-
Pałac Prezydencki przedstawił Ministerstwu Spraw Zagranicznych kandydata na ambasadora Polski w USA, mającego zastąpić Bogdana Klicha.
-
Między resortem dyplomacji a Pałacem Prezydenckim trwa spór o obsadę stanowiska ambasadora, a do publicznej opinii przedostają się tylko szczątkowe informacje.
-
Rozważany jest tajemniczy kandydat, niezwiązany z żadnym obozem politycznym, który miałby pogodzić obie strony i umożliwić odblokowanie nominacji ambasadorskich.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Radosław Sikorski spotkał się w zeszłym tygodniu z Karolem Nawrockim i… zapadła cisza. Choć Marcin Fijołek, współautor „Politycznego WF-u” spodziewał się, że po wizycie szefa MSZ w Pałacu Prezydenckim będzie zgoła inaczej i media zaleje fala wzajemnych złośliwości – bo tak to zwykle wygląda, gdy przebieg rozmowy rozczarował obie strony.
Tymczasem resort dyplomacji oraz administracja głowy państwa milczą na twardo, a jedyne sygnały, jakie przedostały się do opinii publicznej, są takie: skoro nic nie słychać, to znaczy, że wszystko jest dobrze i w gabinetach „mielą się” pewne procesy.
– Ich owoc już dojrzał. Najpierw rozmawiałem w MSZ o tym, co może nim być. Usłyszałem, że ministerstwo daje sygnał Pałacowi, iż rezygnuje z Bogdana Klicha jako ambasadora w Stanach Zjednoczonych – powiedział Marcin Fijołek w nowym odcinku podcastu commentary Interii.
Spór o ambasadorów. „Dziecko polaryzacji i sporu politycznego”
Klich przebywa w Waszyngtonie jako chargé d’affaires, ponieważ nominacji ambasadorskiej musiałby udzielić mu prezydent. Lecz na to zgody nie ma: i teraz, gdy lokatorem budynku przy Krakowskim Przedmieściu jest Nawrocki, i wcześniej, kiedy urzędował tam Andrzej Duda.
– Co do zasady, brak ambasadora oznacza obniżenie rangi stosunków dyplomatycznych między państwami. Właściwie jesteśmy jedynym krajem, gdzie taka sytuacja nie oznacza takiego obniżenia relacji, lecz jest dzieckiem trochę polaryzacji, trochę sporu politycznego, trochę koślawej konstytucji – wyjaśnił Piotr Witwicki, redaktor naczelny Interii.
Zobacz nowy odcinek podcastu „Polityczny WF”!
Ciąg dalszy artykułu pod wideo
Jego zdaniem spór o ambasadorów jest nie do zażegnania na gruncie obecnej konstytucji.
Jak wskazuje ustawa zasadnicza, to głowa państwa mianuje najwyższych przedstawicieli Polski w obcym państwie. Sęk tkwi w tym, jak interpretować „słynny artykuł 39.” – chodzi wyłącznie o symboliczną ceremonię, czy świętym prawem głowy państwa jest, by na jakieś nazwisko się nie zgodzić?
Spór o ambasadorów. Tajemnicze nazwisko i placówka w USA
Tymczasem Marcin Fijołek usłyszał w MSZ, że jest tam świadomość, iż Klicha na placówce w Waszyngtonie „nie da się obronić”. – Nie sposób przeczekać Nawrockiego, ani przekonać Amerykanów, by docisnęli prezydenta. Nie ma żadnych argumentów – wiedzą, że Klicha trzeba poświęcić – wskazał prowadzący „Graffiti” w Polsat News.
Resort szuka więc miejsca, gdzie Klich otrzymałby placówkę do kierowania „na pocieszenie”. A kto w zamian znalazłby się w USA? Strona rządowa zasugerowała Jacka Najdera, ambasadora RP przy NATO, lecz na taką ofertę kręcił nosem Pałac. I odwrotnie – MSZ niekoniecznie chce przystać na pomysł ludzi Nawrockiego, by znalazł się tam Krzysztof Szczerski, reprezentujący nasz kraj przy ONZ.
Jak dowiedział się Marcin Fijołek, podczas wspomnianej rozmowy Sikorskiego z Nawrockim ze strony głowy państwa padło pewne nazwisko. – To tajemniczy kandydat, którego nazwiska ani MSZ, ani Pałac nie chcą zdradzić. Jedyne, co usłyszałem, to to, że byłby on do przełknięcia, a nawet pokazania jako sukces dla obu stron – jest niezwiązany z żadnym obozem, nie jest politykiem, pochodzi raczej ze środowiska ekspertów – mówił w „Politycznym WF-ie”.
Tajemniczy kandydat na ambasadora w USA. „Inne stolice by się odblokowały”
Temat „Tajemniczego Don Pedro z Krainy Ambasadorów”, jak ujął to w podcaście prowadzący „Graffiti”, ma powrócić na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołanym przez Nawrockiego na 11 lutego. Co ważne, rząd oraz stronnictwo prezydenta domyślają się, że polityczni rywale mogą zastawić pułapkę. Nowy, najwyższy reprezentant Polski w USA musi dzielić się informacjami z Białego Domu zarówno z Pałacem, jak i Kancelarią Premiera.
– Jeśli byłaby zgoda co do tego kandydata, to inne stolice by się „odblokowały” – trzeba tę furtkę otworzyć, a później kilku-kilkunastu innych kandydatów na ambasadorów prezydent zaakceptuje – wskazał Marcin Fijołek, powołując się na swoje ustalenia.
W nowym „Politycznym WF-ie” również o sytuacji w koalicji rządzącej po tym, jak szefową Polski 2050 zostałaKatarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Czy Donald Tusk ma interes w tym, aby została wicepremierem? I czy na scenie politycznej jest jeszcze miejsce dla centroprawicowej partii – takiej, jaką jest PSL? Zapraszamy do oglądania!














