Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Dopłaty do wymiany dachu z azbestu. Ministerstwo wydłuża termin dla rolników – Biznes Wprost

Dopłaty do wymiany dachu z azbestu. Ministerstwo wydłuża termin dla rolników – Biznes Wprost

7 kwietnia, 2026
Śląski lekarz z blisko 100 zarzutów. Miał wystawiać fikcyjne zaświadczenia

Śląski lekarz z blisko 100 zarzutów. Miał wystawiać fikcyjne zaświadczenia

7 kwietnia, 2026
Węgry. Ekspert: Magyar nie porzuci szybko polityki Orbana wobec Ukrainy

Węgry. Ekspert: Magyar nie porzuci szybko polityki Orbana wobec Ukrainy

7 kwietnia, 2026
Warszawa. Policyjna akcja na Rondzie Radosława. Wykorzystano Black Hawka

Warszawa. Policyjna akcja na Rondzie Radosława. Wykorzystano Black Hawka

7 kwietnia, 2026
Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

7 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Dopłaty do wymiany dachu z azbestu. Ministerstwo wydłuża termin dla rolników – Biznes Wprost
  • Śląski lekarz z blisko 100 zarzutów. Miał wystawiać fikcyjne zaświadczenia
  • Węgry. Ekspert: Magyar nie porzuci szybko polityki Orbana wobec Ukrainy
  • Warszawa. Policyjna akcja na Rondzie Radosława. Wykorzystano Black Hawka
  • Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland
  • Pożar zakładów petrochemicznych w Niżniekamsku w Rosji. Są ofiary
  • Kościół w Polsce przygotowuje się na najgorszy scenariusz. „Mamy plan”
  • Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”
Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”
Aktualności

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości7 kwietnia, 2026

— Brakuje polskim demokratom atrakcyjnej, alternatywnej strategii. Wciąż iluzorycznie wierzą, że populistyczny trend sam się kiedyś wypali — mówi prof. Włodzimierz Anioł, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Newsweek: Twierdzi pan, że postkomunistyczna Europa Środkowo-Wschodnia wypracowała własną formę prawicowego populizmu.

Włodzimierz Anioł: Nazywam to populizmem tradycjonalistycznym. Zręcznie splata ultrakonserwatyzm z klientelistyczną ofertą socjalną, czemu towarzyszą antyliberalne i autorytarne inklinacje.

Czym różni się to od populizmu w Europie Zachodniej?

— Tam praktycznie nieobecny jest m.in. składnik religijny, ważny dla polskiego, serbskiego, chorwackiego czy węgierskiego populizmu. Francuskie Zjednoczenie Narodowe, holenderska Partia Wolności, niemiecka AfD czy Szwedzcy Demokraci stają na straży świeckiego państwa, zwłaszcza przed muzułmańskimi migrantami. Wprawdzie włoska premier Meloni podkreśla, że jest chrześcijanką, i przywróciła w ubiegłym roku status święta narodowego Dniowi św. Franciszka, ale już szef hiszpańskiego Voxu Santiago Abascal jest antyklerykalny.

Co ciekawe, wiele cech charakterystycznych dla naszego, postkomunistycznego populizmu odnajdziemy w polityce Erdoğana w Turcji, Netanjahu w Izraelu, Modiego w Indiach, a nawet w brazylijskim bolsonaryzmie czy amerykańskim trumpizmie. Wszystkie te siły są zrośnięte z różnymi formami radykalnej religii: sunnickim islamizmem, syjonistycznym judaizmem, nacjonalistycznym hinduizmem, hindutwą oraz ewangelikańskimi wyznaniami w obu Amerykach, co przekłada się na politykę sojuszu tronu z ołtarzem.

Co sprawiło, że populizm w naszym regionie przybrał właśnie tradycjonalistyczną formę?

— Podłoże historyczno-kulturowe oraz wynikająca z niego względnie silna religijność i istotna rola dominujących Kościołów, które z reguły wspierają populistyczne ugrupowania i rządy. Do tego dochodzi żywotność antyoświeceniowych tendencji, zamiłowanie do centralizmu i hierarchicznych układów, nieufność do państw zachodniego centrum i jego wartości, takich jak rządy prawa, równowaga władz i inne ­liberalne standardy.

Nakłada się na to dziedzictwo realnego socjalizmu i mentalna spuścizna po bardziej opresyjnym niż na Zachodzie feudalizmie, z czego wyrasta m.in. odroczona potrzeba odwetu ludu na elitach za długowieczne krzywdy i upokorzenia.

Dlaczego wyborcy kierują się ku populistom, mniej więcej wiadomo. Co jednak skłania elity do sięgania po populistyczny język i metody?

