Skala polskiej obecności w tegorocznym Cannes (12-23 maja) wyraźnie pokazuje zmianę jakościową. To już nie pojedyncze nazwiska. To coś zdecydowanie większego.

W programie 79. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes znalazły się nowe filmy najważniejszych twórców współczesnego kina, w tym Pedro Almodóvara, Asghara Farhadiego, Andrieja Zwiagincewa oraz Hirokazu Koreedy. Istotnym wydarzeniem jest powrót Pawła Pawlikowskiego, którego „Fatherland” znalazł się w konkursie głównym, wzmacniając widoczność naszego kina w najważniejszej sekcji festiwalu. To niejedyny polski akcent na Lazurowym Wybrzeżu.

Najgłośniejszym tytułem w polskim kontekście jest bez wątpienia „Fatherland” Pawła Pawlikowskiego, zakwalifikowany do konkursu głównego. Twórca „Idy” i „Zimnej wojny” (najlepszy reżyser w Cannes w 2018 r.) powraca do tematów, które sprawiły, że jest jednym z najważniejszych europejskich autorów ostatnich lat: tożsamości, pamięci i moralnego niepokoju. Tym razem koncentruje się na relacji między laureatem Nagrody Nobla, pisarzem Thomasem Mannem (Hanns Zischler), a jego córką Eriką (Sandra Hüller) – aktorką, pisarką i kierowczynią rajdową.

Akcja rozgrywa się u szczytu zimnej wojny: ojciec i córka wyruszają w wymagającą i emocjonalną podróż samochodem przez zrujnowane Niemcy, od zdominowanego przez USA Frankfurtu po kontrolowany przez ZSRR Weimar. Po raz pierwszy od zakończenia wojny Mann wraca do swojej ojczyzny, podjąwszy wcześniej trudną decyzję o emigracji do Stanów Zjednoczonych. Przy „Fatherland” Pawlikowski ponownie współpracuje ze swoim stałym zespołem filmowym, w skład którego wchodzą nominowany do Oscara operator Łukasz Żal, kostiumografka Aleksandra Staszko oraz scenografowie Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński.

Drugim mocnym akcentem w konkursie głównym są „Historie równoległe” irańskiego reżysera Asghara Farhadiego, dwukrotnego laureata Oscara za „Rozstanie” i „Klienta”. To międzynarodowe przedsięwzięcie z udziałem kinematografii z Francji, Włoch i Belgii ma ważne polskie akcenty. Po pierwsze inspirowane jest szóstą częścią słynnego „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego, a po drugie – jego producentami wykonawczymi są Maciej Musiał i Krzysztof Piesiewicz, scenarzysta, z którym Kieślowski stworzył swoje najgłośniejsze filmy.

„Historie równoległe” opowiadają historię pisarki, która odkrywa skomplikowany układ relacji między braćmi a tajemniczą kobietą. Motyw trójkąta miłosnego staje się punktem wyjścia do analizy moralnych wyborów i emocjonalnych napięć, tematów charakterystycznych zarówno dla twórczości Farhadiego, jak i Kieślowskiego. W obsadzie znalazły się gwiazdy francuskiego kina, m.in. Catherine Deneuve i Isabelle Huppert, co podkreśla międzynarodowy charakter projektu.

Skala polskiej obecności w tegorocznym Cannes wyraźnie pokazuje zmianę jakościową. To już nie pojedyncze nazwiska, lecz szerokie spektrum – od uznanych autorów, przez młode głosy, po koprodukcje i projekty realizowane w międzynarodowym obiegu

Polskie akcenty wykraczają jednak poza konkurs główny. W sekcji Un Certain Regard znalazł się film „Ulya” Viestursa Kairišsa, będący koprodukcją z udziałem polskich twórców. To inspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowieść o dziewczynie dorastającej w radzieckiej Łotwie. Główna bohaterka dzięki niezwykłym warunkom fizycznym trafia na ścieżkę sportowej kariery. To film o dorastaniu, często bolesnym, naznaczonym zetknięciem z ludzkim okrucieństwem, ale także o walce i triumfie ducha nad ciałem. Dodatkowego wymiaru historii nadaje fakt, że główną bohaterkę gra aktor Kārlis Arnolds Avots. Scenariusz powstał z jego osobistej inspiracji postacią koszykarki. Szczególną uwagę zwracają czarno-białe zdjęcia operatora Wojciecha Staronia.

