-
Dorota Gawryluk oceniła, że Szymon Hołownia od początku nie zrozumiał, po co była Polska 2050 w polityce.
-
Paulina Hennig-Kloska i 18 polityków Polski 2050 utworzyło klub parlamentarny Centrum.
-
Zdaniem prowadzących „Kalejdoskop Wydarzeń”, Hołownia spełnił zadanie odsunięcia PiS od władzy, lecz wyborcy oczekują więcej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W sobotnim wydaniu programu „Kalejdoskop Wydarzeń” w Polsat News Dorota Gawryluk i Jan Wróbel poruszyli m.in. kwestię rozpadu Polski 2050. Przypomnijmy, że w ubiegłą środę Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że wraz z 18 politykami ugrupowania tworzą od tego momentu klub parlamentarny Centrum.
Szymon Hołownia „czuje się oszukany”. „Nie zrozumiał, po co był w polityce”
Dziennikarka przypomniała, że jeszcze niedawno na czele ugrupowania stał Szymon Hołownia, jednak i to się zmieniło w ubiegłym roku. Były marszałek Sejmu stwierdził w zeszłym tygodniu, że „czuje się oszukany przez Paulinę Hennig-Kloskę”. – Za moich czasów partia była jednością i panował porządek – mówił Hołownia.
– Wydaje mi się, że Szymon Hołownia od początku nie zrozumiał – jeśli chodzi o politykę – po co w niej był, po co jest Polska 2050. Ona była po to, żeby odsunąć PiS od władzy i Hołownia tego nie zrozumiał – oceniła Dorota Gawryluk.
Jej zdaniem, „to było zadanie (odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy – red.), które były marszałek Sejmu wypełnił”.
– Potem nagleSzymonowi Hołowni zaczęło się wydawać, że może więcej, że może być kandydatem na prezydenta, choć Donald Tusk wyraźnie powiedział, że ma nie być. Że może prowadzić własną politykę, choć wiadomo, że nie mógł, bo wiadomo, iż był od początku tylko i wyłącznie przystawką – mówiła Dorota Gawryluk.
Następnie współprowadząca „Kalejdoskop Wydarzeń” stwierdziła, że „może to dużo kosztować” Hołownię.
„Wystarczyło, żeby Hołownia postawił się premierowi”
Jan Wróbel stwierdził z kolei, że Polsce 2050 nie udało się „przebudowanie kraju w stronę, która jest dla większości Polaków milsza”, ponieważ to trzeba byłoby „robić wbrew Donaldowi Tuskowi, ale i wbrew Jarosławowi Kaczyńskiemu”.
Dorota Gawryluk oceniła, że wystarczyło, aby Szymon Hołownia postawił się tylko premierowi. – Donald Tusk wygrał wybory – też dzięki Hołowni, bo zrobił rząd – wyłącznie na jednym postulacie – na ośmiu gwiazdkach i odsunięciu PiS od władzy – mówiła.
– W momencie, kiedy zaczął rządzić, robi tylko jedną rzecz i to jest jego paliwo. Robi wszystko, żeby nie dopuścić PiS do władzy – dodała Gawryluk. Jak zaznaczyła, według Tuska były marszałek Sejmu powinien był skupić się na tym samym.
W ocenie dziennikarki program premiera „ma bardzo krótkie nogi”. – Są jeszcze wyborcy, którzy jednak oczekują czegoś więcej. I oni oczekiwali czegoś więcej od Szymona Hołowni – nadmieniła.