— Najprościej powiedzieć, że żądza władzy i utrwalania jej w realiach współczesnej polityki: masowej, emocjonalnej, do szpiku kości zmediatyzowanej. Pokusa sięgania po populistyczne narzędzia jest bardzo silna, zwłaszcza gdy okazują się one skuteczne.

Mateusz Morawiecki podczas marszu 1000-lecia Królestwa Polskiego

Foto: Reporter

U Sowy i Przyjaciół wyraźnie podekscytowany Morawiecki mówił z zachwytem, jak na klientów jego banku działają najbardziej absurdalne marketingowe triki. Nie tylko finansistom, ale i cynicznym politykom trudno oprzeć się okazji, by relatywnie łatwo osiągnąć władzę i pieniądze.

Opisuje pan dwa podstawowe mechanizmy populistycznej polityki: sekurytyzację i noceryzację.

— Sekurytyzacja polega na kreowaniu przez populistów namacalnego poczucia zagrożenia i rozkręcaniu spirali strachu, a następnie na oferowaniu przestraszonym obywatelom ochrony ze strony opiekuńczej władzy. Klasyczną ilustracją jest czynienie z uchodźców groźnych „nachodźców”. Ale w repertuarze populistów jest także potwór „dżender”, „ideologie” elgiebetyzmu, ekologizmu, klimatyzmu, wegetarianizmu itp. W roli straszaka mogą występować Niemcy, Żydzi, globalne i brukselskie elity, tzw. głębokie państwo (deep state) w USA albo sterowane z Berlina superpaństwo europejskie.

Z kolei przez noceryzację — od łacińskiego słowa „nocere”, oznaczającego krzywdę, ból — rozumiem manipulatorskie zamienianie określonych grup społecznych w osoby pokrzywdzone. Celem jest budowanie i konsolidowanie wspólnot opartych na poczuciu krzywdy. To są osoby, które uwierzyły np. w fantomową diagnozę „Polska w ruinie” (w ostatniej kampanii Trump mówił o „Ameryce w ruinie”) albo w zamach smoleński, zorganizowany rzekomo przez Putina i jego polskich agentów. To mogą być wyznawcy męskości hegemonicznej, poszkodowani jakoby przez emancypujące się młode kobiety. Chodzi w każdym razie o wskazanie tego, kto jest odpowiedzialny za poczucie krzywdy, ponadto o obietnicę rozprawy z wyobrażonym krzywdzicielem — dokonać ma jej oczywiście populistyczna władza.

Czyli populizm tyleż odpowiada na realne krzywdy i lęki, co sam tworzy pokrzywdzonych i przestraszonych, których następnie reprezentuje?

— Przywoływane przez populistów polityków zagrożenia i krzywdy są w ogromnym stopniu konstruowane. Co bynajmniej nie oznacza, że w społeczeństwach doświadczanych przez populizm nie ma żadnych obiektywnych przesłanek, na których budowana jest polityka samozwańczych przyjaciół i zbawców ludu.

Turecka pisarka Ece Temelkuran mówiła kilka lat temu w wywiadzie dla „Newsweeka”, że kiedy realnie poszkodowani wcześniej przez system wyborcy poparli Erdoğana i stali się po jego dojściu do władzy zwycięzcami, to on wcale nie przestał rozbudzać wśród nich poczucia krzywdy w stosunku do elit i wykształconych.

Populiści starannie pracują nad tym, aby ludziom niedocenianym, w pojęciu ich samych gnębionym, przywrócić ważność, honor, godne miejsce w społeczeństwie. Chcą im zapewnić wolność od zagrożeń albo „wolność od obcości”, jak tęsknotę za swojskością określił kiedyś pisarz Jacek Bocheński. I nie jest ważne, że te resentymenty są nierzadko sztuczne bądź całkiem wymyślone, bo związane np. z naturalną emancypacją grup wcześniej dyskryminowanych, takich jak kobiety czy osoby homoseksualne, albo z modernizacją gospodarczą i technologiczną — jak w przypadku szczepionek, wiatraków czy AI. Ważne są budowanie obrazu krzywdziciela i obietnica „zaorania” go przez populistów.

Co sprawia, że polityczna sekurytyzacja działa lub nie? Dlaczego np. PiS nie udało się w 2023 r. z referendum w sprawie migracji?

— Bo czasem trzeba zmieniać repertuar. Motyw „nachodźców” najwyraźniej już się zużył i pomimo całej determinacji także Bąkiewicz nie zrobił ostatnio szału wokół tego tematu na polsko-niemieckim pograniczu. Nawet Orbán odłożył na półkę potwora Sorosa, rzekomego stratega spiskowej koncepcji „wielkiego zastąpienia”. Od roku atakuje przecież głównie osoby LGBT+, straszy agresywną wojną, którą mają wywołać Zełenski do spółki z politykami Unii Europejskiej.

