Najnowszy pożar wybuchł na południu Francji. Płomienie pojawiły się w poniedziałek, w winnicy na południe od miejscowości Narbonne. Dzięki silnym porywom wiatru szybko przeniósł się dalej i do teraz nie udało się go opanować. To kolejny pożar w tej części Europy.
„Nigdy nie widziałem czegoś takiego”. Płomienie wysokie na kilkadziesiąt metrów
We wtorek na południu Francji płomienie strawiły już obszar o powierzchni około 2 tys. hektarów. Walczy z nim ponad tysiąc strażaków, wspomaganych przez samoloty gaśnicze, jednak żywiołu wciąż nie udało się opanować. Uszkodzonych zostało sześć budynków.
O skali pożaru opowiedziała agencji AFP jedna z mieszkanek regionu, Martine Bou. W poniedziałek wieczorem musiała opuścić swój dom, wraz ze zwierzętami: kotami, psem i żółwiem. Jej mąż został na miejscu i polewał okoliczne sosny wodą, by pożar nie zbliżył się do budynku.
„Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Nigdy nie miałem do czynienia z tak olbrzymim ogniem” – powiedział mężczyzna. Dodał, że według niego płomienie miały kilkadziesiąt metrów wysokości.
Ze względów bezpieczeństwa lokalne władze w poniedziałek zamknęły autostradę A9, łączącą Francję z Hiszpanią. We wtorek stopniowo dopuszcza się jej kolejne odcinki do ruchu.
Sama Hiszpania również walczy z płomieniami na znacznym obszarze.
Mieszkańcy nie mogą opuszczać domów
Ponad 18 tys. mieszkańców Tarragony w Katalonii, na północnym wschodzie Hiszpanii, otrzymało nakaz pozostania w domach we wtorek. Kilkadziesiąt zostało z kolei ewakuowanych z terenów zagrożonych przez pożar, który w okolicach Tarragony do tej pory strawił 2900 hektarów lasów.
Swoich domów nie mogą opuszczać mieszkańcy miejscowości Pauls, Aldover, Xerta, Alfara de Carles, Tivenys i Roquetes. Najnowszy pożar wybuchł w poniedziałek rano na odludnym terenie nieopodal katalońskiej miejscowości Pauls. Walczy z nim 300 strażaków, jednak tam również pogoda bardzo utrudnia im zadanie.
Od północy strażacy zmagają się z płomieniami i podmuchami wiatru osiągającymi prędkość do 90 km/h – poinformowała katalońska straż pożarna.
Mimo wszystko pojawiła się nadzieja na poprawę, ponieważ synoptycy spodziewają się, że lokalny silny wiatr Mistral powinien osłabnąć wieczorem.
Lokalne władze twierdzą, że udało się zapobiec przeskoczeniu płomieni na drugi brzeg rzeki Ebro. Gdyby do tego doszło, sytuacja znacznie by się pogorszyła, ponieważ ogień ogarnąłby większą część Parku Narodowego Ports. Jak dotąd ucierpiało około 30 proc. terenu parku.
Źródło: AFP, Reuters, RTVE


