-
Władze Głogowa ogłosiły alert po obejrzeniu zdjęć dużego kota, podejrzewając obecność pumy, ale później przyznały, że to był błąd na podstawie opinii naukowców.
-
Na nagraniu, które wywołało poruszenie, widoczny był ryś, a nie puma, co potwierdził prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN, analizując proporcje zwierzęcia.
-
Gmina Jerzmanowa również przeprowadziła akcję po zgłoszeniu obecności drapieżnika, a analiza wykazała, że był to zwykły kot domowy.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawa domniemanej pumy spod Głogowa nabrała rumieńców 15 lipca, gdy do władz samorządowych dotarło nagranie z lasu między Wojszynem i Droglowicami na wschód od Głogowa. Było to nagranie termowizyjne i przedstawiało jakiegoś sporego kota między drzewami. Ten typ nagrania pozwalał zobaczyć jedynie sylwetkę.
Pod wpływem nagrania starosta głogowski Michał Wnuk i inne władze samorządowe na zwołanej w Nadleśnictwie Głogów konferencji prasowej poinformował o tym, że w okolicy grasuje drapieżnik przypominający pumę. W związku z tym wystosowano apel do mieszkańców o ostrożność, o niewchodzenie do lasu i o zabezpieczenie zwierząt domowych, na które domniemana puma mogłaby zapolować.
Co więcej, do akcji skierowano specjalistyczny sprzęt, w tym śmigłowiec Bell-407GXi, który miał pomóc w poszukiwaniu drapieżnika z powietrza. Jak podał myglogow.pl, komendant wojewódzki policji we Wrocławiu wyraził zgodę na wykorzystanie tego helikopter, z którego najczęściej korzysta na co dzień policyjna drogówka.
Puma pod Głogowem? Naukowcy: to zupełnie inny kot
W weekend jednak głos w tej sprawie zabrali naukowcy, w tym specjalista od polskich ssaków drapieżnych prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Jak informowaliśmy w Zielonej Interii, przyjrzał się on nagraniu i doszedł do wniosku, że nie można tu mówić o pumie. Proporcje się nie zgadzają, sylwetka również. Jego zdaniem, ulegliśmy wszyscy złudzeniu i panice pod wpływem wydarzeń z Koszalina, a na filmie nie ma pumy, ale jest to zupełnie inny kot. To ryś.
Ryś jest największym kotowatym Polski, o wiele mniejszym od amerykańskiej pumy. Osiąga 20 kg, czasami 30 kg wagi. Wygląda inaczej, inaczej się porusza, ma też o wiele krótszy ogon, co jest u niego bardzo charakterystyczne. Na tym nagraniu rzeczywiście ogona nie widać.
„Nagle w Polsce pojawiają się pumy jak grzyby po deszczu. Starostwo apeluje o niewchodzenie do lasu, większą czujność przy pilnowaniu dzieci bawiących się na dworze i zabezpieczenie zwierząt gospodarskich i domowych. Czyli panika i histeria. A już pobieżne obejrzenie filmu z tym zwierzęciem wskazuje, że nie ma ono proporcji ciała typowych dla pum czy innych dużych kotów, u których stosunek długości do wysokości ciała wynosi około 2. Ma za to typowo rysiowe proporcje, które wynoszą około 1,5″ – pisze prof. Rafał Kowalczyk po przeanalizowaniu nagrania.
I dodał, że w takich wypadkach przed ogłoszeniem alarmu dobrze jest jednak zasięgnąć opinii naukowców.
Z jego analizą zgodził się starosta głogowski Michał Wnuk, który opublikował na Facebooku wpis na temat domniemanej pumy. Napisał: „Weryfikowaliśmy zgłoszenia i nadsyłane materiały. Zaangażowaliśmy służby, naukowców, pracowników zoo, a także powiatowego lekarza weterynarii. Kluczowa była także opinia Pana Prof. dr hab. Rafała Kowalczyka, za którą serdecznie dziękuję. W związku z tym stwierdzamy, że zwierzę na przekazanych nam materiałach to nie Puma. Analiza wskazuje, że jest to zwierzę wyraźnie mniejsze, należące do rodziny kotowatych”.
Podtrzymał przy tym prośbę do mieszkańców o to, by zachowali ostrożność, gdy poruszają się w tej okolicy. „Obserwacje z wykorzystaniem fotopułapek będą kontynuowane, a w przypadku pojawienia się nowych, potwierdzonych informacji będziemy na bieżąco informować mieszkańców” – dodał.
Jakby tego było mało, niedaleka gmina Jerzmanowa poinformowała o akcji służb związanej z obecnością nieznanego drapieżnika widzianego w Golowicach i uwiecznionego na zdjęciach. Tu analiza fachowców wskazuje na to, że mamy do czynienia ze zwykłym kotem domowym.


