-
Odkrycie archeopteryksa w XIX wieku połączyło dinozaury z ptakami i zwróciło uwagę na jego ewolucyjną rolę.
-
Najbardziej aktualne analizy sugerują, że archeopteryks był bliższy raptorom niż ptakom oraz że miał przystosowania do krótkotrwałego, chaotycznego lotu.
-
Badania kości szczękowej i zębów wykazały obecność cech umożliwiających pobieranie różnorodnego pokarmu, co może mieć związek z wysokim zapotrzebowaniem energetycznym związanym z lotem.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Odkrycie szczątków tego zwierzęcia w kamieniołomach Solnhofen w Niemczech w połowie XIX w. było wielką sensacją i pierwszy raz połączyło dinozaury z ptakami. Archeopteryks przypominał dinozaura, ale miał skrzydła i pióra. Wyglądał na ewolucyjną formę przejściową między jednymi a drugimi, a na dodatek jego odkrycie z 1860 r. zbiegało się z ogłoszeniem teorii o powstawaniu gatunków przez Charlesa Darwina. Już to pokazuje jak znaczącym zwierzęciem w dziejach nauki jest archeopteryks czyli „pradawne pióro„. To w nim widziano pierwszą istotę, która dzięki piórom oderwała się od ziemi, by dorównać pterozaurów. Widziano w nim początek ptaków i początek lotu.
Czy słusznie? Dzisiaj wiemy, że archeopteryks nie był ptakiem. Należał do grupy jurajskich zwierząt spokrewnionych raczej z deinonychami, czyli raptorami. Z niedużymi, drapieżnymi i zapewne pierzastymi dinozaurami. A zatem określenie „praptak”, które sugeruje, że to on poprzedzał ptaki, jest mylące. Ani nie był ptakiem, ani ich nie poprzedzał. W epoce jury istniały już inne ptaki, które nie wywodziły się wprost z archeopteryksa.
Dawny praptak był jednak dinozaurem?
Mamy zatem do czynienia nie z ptakiem i nie z praptakiem, ale prawdopodobnie zwierzęciem bliższym rapotorom. Owszem, archeopteryks był opierzony, ale czy zwierzę latało, nie jest jasne. Pierwsze założenia mówiły, że skoro ma skrzydła i pióra, to pewnie tak. Dzisiaj wiemy, że niekoniecznie. Według analizy Patricio archeopteryks miał zaawansowane neurologiczne oraz anatomiczne przystosowania do lotu. Wnosił się w niebo dzięki aktywnemu trzepotaniu skrzydłami, ale jego lot był prymitywniejszy od współczesnych ptaków. Zapewne nie latał długo, raczej nie szybował. Gdybyśmy zobaczyli to zwierzę 150 milionów lat, dostrzeglibyśmy istotę, która sprawia wrażenie, jakby latała chaotycznie i rozpaczliwie.
Nie tak dawno pisaliśmy w Zielonej Interii o badaniach na temat bawarskich archeopteryksów, które miały wyjaśnić zagadkę ich lotu. Prześwietlone zostały kończyny i pióra zwierzęcia. Wyglądały one inaczej niż u ptaków. Pokrywy jego piór odbiegały budową od ptasich, a dutki były smukłe i słabe, więc w 2010 r. naukowcy sformułowali tezę, że archeopteryks jednak w ogóle nie był zdolny do aktywnego lotu. Potem jednak paleontolog Gregory Paul uznał natomiast, że budowa mostka i pasa barkowego archeopteryksa wskazują na jego silniejszą muskulaturę, niż można by się tego spodziewać po zwierzęciu, które jedynie szybowało. Wątpliwości zatem nie zniknęły, ale brakowało narzędzi, by je rozstrzygnąć.
Teraz pojawił się nowy pomysł – zajrzeć archeopteryksowi w… zęby. Donosi o tym dr Jingmai O’Connor, zastępca kuratora ds. gadów kopalnych w Field Museum w Chicago, które od tej strony spróbowało ustalić sposób życia archeopteryksa. Zęby zdradzają bowiem, co zwierzę jadło i jak jadło.
Kość języka i unerwiony pysk – to nie przypadek
W paszczy osobnika, którego skamieniałości znalazły się w Chicago, znaleźli coś, czego nigdy wcześniej nie obserwowano u tego gatunku. To nieduży kawałek kości, na której osadzony był język. Ludzie takiej kości nie mają, ale ptaki – owszem. Kość stanowi dodatkowe przyczepy mięśni i wraz z nimi język ptaków pozwala ptakom na sprawniejsze pobieranie bardziej urozmaiconego pożywienia. „Kość wskazuje na to, że Archaeopteryx miał niezwykle ruchomy język, podobnie jak wiele współczesnych ptaków” – podsumowuje dr O’Connor.

Mało tego, archeopteryks ze zbiorów muzeum w Chicago ma na końcu pyska (a może dzioba?) wyraźne ślady niewielkich rowków, w których znajdowały się zakończenia nerwów. To także struktury podobne do tych u współczesnych ptaków, które pozwalają im wykorzystywać dzioby do aktywnego szukania pokarmu. Możliwe, że archeopteryks wykorzystywał pysk do podobnych celów, a zatem korzystał z pokarmu znacznie bardziej urozmaiconego niż żyjący współcześnie z nim w jurze przedstawiciele dinozaurów czy pterozaurów. A to prowadzi do wniosku, że archeopteryks wykształcił takie rozwiązania, gdyż potrzebował więcej lepszego pokarmu niż inne jurajskie zwierzęta podobnych rozmiarów. Po co? Może po to, że jego zapotrzebowanie energetyczne było wyższe, a było wyższe z uwagi na koszty energetyczne lotu.
To jednak jedynie dedukcja, dowodu mnie ma. Wiemy na razie, że archeopteryks miał budowę mostka i pasa barkowego oraz muskulaturę niż wymagałoby tego jedynie bierne szybowanie oraz przystosowania do pobierania większych ilości bardziej urozmaiconego pokarmu, co wskazuje na wyższe potrzeby energetyczne. Wychodzi z tego równanie prowadzące do tezy, że bawarska rewelacja mogła nie tylko szybować, ale może i latać.















