Ma szlachetne rysy, elegancką, modną fryzurę, bogatą biżuterię. Kobieta wygląda jak żywa, choć zmarła niemal 2 tys. lat temu.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Izydora – bo tak najpewniej miała na imię – była zamożna i pochodziła z wpływowej rodziny. Stać ją było na zatrudnienie prawdziwego mistrza – portret jest naturalistyczny, świetnie operuje światłocieniem i oddaje drobne szczegóły. Powstał najpewniej za życia Izydory, ale służyć miał jej po śmierci. Choć wywodziła się ona z grecko-rzymskiej arystokracji, to jej ciało zmumifikowano i złożono w grobowcu w egipskiej oazie Fajum. Portret, wmontowany w bandaże okrywające mumię, miał jej pomóc w drodze w zaświaty.

Ze starożytnego malarstwa sztalugowego nie zostało niemal nic. Portrety fajumskie – tak się je określa, choć znaleziska tego typu pochodzą też z innych miejsc w Egipcie – to wyjątek. Dotychczas odnaleziono ich ok. 900, często świetnie zachowanych. Malowano je między I a III w. n.e. Z reguły w technice temperowej, ale wiele z nich – tak jak ten Izydory – namalowano w technice enkaustycznej. Polega ona na nakładaniu specjalną szpatułką farb na bazie wosku pszczelego na drewnianą tablicę. W starożytności ceniono tę technikę wysoko, bo wymagała od malarza wielkiego kunsztu.

Często o tym zapominamy, ale świat starożytnych Greków i Rzymian był kolorowy, a malarstwo kwitło. Niewielki wycinek można zobaczyć w miejscach takich jak Pompeje, gdzie zachowały się wspaniałe freski. Ale dekoracją malarską pokrywano nie tylko wnętrza domów czy pałaców, lecz także świątynie i posągi. Nie, wcale nie były one śnieżnobiałe, do dziś przetrwała tylko niewielka część ich dawnego, kolorowego blasku.

„Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem” – pisał słynny poeta Symonides z Keos. Z kolei Platon krytykował obrazy za wykrzywianie prawdy o przedmiotach przez grę perspektywą i światłocieniem.

Znamy imiona największych malarzy starożytności – Apollodorosa z Aten, Pauzjasza z Sykionu czy Nikiasza, który portretował Aleksandra Wielkiego. Znamy opisy ich dzieł i zachwytów nad nimi. Niestety z twórczości tych mistrzów nie przetrwało nic. A uważa się, że nawet najlepsze portrety fajumskie były tylko bladym odbiciem tamtych arcydzieł.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version