się nawet spodziewać pierwszego w tym roku upału. Tak ciepło nie było od początku roku.
Niedziela będzie jednak mniej przyjemna od soboty. O ile pierwszego dnia weekendu słaby deszcz może popadać praktycznie tylko na Wybrzeżu, to kolejny dzień upłynie pod znakiem intensywniejszych opadów w wielu miejscach, a także lokalnych burz.
Na weekend przypadnie apogeum ocieplenia. Choć na początku przyszłego tygodnia temperatury wciąż będą bardzo wysokie, to potem czeka nas prawdziwe tąpnięcie w pogodzie.
Fala gorąca opadnie powoli. Potem powieje chłodem
W poniedziałek nieco się uspokoi, ale na południowym wschodzie znowu może przelotnie popadać deszcz. Odpoczniemy jednak od burz, przynajmniej do środy.
Dwa pierwsze dni tygodnia będą ciepłe, ale w porównaniu z weekendem temperatury nieco spadną. Przeważnie będzie od 21 do 26 stopni w większości kraju. We wtorek, dzięki bardziej suchej i słonecznej aurze, będziemy mogli bardziej to docenić. Jedyną niedogodnością może być silniejszy wiatr, który na Wybrzeżu w porywach osiągnie 60 km/h.
Głębsze zmiany nastąpią w środę. Z północnego wchodu nadciągnie masa chłodnego powietrza, przez co w całej Polsce temperatury wyraźnie spadną do poziomu kilkunastu stopni. Miejscami będzie pochmurnie i deszczowo, z lokalnymi burzami.
Najzimniej zrobi się na północy, gdzie w ciągu dnia nie będzie więcej niż 11-12 stopni Celsjusza. W centrum termometry pokażą około 15, a na południowym zachodzie maksymalnie 18 stopni. Do tego dojdzie dość silny wiatr, obniżający temperaturę odczuwalną. W czasie burz porywy dojdą do 60 km/h.
Jeszcze gorzej będzie w czwartek. Ten dzień zapowiada się na bardziej pochmurny, a w wielu miejscach znowu doświadczymy deszczu, do tego znowu pojawią się burze.
Zrobi się zimniej niż w środę: nie mamy co liczyć na więcej niż 13-17 stopni w większości regionów. Możliwe, że w najchłodniejszych rejonach, czyli na Wybrzeżu i terenach podgórskich w czwartek zanotujemy maksymalnie 10-12 stopni Celsjusza.

Pod koniec przyszłego tygodnia pogoda znowu może się nieco poprawić. Wciąż będzie dość chłodno, jednak w przyszły piątek na zachodzie będzie można liczyć na około 20-21 stopni.
Za to kolejny weekend znowu może być wyraźnie cieplejszy, z temperaturami powoli zbliżającymi się do progu upału.


