
W skrócie
-
Adam Borejko zmarł podczas podróży rowerowej w Jakucji. Według lokalnych służb zatrzymał się w hotelu i nie opuścił pokoju następnego dnia.
-
Podróżnik miał zamiar dojechać rowerem do Ojmiakonu, najzimniejszej stale zamieszkanej osady na świecie.
-
Lokalne służby ratunkowe prowadzą czynności dochodzeniowe na miejscu zdarzenia.
Służby Ratownicze Republiki Sacha poinformowały, że Borejko zmarł podczas snu. Mężczyzna podróżował po Jakucji rowerem, wcześniej powiadomił ratowników o planie wyprawy.
„Zatrzymał się w hotelu, położył się spać i dziś rano nie opuścił pokoju. O godzinie 17.10 personel hotelu odkrył jego zgon. Na miejscu zdarzenia trwają czynności dochodzeniowe” – przekazały służby.
Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Jakucji. Chciał zdobyć rowerem biegun zimna
Służby ratownicze potwierdziły, że mężczyzna został przeszkolony i dopełnił formalności związanych z podróżą. Ratownik stacjonujący w Jakucku na bieżąco otrzymywał informację o lokalizacji polskiego podróżnika wysyłaną z urządzenia śledzącego, z którym podróżował Borejko.
„Celem było pokonanie 914 km z Jakucka do Ojmiakonu, najzimniejszego miejsca na Ziemi. Niestety, nigdy nie dotarł do Ojmiakonu” – przekazały służby.
Celem Borejki były ekstrema. Średnia temperatura w Ojmiakon w styczniu to -50 st. C
Adam Borejko miał w planach dotrzeć na rowerze w ekstremalne miejsca na Ziemi. Latem 2023 r. zrealizował cel dotarcia na biegun ciepła – przejechał Saharę, pasmo górskie Atlas Wysoki i zakończył podróż w Maroko.
Rok później Borejko osiągnął swoje ekstremum wysokościowe. Podczas podróży z południa na północ Indii przejeżdżał na rowerze przełęcze Himalajów na wysokości przekraczającej 5000 m n.p.m.
Kolejnym celem miał być biegun zimna. Ojmiakon jest najzimniejszą stale zamieszkałą osadą ludzką na świecie, gdzie średnia temperatura w styczniu wynosi ok. -50 st. C.
Ojmiakon jest także miejscem, gdzie odnotowano drugą najniższą temperaturę na półkuli północnej w historii. W styczniu 1926 r. termometry wskazały tam -71,2 st. C.











