W skrócie
-
Radosław Sikorski odpowiedział Zbigniewowi Ziobrze, podkreślając, że Komisja Europejska nie wskazywała, na kogo Polacy mają głosować.
-
Sikorski stwierdził, że fundusze unijne zostały wstrzymane ze względu na podporządkowanie polskich sędziów rządowi.
-
Zbigniew Ziobro zarzucił Unii Europejskiej, że wstrzymując wypłatę funduszy unijnych, chciała obalić rząd Zjednoczonej Prawicy.
„Zbyszku, KE nie wskazywała na kogo Polacy mają głosować, lecz stosowała mechanizm warunkowości uzgodniony przez rząd PiS. Wstrzymywała pieniądze dlatego, że brałeś pod but polskich sędziów” – napisał minister spraw zagranicznych na platformie X.
„Wiem, że masz trudne chwile, ale zamiast skarżyć się do Amerykanów, zachowuj się jak mężczyzna” – dodał Radosław Sikorski.
Ziobro mówi o „szantażu UE”. „Podwójne standardy”
Wpis Sikorskiego jest odpowiedzią na wcześniejsze twierdzenia Zbigniewa Ziobry, że Unia Europejska wstrzymywała wypłatę unijnych funduszy dla Polski, ponieważ chciała obalić rząd Zjednoczonej Prawicy.
„Gdy niemiecka szefowa Unii Europejskiej Ursula von der Leyen szantażowała Polskę zamrożeniem funduszy wartych miliardy, by obalić konserwatywny rząd i zainstalować Donalda Tuska jako premiera, to dla Radosława Sikorskiego nie była ingerencja w sprawy wewnętrzne Polski i jej suwerenność” – napisał Ziobro.
„Gdy jednak Donald Trump poparł Karola Nawrockiego jako kandydata na prezydenta, a JD Vance wzywał do równego traktowania konserwatystów i prawdziwej wolności słowa w Europie, to Radosław Sikorski skrytykował to jako „całkowicie skandaliczna i nieakceptowalna ingerencja” oraz próba narzucenia swoich wartości innym” – dodał.
Według niego jest to przykład „hipokryzji ze strony liberalno-lewicowych polityków UE”. W swoim wpisie Ziobro zwrócił się również do ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose. „Panie ambasadorze, czy nie doświadczamy podwójnych standardów? Szantaż ze strony UE – w porządku, poparcie Trumpa – „ingerencja”?” – napisał.


