Sprawę na łamach „The Conversation” opisuje szczegółowo Chelsea Black – doktorantka na Uniwersytecie w Miami i specjalistka w dziedzinie ekosystemów morskich. Zajmuje się ona badaniem rekinów bytujących u brzegów Florydy, w tym żarłaczy jedwabistych, znanych także czasem jako żarłacze Menisora

Jego nazwa wzięła się stąd, że skóra tego rekina jest nieprawdopodobnie aksamitna w dotyku i robi niesamowite wrażenie. Jak się okazuje, nie tylko z tego powodu.

Chelsea Black badała rekiny od 2022 roku. Żarłacze jedwabiste masowo gromadzą się wtedy u wybrzeży Florydy, ale nie wiadomo dokąd udają się po tym zgromadzeniu. Jak podała badaczka, to właśnie zamierzała ustalić. W tym celu do płetw 10 żarłaczy jedwabistych zostały przymocowane urządzenia GPS. Jak czytamy, nie przeszkadzają im one w pływaniu i po kilku latach same odpadają. 

Jeden z nurków zanurzających się w pobliżu zaalarmował badaczy, że widział oznaczonego nadajnikiem rekina z potężną wyrwą w płetwie grzbietowej. Rana była bardzo duża, jakby ktoś chciał wyciąć z niej urządzenie. Być może kłusownik zamierzał je sprzedać. Badaczka otrzymała zdjęcia tego zwierzęcia i po widocznym numerze identyfikacyjnym umieszczonym pod płetwą grzbietową zorientowała się, z którym osobnikiem ma do czynienia.

Rok później Chelsea Black już sama dostrzegła w tych wodach rekina z bardzo dziwną płetwą grzbietową, jakby zdeformowaną. Ustaliła, że to ten sam żarłacz, który został ranny w 2022 roku. Zrobiła mu zdjęcia i zaczęła je analizować. „Prosta ciekawość skłoniła mnie do rozpoczęcia analizy zdjęć” – powiedziała badaczka.

Odkrycie było zdumiewające. Rana nie tylko całkowicie się zagoiła, ale płetwa grzbietowa była teraz o 10,7 procent większa niż po urazie w 2022 roku. Nowa tkanka płetwy zregenerowała się.

Nowa tkanka po prostu zarosła wyrwę i płetwa zwierzęcia osiągnęła niemal w 90 procentach. Nie było żadnych śladów infekcji

To zdumiewające odkrycie pozwala przesunąć rekiny w stronę zwierząt o najwyższej zdolności regeneracyjnej tkanek. Potrafią to robić inne organizmy takie jak rozgwiazdy, wężowidła, kraby, głowonogi, autotomię stosują chociażby jaszczurki, ale u rekinów zdarzyło się to dotąd raz – rekin wieloryby z Oceanu Indyjskiego w 2006 roku zregenerował uszkodzoną przez śrubę łodzi płetwę. To jedyny znany wypadek.

Żarłacz jedwabisty to spora ryba, która osiąga nawet trzy i pół metra długości. Żyje raczej w wodach ciepłych, ale widywano go także w chłodniejszych rejonach. Widywano go np. u brzegów Massachussetts na wschodnim wybrzeżu USA, w Zatoce Biskajskiej, koło Japonii, Nowej Zelandii czy Chile.

Uważa się, że jego rozmieszczenie geograficzne wiąże się ściśle z ławicami ryb, zwłaszcza tuńczyków, za którymi podąża. Uchodzi za jednego z najszybszych i najzwinniejszych rekinów, a te walory wykorzystuje podczas polowań. Te żarłacze często bowiem atakują ławice ryb (zwłaszcza ich przysmaku, czyli tuńczyków) czy kalmarów. Nacierają wtedy na pełnej szybkości, z szeroko otwartą paszczą. 

Odnotowano dotąd sześć ataków na ludzi przypisywanych żarłaczowi jedwabistymi. Trzy były niesprowokowane, a jeden śmiertelny. Natomiast ten gatunek rekina jest drugim najczęściej poławianym i sprzedawanym na azjatyckich rynkach zwłaszcza dla płetw, cenionych w kuchni azjatyckiej.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version