Pisze pan o władzy populistów jako igrzyskach w formie wojen kulturowych i chlebie, czyli obietnicy redystrybucji. Co jest bardziej istotne dla populistycznej władzy?

— Oba filary są bardzo ważne, ale populistów niosą dziś przede wszystkim igrzyska, a nie materialna korupcja. Stąd też nieprzypadkowo odwrócony — w porównaniu z rzymskim hasłem „panem et circenses” — szyk w tytule mojej książki.

Bardzo wiele zależy też od tzw. mądrości etapu oraz lokalnych uwarunkowań. Populiści w opozycji muszą się skoncentrować na ogólnej narracji, obietnicach i potyczkach kulturowych. Dopiero po dojściu do władzy można na dobre dobrać się do poważnych publicznych pieniędzy, aby według określonego klucza i w rytmie wyborczym rozdawać swojemu aparatowi i kadrom pajdy chleba, korumpować aktualnych i potencjalnych zwolenników. Pozbawiony władzy Kaczyński mógł ostatnio tylko przez chwilę zamachać sztabkami złota, jakimi rozporządza jego stary kompan partyjny Glapiński.

A gdy rządzącym populistom zaczyna brakować budżetowej kasy — bo nie da się w nieskończoność żyć na kredyt — to trzeba zintensyfikować ponury politainment, krzyżówkę polityki i spektaklu. Na przykład Przemysław Czarnek ze swoją agresywną homofobiczną retoryką został ministrem edukacji i nauki w końcu 2020 r., kiedy ludzie już przywykli do 500+, a pandemia COVID-19 obnażyła słabości służby zdrowia i przyspieszyła inflację.

Inny przykład: Trump zainicjował ostatnio brawurowe i widowiskowe interwencje zagraniczne, zresztą na przekór izolacjonistycznym zapowiedziom, kiedy po roku prezydentury cena przysłowiowych jajek w Ameryce nie spadła, również wbrew solennym obietnicom.

Dlaczego polska demokracja okazała się jednak bardziej odporna na populistyczny i autorytarny dryf niż węgierska, a być może też słowacka?

— Nie przesadzałbym z większą odpornością Polaków na populistyczne uwodzenie. Choć badacze wskazują np. na relatywnie lepszą kondycję społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju, silniejszy opór stawiany rządzącym populistom przez niezależne media, środowiska prawnicze czy samorządy, to sukces polskich demokratów w 2023 r. nie był wcale tak przytłaczający, jak niektórzy chcieliby widzieć. Co zresztą potwierdziły przegrane wybory prezydenckie. Istnieje też hipoteza, że odbierając władzę Kaczyńskiemu, spora część wyborców wcale nie odrzuciła populizmu, lecz tylko oprotestowała w ten sposób niespełnianie przez populistów swoich deklaracji i oczekuje teraz, że uczynią to ich następcy.

Co nie zmienia oceny, że w 2023 r. być może w ostatnim momencie Polki i Polacy uciekli spod gilotyny, która zapewne na dłuższy czas odcięłaby nam szanse na rządy prawa, przyspieszony rozwój, modernizację i bezpieczne życie w niezagrożonym przez potencjalnego agresora państwie. Jednak ogólna sytuacja — jeśli chodzi o możliwość pełnego powrotu do władzy autorytarnych populistów w Polsce — pozostaje labilna i otwarta.

Jak w opisany przez pana schemat tradycjonalistycznego populizmu wpisują się obie konfederacje?

— Partie radykalnej prawicy dość słabo wpisują się w rygorystyczny wzorzec populistyczny. Raczej rzadko operują manichejskim schematem: czysty, cnotliwy lud kontra zepsute i zdradzieckie elity, nawet jeśli ich liderzy posługują się często antyestablishmentową narracją. Grzegorz Braun, podobnie jak Korwin-Mikke, jest wręcz elitarystą, a nawet monarchistą, trudno byłoby go uznać za zagorzałego obrońcę i przyjaciela ludu — chyba że bożego. Również wolnorynkowy Mentzen i nacjonalistyczny Bosak nie wydają się przesadnymi ludomanami. Aczkolwiek temu pierwszemu, miłośnikowi piwa i pubów jak Nigel Farage, udało się w ostatniej kampanii prezydenckiej zmobilizować do głosowania na siebie niemałą część mieszkańców „Polski powiatowej”, zwłaszcza tych młodszych.

W odpowiedzi na wzrost populizmu niepopulistyczne partie próbują wielu strategii, łącznie z przejmowaniem części postulatów populistów. Jakie z nich są nieskuteczne, a jakie działają?

— Tak zwana normalizacja populistów nie jest według mnie najlepszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem. Niektórzy przekonują, że z populistami można wygrać, wyłącznie uciekając się — przynajmniej okresowo, selektywnie i taktycznie — do typowych populistycznych metod i sposobów działania. Problem w tym, że infekuje to politykę fatalnymi ideami i praktykami — nie mówiąc już o tym, że wyborca z reguły woli wybierać oryginały niż podróbki.

