-
W poniedziałek odbyło się spotkanie prezydenta Francji i premiera Polski dotyczące m.in. współpracy nuklearnej i wojskowej.
-
We wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował doniesienia o rozmowach polsko-francuskich, wyrażając niezadowolenie i propagandowo stwierdzając, że działania te nie sprzyjają stabilności w Europie.
-
Francja i Polska podpisały wspólną deklarację o pogłębionej współpracy strategicznej oraz zobowiązały się do zacieśniania kooperacji wojskowej w odpowiedzi na zagrożenie ze strony Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do spotkania prezydenta Francji i premiera Polski doszło w poniedziałek.
Szef polskiego rządu podkreślał m.in., że wojska francuskie już są w Polsce obecne, co może stanowić w przyszłości podstawę do pogłębionej współpracy obronnej między państwami.
Donald Tusk ocenił, że obiecująco wygląda też zapowiedź współpracy w zakresie obrony powietrznej. – Mogę powiedzieć, że nasza współpraca, począwszy od tej nuklearnej, skończywszy na wspólnych ćwiczeniach, (…) to jest współpraca, która nie ma żadnych limitów – zapewnił premier.
Wskazując na kwestie nuklearne, Tusk mówił o „rozmowach dyskretnych„. – (…) W naszych planach jest także perspektywa systematycznych ćwiczeń polsko-francuskich i to w dość dużej skali – zapowiedział szef polskiego rządu.
We wtorek na doniesienia te zareagowała Rosja. W krótkim oświadczeniu głos zabrał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Dodajmy, że o kulisach rozmów donosili też dziennikarze portalu Politico, pisząc, że przywódcy mieli rozmawiać o przeprowadzeniu wspólnych ćwiczeń mających na celu włączenie sojuszników do francuskiego programu odstraszania nuklearnego.
Rosja reaguje na rozmowy Francji i Polski o programie nuklearnym
Pieskow ocenił, że widocznie „Europa ma wyraźne ambicje 'nuklearyzacji i militaryzacji'”.
– Musimy ustalić szczegóły, a konkretnie o jakiej broni mowa i w jakich krajach – mówił, co przytacza propagandowa RIA Nowosti.
Jak opisuje agencja Reutera, Pieskow nie krył niezadowolenia i wskazał, że „takie działania nie przyczyniają się do stabilności na kontynencie europejskim„. Słowa te wpisują się w narrację propagandową Moskwy, która oskarża Zachód o zbrojenie się, kiedy to sama prowadzi inwazję w Ukrainie i rozmaite działania dywersyjnej na terenie UE.
Francja chce rozszerzyć parasol nuklearny w Europie
Tymczasem aktywność Europy to odpowiedź na zagrożenie ze wschodu i imperialistyczne zakusy Kremla.
Z tego właśnie względu Emmanuel Macron na początku marca w mowie na temat francuskiej polityki odstraszania nuklearnego przekazał, że kraj musi zmodyfikować doktrynę, bo wymagają tego nowe zagrożenia.
Według Macrona Francja musi rozważyć rozszerzenie swojej strategii odstraszania nuklearnego na całą Europę, zachowując przy tym suwerenność. Dania zawarła już z Francją porozumienie w sprawie strategicznego odstraszania jądrowego, które ma uzupełniać mechanizmy odstraszające NATO.
Z kolei w poniedziałek Francja i Polska podpisały wspólną deklarację o pogłębionej współpracy strategicznej z uwagi na zagrożenie ze strony Rosji. Państwa zobowiązały się też do zacieśniania kooperacji militarnej, rozwoju przemysłu wojskowego, wzmocnienia zdolności obronnych tak w ramach struktur NATO, jak i UE.
-
Macron nie spotka się z Nawrockim. „Tuskowi na tym bardzo zależało”
-
USA z niezapowiedzianym audytem. Media: Sprawdzają, których sojuszników „ukarać”


