Kiedy rezerwowałem miejsce w pubie Mentzena, czułem pewne wahanie. Oczywiście przyświecały mi intencje polityczne — chodziło o okazanie szacunku jego elektoratowi, bo w drugiej turze o każdy głos warto powalczyć. Spędziłem w tym pubie ponad dwie godziny i bardzo dobrze je wspominam — mówi „Newsweekowi” Radosław Sikorski. Tłumaczy też, co zaskakuje go w postawie kościelnych hierarchów.

Radosław Sikorski: — To praktyka do tej pory w administracji amerykańskiej niespotykana. Amerykanie przed wyborami prosili nas, aby informować ich o próbach zewnętrznej interwencji w wybory. Nie sądziłem, że było to ostrzeżenie.

— Stawką jest to, czy będziemy z prezydenta dumni, czy będziemy się go wstydzić. Stawką jest pozycja Polski. Czy na przykład Polska utrwali swą pozycję jako członek E4 [najważniejsze kraje Europy – Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Polska – red.] i będzie współdecydować w sprawach ukraińskich, czy też prezydent znowu stanie się balastem dla polityki zagranicznej. Wreszcie: czy będziemy mieli prezydenta, który pociągnie dalej modernizację Polski, czy takiego, za którego prezydentury zapanuje obskurantyzm w wersji hardcore.

— Zwycięstwo koalicji w październiku 2023 r. natchnęło demokratów w całej Europie wiarą, że z populizmami można wygrywać. Gdybyśmy teraz zrobili krok wstecz, zmarnowalibyśmy kapitał tamtego zwycięstwa.

— Tego nie wiem. Mogę powiedzieć, że dzielę polityków na takich, którzy są lepsi od swego kraju i takich, którzy są od kraju gorsi; którzy dodają prestiżu krajowi i takich, z powodu których kraj cierpi. Oczywiście Polska jest już na tyle ważnym państwem, że każdy jej prezydent będzie przyjmowany na świecie. Ale jeśli zostałby nim Karol Nawrocki, będzie przyjmowany bardziej z musu niż w nadziei na ciekawą rozmowę. Tymczasem jak się jest prezydentem średniego kraju, to nie wystarczy być, trzeba mieć jeszcze coś do powiedzenia. Kwestia znajomości języków też jest niebagatelna, bo pamiętamy Andrzeja Dudy „friend in need, is a friend in dick” i „very, very very…”. W przypadku Nawrockiego byłoby znacznie, znacznie gorzej.

— Zwróciłbym uwagę na ogłuszającą ciszę Kościoła katolickiego. Jego hierarchom przeszkadzają lekcje o antykoncepcji, a tu mamy podejrzenia o sutenerstwo, wyłudzenie mieszkania od starszego człowieka i inne brzydkie rzeczy, które łamią parę przykazań Dekalogu, i nic. Nie słychać głosu Kościoła o potrzebie przestrzegania zasad etyki w życiu publicznym.

— Kościół sympatyzuje z tradycjonalizmem, czyli mniej więcej z tym, co głosi Nawrocki. Jest jednak jeszcze głos sumienia. Kościół mógłby zająć stanowisko, czy człowiek z półświatka powinien być wzorem do naśladowania? Prezydent Duda je zajął. Powiedział, że zwierzchnik sił zbrojnych nie może mieć nałogów.

— Kiedy rezerwowałem miejsce w pubie Mentzena, czułem pewne wahanie. Oczywiście przyświecały mi intencje polityczne — chodziło o okazanie szacunku jego elektoratowi, bo w drugiej turze o każdy głos warto powalczyć. Spędziłem w tym pubie ponad dwie godziny i bardzo dobrze je wspominam. Trafiłem akurat na imprezę kawalerską młodych konfederatów.

To nie był jakiś trick z naszej strony, bo Mentzen doskonale wiedział, co robi. Pisowcom powiedział bardzo wyraźnie: — Panowie, nie dam się potraktować jako wasza przystawka. Nie jesteście właścicielem mojego poparcia, nie chcę doprowadzić do sytuacji, w której byłbym skazany na koalicję tylko z wami, bo wiem, co PiS robi z przystawkami. Jako starszy kolega po fachu muszę powiedzieć, że dobrze kombinuje.

— Są pewne granice.

— Putinowi udało się z tradycjonalizmu zrobić broń ideologiczną, którą skutecznie podzielił zachodnie społeczeństwa, w tym nasze. Dla Polski największym zagrożeniem jest więc zwycięstwo militarne Rosji na Ukrainie i ideologiczne w Europie. Rosja, kraj rządzony przez pułkownika KGB, jest uważana przez niektórych za ostoję wartości chrześcijańskich i konserwatywnych. Przecież to jest kompletna bzdura, ale niektórzy uwierzyli. Wielu konserwatystów, republikanów, ludzi prawicy, tak w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie, kupiło tę fejkową narrację.

Cały wywiad z ministrem spraw zagranicznych w poniedziałek na Newsweek.pl oraz w „Newsweeku”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version