Dość sztuczne i mało wiarygodne orientowanie się Trzaskowskiego na konserwatywne grupy i hasła prawicy (choćby w kwestiach ukraińskich) nie przyniosło mu zwycięstwa w rywalizacji z populistycznym radykałem Nawrockim. Tymczasem w ubiegłorocznych kampaniach wyborczych w Kanadzie i Holandii ani Mark Carney, ani Rob Jetten w żadnym stopniu nie umizgiwali się do swoich populistycznych rywali oraz ich elektoratów. I obaj są dziś premierami.

Z drugiej strony budowany wokół prawicowych populistów przez liberalno-demokratycznych polityków szczelny „kordon sanitarny” też nie wystarcza i nie sprawdza się długofalowo, co pokazuje przykład niemiecki, francuski czy brytyjski.

W Polsce obóz rządowy radzi sobie z populizmem?

— Mam wątpliwości i poczucie niedosytu. Brakuje atrakcyjnej, alternatywnej narracji i strategii. Wciąż przeważa polityka reaktywna i defensywna: próby punktowego zapożyczania czy przejmowania argumentów i agendy przeciwnika albo po prostu inercja i bierność. Wszystko to podparte iluzoryczną wiarą, że populistyczny trend sam się kiedyś wypali.

Premier Tusk jakoś nie może do końca uwolnić się od młodzieńczych fascynacji filozofią polityczną brytyjskiego liberała Johna Graya, który postrzega politykę przede wszystkim jako „sztukę wynajdowania tymczasowych lekarstw” i akcentuje jej doraźność, potrzebę ciągłej adaptacji do bieżących, zmieniających się wyzwań i uwarunkowań. W tej optyce zbędne okazują się dalekosiężne wizje albo nawet bardziej ofensywne strategie.

To polityka odpowiadania na „popyt” generowany przez wyborców, a ja broniłbym jednak tezy, że ostatecznie decyduje odgórna „podaż” — formułowane przez politycznych aktorów narracje i oferty — a nie oddolne, zmienne społeczne presje i bezwolne im uleganie.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Torba z poćwiartowanym ciałem Joanny leżała na dnie 24 lata. On ją odnalazł w kilka godzin

Torba z poćwiartowanym ciałem Joanny leżała na dnie 24 lata. On ją odnalazł w kilka godzin

Viktor Orbán zaczął operację pod fałszywą flagą? Paniką wokół rosyjskiego gazu chce wygrać wybory

Viktor Orbán zaczął operację pod fałszywą flagą? Paniką wokół rosyjskiego gazu chce wygrać wybory

Kulisy spotkania Morawieckiego z Kosiniakiem-Kamyszem. „Donald się będzie temu przyglądał”

Kulisy spotkania Morawieckiego z Kosiniakiem-Kamyszem. „Donald się będzie temu przyglądał”

Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]

Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]

„Cywilizacja kończy się w Lublinie. Z winy tego komucha Tuska dalej brak dróg szybkiego ruchu, lotniska i kolei”

„Cywilizacja kończy się w Lublinie. Z winy tego komucha Tuska dalej brak dróg szybkiego ruchu, lotniska i kolei”

Szadkowski: mamy szczęście, że trafił nam się nieudolny Kaczyński, a nie ktoś tak skuteczny jak Orbán [OPINIA]

Szadkowski: mamy szczęście, że trafił nam się nieudolny Kaczyński, a nie ktoś tak skuteczny jak Orbán [OPINIA]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Śląski lekarz z blisko 100 zarzutów. Miał wystawiać fikcyjne zaświadczenia

Śląski lekarz z blisko 100 zarzutów. Miał wystawiać fikcyjne zaświadczenia

7 kwietnia, 2026
Węgry. Ekspert: Magyar nie porzuci szybko polityki Orbana wobec Ukrainy

Węgry. Ekspert: Magyar nie porzuci szybko polityki Orbana wobec Ukrainy

7 kwietnia, 2026
Warszawa. Policyjna akcja na Rondzie Radosława. Wykorzystano Black Hawka

Warszawa. Policyjna akcja na Rondzie Radosława. Wykorzystano Black Hawka

7 kwietnia, 2026
Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

7 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Pożar zakładów petrochemicznych w Niżniekamsku w Rosji. Są ofiary

Pożar zakładów petrochemicznych w Niżniekamsku w Rosji. Są ofiary

7 kwietnia, 2026
Kościół w Polsce przygotowuje się na najgorszy scenariusz. „Mamy plan”

Kościół w Polsce przygotowuje się na najgorszy scenariusz. „Mamy plan”

7 kwietnia, 2026
Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

7 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.