W tej samej sekcji pojawi się także chilijski „The Meltdown” Manueli Martelli (znana z docenionego filmu „1976”) z polskim aktorem Jakubem Gierszałem w obsadzie. Film przenosi widzów do Chile początku lat 90., gdzie historia dziewięcioletniej dziewczynki i jej relacji z tajemniczą nastolatką stopniowo przeradza się w opowieść o zniknięciu i traumie. Obecność Gierszała w projekcie podkreśla rosnącą pozycję polskich aktorów w międzynarodowych produkcjach. „Cannes to nie tylko festiwal, ale miejsce tworzące historię kina, wyznaczające jego kierunki. Tym bardziej cieszy, że nasz film znalazł się właśnie w programie tego wydarzenia” – mówi Jakub Gierszał.

Z kolei w Semaine de la Critique znalazł się film „Flesh and Fuel” Pierre’a Le Galla, francusko-polska koprodukcja opowiadająca o relacji dwóch kierowców ciężarówek. To kameralna historia o samotności, pożądaniu i próbie zbudowania bliskości w świecie zdominowanym przez izolację. W rolach głównych występują Alexis Manenti oraz polski aktor Julian Świeżewski. Sekcja Tydzień Krytyki odgrywa rolę miejsca startowego dla młodych reżyserów, często zapowiadając przyszłe gwiazdy światowego kina.

Nie można pominąć również konkursu krótkich metraży, gdzie Polskę reprezentuje „Spiritus Sanctus” Michała Toczka. Film rozgrywa się podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1999 r. i opowiada historię mężczyzny, którego banalna potrzeba zdobycia alkoholu przeradza się w surrealistyczną, niemal metafizyczną podróż. To kino balansujące między absurdem a społeczną obserwacją. „Należę do pokolenia, które wizyty Jana Pawła II w Polsce zna głównie z lekcji historii. Kiedy więc scenarzysta Adam Porębowicz podzielił się ze mną anegdotą o okolicznościach towarzyszących pielgrzymkom, w opowieści o prohibicji dostrzegłem szansę na stworzenie szalonego filmu drogi. Zdecydowaliśmy się z dystansem i humorem opowiedzieć o Polsce, papieżu i może o czymś więcej” – mówi reżyser Michał Toczek. W roli głównej reżyser obsadził znanego z wyrazistych kreacji Sebastiana Stankiewicza, z którym współpracował już przy filmach „Martwe małżeństwo” i „Być kimś”. Na ekranie partnerują mu m.in. Iza Dąbrowska i Artur Paczesny. Co ciekawe, w jury konkursu krótkich metraży znalazł się reżyser i scenarzysta Magnus von Horn. Warto jeszcze dodać, że aż 11 polskich krótkich filmów znalazło się też w programie Short Film Corner, odbywającym się w ramach części branżowej festiwalu w Cannes.

Skala polskiej obecności w tegorocznym Cannes wyraźnie pokazuje zmianę jakościową. To już nie pojedyncze nazwiska, lecz szerokie spektrum – od uznanych autorów, przez młode głosy, po koprodukcje i projekty realizowane w międzynarodowym obiegu. Polska kinematografia funkcjonuje dziś równolegle na wielu poziomach, współtworząc język współczesnego kina i zaznaczając swoją obecność w kluczowych sekcjach najbardziej prestiżowego festiwalu filmowego na świecie.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version