Lidl przygotował nie lada gratkę dla tych, którzy mają w planach weekendowe spotkania ze znajomymi przy alkoholu. Już tylko do dziś w dyskontach obowiązuje oferta, w ramach której drugą, tańszą butelkę trunku można kupić 50 procent taniej. Z upustu można skorzystać tylko w sklepach stacjonarnych, a rabaty nie łączą się z innymi promocjami.

Lidl kusi niską ceną wódki. W tle zapowiadane ograniczenia


Promocja w dyskoncie pojawia się w momencie, gdy Polaków rozgrzewa temat ograniczeń w sprzedaży alkoholu w kraju. W ostatnim czasie coraz więcej samorządów wprowadza nocną prohibicję, czyli zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach 22-6. Z takiego rozwiązania skorzystały takie miasta, jak Poznań, Wrocław, Kraków, Gdańsk czy Katowice.


Kilka dni temu zapowiedziano rozszerzenie zakazu na całą Warszawę. Przypomnijmy, że w połowie października 2025 roku stołeczni radni zdecydowali o wprowadzeniu pilotażu w Śródmieściu i Pradze Północ. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę – z „Raportu z otwarcia monitoringu programu Bezpieczna Noc”, który przygotował stołeczny ratusz wynika, że w obu dzielnicach po wprowadzeniu nocnej prohibicji spadła ilość interwencji policji i straży miejskiej, mniej było także wykroczeń. Szpitalne Oddziały Ratunkowe również zauważyły zmianę – w nocy przyjmowanych było mniej pacjentów niż sprzed wdrożeniem ograniczeń sprzedaży alkoholu w nocy.


Właśnie z tego powodu zdecydowano się na ograniczenie dostępu do trunków na pozostały obszar Warszawy. Ma wejść w życie 1 czerwca 2026 roku, o ile przepisy nie zostaną zakwestionowane przez wojewodę.


Rafał Trzaskowski podczas konferencji poświęconej temu tematowi odniósł się do emocji wokół sprawy. – Po to sprawdzaliśmy w dwóch dzielnicach, jak to działa, żeby zobaczyć, czy ten zakaz będzie omijany. Ja interpretuję to dokładnie inaczej. Po to robimy tego typu działania, aby wychwycić ewentualnie to, co powinniśmy robić dodatkowo. I uspokajając ton tej debaty, wydaje mi się, że te kilka miesięcy pokazuje, że trzeba robić jedno i drugie – mówił prezydent Warszawy.

Nocna prohibicja w całym kraju? Polacy są za


Zwolennicy nowych przepisów podkreślają, że ich celem jest ograniczenie problemów związanych z nadmiernym spożyciem alkoholu – w tym zakłócania porządku publicznego czy nocnych interwencji policji. Ci, którzy są przeciw temu pomysłowi wskazują na to, że zakazy uderzają przede wszystkim w handel detaliczny i nie rozwiązują problemów społecznych, przenosząc sprzedaż alkoholu na wcześniejsze godziny.


I, jak się okazuje, wśród Polaków więcej jest zwolenników ograniczeń niż tych, którzy są przeciwni temu pomysłowi. W badaniach przeprowadzonych przez Instytut Badań Pollster dla „Super Expressu” wynika, że Polacy chcieliby wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w całej Polsce – aż 62 procent badanych jest „za”. Odmienną opinię w tym temacie ma 28 procent respondentów, a 10 procent nie ma zdania.


Badanie wykonano na próbie 1026 pełnoletnich Polaków.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version